Strona parafialna

parafia św. Jana Sarkandra w Bańgowie

VII Niedziela Zwykła

Powiedziano przodkom: „oko za oko i ząb za ząb. A Ja wam powiadam nie stawiajcie oporu złemu”. Uderzony w prawy policzek nie oddawaj pięknym za nadobne. Nie broń siłą tego, co do ciebie należy. Pozwól nawet zabrać więcej niż ci wzięto. Zmuszony do jakiejś czynności rób co ci każą, a nawet coś ponad to. Dawaj swoje i pożyczaj. Zalecono nam przezwyciężanie różnych postaci zła, różnych form krzywdy czy niesprawiedliwości, a także lęku o własną szkodę, nie odwetem, nie siłą, nie przesadną troską o swoje, ale dobrocią, łagodnością, pokorą, wyrozumiałością i szerokim sercem. W następnym swoim zdaniu ukazanym przez dzisiejszą ewangelię Jezus podniesie poprzeczkę jeszcze wyżej. Nie tylko nie odpłacaj gwałtem za gwałt. Zdobądź się na coś więcej: wydrzyj z serca także i nienawiść do wroga. Przekrocz próg dzielący was wzajemnie. Miłujcie waszych nieprzyjaciół. Oszołomieni bezkompromisowością Jezusowych żądań rozglądamy się niepewnie dokoła. Może to nie do nas? Któż to zaproszony został na aż tak wysokie ścieżki? Uczniowie Jezusa. To od swoich uczniów zażąda Jezus: nie oddawajcie złem za zło, choćbyście mieli do tego pełne prawo, choćby karę za winy przewidywał kodeks i wyroki waszych sądów. Zło zwyciężajcie dobrem. W kontakcie z drugim zrezygnujcie z posługiwania się przemocą. Strzeżcie swojego serca, by nie rozpanoszyła się w nim nienawiść. Nawet wroga niech obejmuje wasza miłość. Świadczcie dobro waszym nieprzyjaciołom. Módlcie się za nich. Dość łatwo przełyka się wszystkie te nawoływania, gdy się je słyszy z ambony lub gdy się je czyta siedząc w miękkim fotelu zasobnego i dobrze ogrzanego pokoju. Spytajcie jednak tych, co zostali ograbieni, pobici, niesprawiedliwie skazani. Spytajcie tych, co przeszli więzienia i obozy koncentracyjne, ludzi, co z przesłuchań wyszli kalekami, którym wymordowano rodzinę. Dopiero oni czują straszliwy ciężar Jezusowych żądań. Dopiero oni widzą, jakiej wewnętrznej doskonałości potrzeba albo, jakiej pomocy z góry, by nie płacić złem za zło i by zdobyć się na tę nakazaną nam miłość względem naszego wroga.

Ks. Ireneusz

VI Niedziela Zwykła

Księga Syracydesa albo Mądrość Syracha powstała na początku drugiego wieku przed Chrystusem, a jej autorem jest doświadczony nauczyciel Prawa. Warto przeczytać, co ten człowiek pisze o wolności, ponieważ jest to temat zawsze aktualny, wywołujący gorące emocje, żarliwe dyskusje a czasem bolesne nieporozumienia. Bóg na początku stworzył człowieka. Autor przypomina fundamentalną prawdę, że człowiek pochodzi od Boga i że od Niego otrzymał pewne zadania do wykonania na ziemi. Bez przyjęcia tej prawdy zgubimy się w gąszczu różnych teorii i własnych przypuszczeń. Podczas dyskusji stosuje się ulubiony zwrot: „mnie się wydaje”. A przecież nie chodzi o to, co mnie lub innemu się wydaje, ale to jak Pan Bóg widzi daną sprawę. Sam wybór należy do człowieka. Wolność jest darem kochającego Boga i przejawem Jego zaufania do stworzenia. Jest także ryzykiem gdyż może obrócić się przeciwko Niemu. Syracydes mówi: Bóg położył przed tobą ogień i wodę, życie i śmierć, co zechcesz po to wyciągniesz rękę. Bóg chce, aby człowiek postępował zgodnie z Jego przykazaniami. Normy religijne są po to, aby wyznaczać granice bezpieczeństwa dla jednostki i narodów. Łamanie norm Bożych prowadzi do anarchii i niewoli. Druga sprawa to, to że Przykazania Boże są możliwe do zachowania. To nie normy dla wybranych ascetów, lecz dla wszystkich, zawsze są aktualne i na czasie. Nie wolno mówić, że Bóg wprowadza człowieka w błąd i ogranicza jego wolność. Właśnie Przykazania Boże leżą w ludzkiej naturze i pozwalają na prawidłowy rozwój, chociaż owoc zakazany lepiej smakuje i kusi nadzieją szczęścia. Co pewien czas odżywają na nowo stare teorie, próbujące wmówić człowiekowi, że nie ma żadnych norm odwiecznych i bezwzględnych, że takie prawa tworzy społeczeństwo i podlegają one ciągłym przemianom w zależności od sytuacji życiowej czy historii. Nic bardziej fałszywego. Według Biblii Bóg jest twórcą prawa i to prawa mądrego. „Bóg jest sędzią i nie da się przekupić, nie będzie miał względu na osoby, ujmie się za sprawiedliwymi i wyda słuszny wyrok”.

Ks. Ireneusz

V Niedziela Zwykła

Sól ziemi i światłość świata. „Wy jesteście solą ziemi”. Każda gospodyni wie, jaką wartość posiada sól. Działa profilaktycznie, chroniąc mięso i ryby przed zepsuciem. Sól nadaje pokarmom odpowiedni smak i jest potrzebna w organizmie człowieka. Za czasów Chrystusa sól była droga i właściciele uchodzili za ludzi bogatych. Myśl Chrystusa jest czytelna: chrześcijaństwo jest bogactwem dla świata. Jego wyznawcy mają chronić ten świat przed moralną zgnilizną, nadawać życiu odpowiedni smak oraz być ratunkiem dla tonących w morzu nieprawości. „Jeśli sól utraci swój smak, na nic się już nie przyda”. Chrześcijanin przypominający zwietrzałą sól nie spełnia swego zadania i zamiast ratować innych przed zalewem zła i budować wały ochronne, przygląda się bezczynnie, co z tego wyniknie. Zamiast budzić chrześcijański optymizm, szerzy czarnowidztwo, zamiast być apostołem wiary, zasila szeregi obojętnych i uzależnionych od nałogów, zamiast gasić pożar, dolewa oliwy do ognia, zamiast pociągać do Boga, jeszcze bardziej odpycha i zraża do religii. „Wy jesteście światłem świata”. Rola światła jest ogromna, gdy ulice i drogi są dobrze oświetlone, kierowca może się bezpiecznie poruszać, widzi stojące na poboczu samochody oraz pieszych. Płonące światełko budzi nadzieję dla rozbitka na morzu, jest ratunkiem dla wędrowca w ciemnym lesie i szansą dla pilota lądującego w gęstej mgle. Gdyby w jakimś mieście wyłączono prąd na dłuższy okres, trudno sobie wyobrazić rozmiary kłopotów i nieszczęść mieszkańców: winda nie chodzi, lodówki i pralki nie działają, trolejbusy nie kursują, kibice sportowi nie mogą oglądać meczu, a sklepy stają się łatwym łupem złodziei. Wyznawcy Chrystusa mają oświetlać ciemne drugi ludzkiego życia, wszelkie niebezpieczne zakręty i zaułki, być widocznym drogowskazem dla poszukujących prawdy, szczęścia a w razie potrzeby pogotowiem ratunkowym dla zabłąkanych w gąszczu fałszywej ideologii czy dżungli dzikich obyczajów.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania V Niedziela Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

IV Niedziela Zwykła

Z Efezu pisze Św. Paweł list do gminy w Koryncie i namawia ich, między innymi do odważnego spojrzenia na samych siebie, bez upiększeń i euforii, a także bez kompleksów niższości. W każdej epoce według obiegowych poglądów, o wartości człowieka decydowały trzy czynniki: wiedza, majątek i pochodzenie społeczne. Jeszcze dzisiaj w naszej rzeczywistości bardzo popularne są takie powiedzonka: „jeżeli masz pieniądze to liczą się z tobą, szanują cię i wszystko załatwisz”. Rodzice zachęcają swoje dzieci do nauki takimi słowami: „ucz się, żebyś miał lżejsze życie niż my, żebyś nie musiał ciężko pracować. Zawsze się liczy jakiś papierek, dyplom i tytuł”. Także pochodzenie społeczne odgrywało w historii ważną rolę, zawsze łatwiejszy start życiowy mieli ludzie pochodzący z rodzin książęcych, królewskich, hrabiowski, magnackich i szlacheckich, niż dzieci rodzin wieśniaków i robotników. Jeszcze w naszych czasach pytano o pochodzenie i przydzielano dodatkowe punkty. Nawet faryzeusze patrzą podejrzliwie i z lekceważeniem na Chrystusa z powodu Jego pochodzenia: czy może być, co dobrego z Nazaretu? Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata – pisze Św. Paweł i przypomina gminie korynckiej: „niewielu wśród was mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych”. A więc ta pierwsza wspólnota chrześcijańska w tym portowym mieście składała się przeważnie z ludzi niewykształconych, biednych i z nizin społecznych. Owszem, byli wśród nich i ludzie mądrzy, bogaci i szlachetnie urodzeni, ale było ich niewielu. Jeżeli uwzględnimy panujące przekonanie, że człowiek biedny to taki, którego Bóg opuścił lub karze za grzechy, to będziemy wiedzieć, jakie intencje przyświecały Św. Pawłowi, gdy kreślił te słowa. Chciał przekonać członków gminy, że Bóg kocha każdego człowieka bez wyjątku, także analfabetę, pariasa, nędzarza i tych, którzy pochodzą z proletariatu. Bóg stosuje inne kryteria przy ocenianiu wartości człowieka. Jego wartość polega na tym, że jest dzieckiem Bożym.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania IV Niedziela Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

III Niedziela Zwykła

Ze wzruszeniem wspominamy niezwykłą bliskość Jana Chrzciciela z osobą Pana Jezusa. Jeszcze przed swoimi urodzinami spotkali się w tajemnicy Nawiedzenia, kiedy to Elżbieta powiedziała: „poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie”. Dziś słyszymy o uwięzieniu Jana Chrzciciela używa tego samego określenia: że „został wydany”, podobnie jak Pan Jezus. Łączy ich obu, Chrystusa Zbawiciela i Jego poprzednika, prześladowanie i śmierć. Większość młodych chce uciec z tego kraju. Wielu starszych też by chciało, ale sił już brakuje. Coraz bardziej przygnębieni, toniemy w marazmie, tłumiąc w sobie narastającą agresję, której dajemy upust, gdy czara goryczy się przelewa. I tylko w głębi serca tak bardzo tęsknimy za czymś lub kimś, kto nada naszemu życiu nowy sens. „Mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło!” – Słyszymy w Ewangelii. Pytamy: czy to możliwe, że są to słowa skierowane do nas? Czy w ponurej rzeczywistości słowa o miłości Boga nie brzmią jak żart? Oczywiście, że nie! Co więcej może właśnie w takim stanie ducha jak nigdy jesteśmy je w stanie przyjąć i odnieść do siebie. Dwa tysiące lat temu w Galilei, miejscu leżącym na styku kultur i religii, w czasie, gdy naród wybrany sięgnął dna upadku swej państwowości a wewnętrzne spory postawiły pod znakiem zapytania jego kulturową tożsamość, na scenie dziejów, Pan Jezus rozpoczyna swoją publiczną działalność. Głosi Dobrą Nowinę, ale nikomu nie schlebia. Do słuchającego Go ludu mówi: nawracajcie się! Jedni słuchają Go uważnie. Inni z lekceważeniem lub wrogością. A my jak przyjmujemy słowa Chrystusa? Już samo słowo „nawrócenie” powoduje w nas pewien dyskomfort. Dlaczego? Czy nie dlatego że zagubiliśmy gdzieś zmysł wiary i nie potrafimy widzieć rzeczy niewidzialnych i samego Niewidzialnego? Zapatrzeni w to, co namacalne brniemy w ślepe zaułki ziemi. I tak będzie zawsze dopóki nie odkryjemy na nowo, że nawrócenie nabiera innej rangi i kolorytu wówczas, gdy pojawi się na właściwym miejscu, jako element Dobrej Nowiny o zwycięstwie Chrystusa nad złem i śmiercią.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania III Niedziela Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

II Niedziela Zwykła

„Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata…”. Skąd pochodzą te słowa? Wypowiedział je Jan Chrzciciel nad Jordanem i to dwukrotnie. Do tego proroka przyszła wyjątkowa delegacja złożona z kapłanów, lewitów i faryzeuszów, aby go zapytać, dlaczego udziela chrztu skoro nie jest Mesjaszem ani Eliaszem? Jan im wyjaśnił, że on chrzci wodą, ale „pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u sandałów!”. Delegacja zrozumiała, że Jan nie uważa siebie za Mesjasza, że Zbawiciel dopiero nadejdzie. Kto wiązał rzemyki u sandałów? Niewolnik swojemu panu, uczeń mistrzowi, podwładni swojemu opiekunowi. Jan wyraża opinię, że on nie nadaje się nawet na niewolnika dla przyszłego Mesjasza. Mesjasz przyjdzie po mnie i będzie chrzcił Duchem Świętym. Na drugi dzień po tym wydarzeniu, Jan zauważył, że Jezus zbliża się do niego i wówczas na oczach tłumu pokazał palcem na Niego i rzekł: „oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” i dodaje: „to Ten, o którym wam mówiłem”. A następnie opowiedział, co się działo, gdy udzielał Mu chrztu: ujrzałem Ducha, który jak gołębica zastępował i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim jest tym, który chrzci Duchem Świętym; ja to ujrzałem i daję świadectwo, że on jest Synem Bożym”. Drugi raz, czyli następnego dnia Jan Chrzciciel stał z dwoma uczniami: był to Andrzej brat Szymona Piotra i Jan Apostoł. Znowu przechodził Jezus i wówczas to Jan Chrzciciel rzekł: „oto Baranek Boży”. Niektórzy malarze przedstawiają Jana Chrzciciela z tym wyciągniętym palcem wskazującym na Chrystusa. Jan nie chce zatrzymywać Go dla siebie, nie szuka własnej popularności, ale kieruje ludzi do Chrystusa.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania II Niedziela Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

ŚWIĘTO CHRZTU PAŃSKIEGO

Jan Chrzciciel przygotowywał ludzi na przyjście Mesjasza. Jana chrzci wodą. To był zewnętrzny symbol wewnętrznej przemiany człowieka. Nawrócenie dokonuje się najpierw w głowie, trzeba zmienić swoje błędne myślenie i przyjąć nauczanie Boże. To nie może być mędrkowanie „według mnie”, „tak mi się wydaje”, „ja myślę” i „sądzę”, tylko, co o tym myśli Pan Bóg, jaka jest Boża prawda. Wierzę coś objawił Boże, Twe słowo mylić nie może! Przyjąć prawdy objawione i zasady postępowania o to apelował najpierw Jan Chrzciciel. Jana Chrzciciel zapowiadał także chrzest, którego będzie udzielał Mesjasz: ja chrzczę wodą, ale po mnie przyjdzie Ktoś, kto was ochrzci Duchem Świętym. Chrzest jest pierwszym i najważniejszym sakramentem i czyni nas dziećmi Bożymi. Po drugie ludzie przyjmując chrzest z rąk Jana wyznawali swoje grzechy. Nie była to spowiedź, jaką znamy dziś: wyznanie grzechów kapłanowi w konfesjonale, w tajemnicy przed innymi. Wówczas wyznawali swoje winy, grzechy i złe czyny publicznie, w obecności innych ludzi. Wiadomo, że człowiek lubi się przechwalać ze swoich bohaterskich czynów, ale nie lubi rozmawiać na temat swoich czynów złych, niegodnych, kompromitujących. Trzyma to w tajemnicy. Módlmy się żeby Bóg posłał nam kapłanów odważnych, którzy mieliby odwagę nazywać rzeczy po imieniu i wykazali całe zło, które osaczyło człowieka. Trzeci element: Jan woła – wydajcie godne owoce nawrócenia! Nie wystarczy samo przyjęcie chrztu i wyznanie swoich grzechów. Trzeba w praktyce pokazać, że teraz jest inaczej, że krzywdy zostały naprawione. W Nowym Testamencie Jezus mówił wyraźnie, że nie wystarczy wierzyć w Boga i ochrzcić się, ale trzeba koniecznie zmienić swoje życie. O ludziach, którzy twierdzili, że są wierzący, ale niepraktykujący powiedział mocno: ten lud czci Mnie wargami, ale sercem daleko jest ode Mnie i czci Mnie na próżno. Jezus wchodzi do wody, modli się. A gdy wyszedł z wody Niebo się rozwarło i nad głową Jezusa ukazał się Duch Święty w postaci gołębicy i słychać było głos: ten jest mój Syn umiłowany.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania ŚWIĘTO CHRZTU PAŃSKIEGO została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

UROCZYSTOŚĆ ŚW. BOŻEJ RODZICIELKI MARYI

Pasterze owiec należeli do najniższej warstwy społeczeństwa i nikt im niczego nie zazdrościł. Byli biedni i niewykształceni. I oto pewnej nocy stanął przy nich Anioł Pański, wielka światłość ich otoczyła i usłyszeli słowa: oto zwiastuję wam radość wielką, dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel. Potem zobaczyli całe zastępy aniołów, którzy wielbili Boga. Pójdźmy do Betlejem, zdecydowali po wspólnej naradzie. Przeżyli prawdziwy szok. Co robić dalej? Zachowali rozsądek: trzeba udać się do Betlejem i na miejscu sprawdzić to, o czym się przed chwilą dowiedzieli. I wyruszyli w drogę. Ewangelista napiszę krótko: znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę leżące w żłobie. Przekonali się na własne oczy, że Bóg zawsze dotrzymuje obietnic, nie upiększa rzeczywistości i mówi prawdę. Nie bójcie się – powiedział anioł do pasterzy, oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu. Bóg nie straszy, Boga nie należy się bać. On przynosi radość i pokój. To władcy dyktatorzy sieją wśród ludzi strach. Bóg Zbawiciel przychodzi na świat w postaci bezbronnego dziecka, aby człowiek pozbył się strachu i z radości służył Stwórcy. Pasterze nie wstydzili się swoich przekonań i publicznie mówili o tym, co im zostało objawione. Pasterze wrócili wielbiąc Boga. Wyjątkowa noc, która zdecydowała o ich dalszym życiu. Na zewnątrz nic się nie zmieniło. Nie stali się bogatymi i nie awansowali, pracowali nadal w swoim zawodzie, ale zmienili się wewnętrznie. Inaczej patrzeli na siebie, swoją pracę, na świat i ludzi. Pasterze zmienili obraz Boga. Jest On kochającym Ojcem, który nikogo nie odrzuca od siebie. I wartości człowieka nie mierzy się ilością pieniędzy, ani wiedzą, tylko sercem.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania UROCZYSTOŚĆ ŚW. BOŻEJ RODZICIELKI MARYI została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

Uroczystość Narodzenia Pańskiego

​Św. Paweł w sposób teologiczny i duszpasterski wyjaśnia tajemnicę przyjścia Syna Bożego na ziemię. Noc, podczas której narodził się Zbawiciel świata to znak miłości Boga. Nieposłuszeństwo pierwszych rodziców w raju jest smutną spuścizną przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Uwierzyliśmy wyrafinowanej propagandzie szatana, iż człowiek bez Boga i wbrew Bogu może osiągnąć szczęście na ziemi. Każde pokolenie powiela od nowa ten sam błąd i płaci słono za tragiczne jego skutki. Ale Bóg, kochający nas Ojciec, wyciąga swoją pomocną rękę żeby nas wyprowadzić z tego labiryntu pomyłek. Posłał na świat swojego Syna Jednorodzonego, który stał się dla nas drogowskazem. Paweł napisz, że ta święta noc niesie zbawienie wszystkim ludziom. Słowa: wszystkim ludziom, należy podkreślić grubą kreską. Lubimy, bowiem zatrzymywać coś wyłącznie dla siebie, marzy nam się uprzywilejowane stanowisko, śnimy o czymś, co dla innych byłoby niedostępne. Przeciętny Izraelita ulega złudzeniu, że Mesjasz przyjdzie tylko do narodu wybranego. Ale dobry Bóg myśli inaczej. Jest Ojcem wszystkich ludów i narodów. Tą radosną nowinę o Bogu Ojcu głoszą od dwóch tysięcy lat kapłani, misjonarze, siostry zakonne i ludzie świeccy. Apel św. Pawła: żyć rozumnie, sprawiedliwie i pobożnie. Na dobrą sprawę każdy człowiek próbuje przekonać samego siebie, że żyje rozumnie i sprawiedliwie. Trudno spotkać kogoś, kto by publicznie mówił, że żyje głupio i postępuje niesprawiedliwie. Żyć rozumnie – Bóg dał człowiekowi głowę nie tylko po to żeby nosił czapkę i kapelusz, ale żeby samodzielnie myślał i używał własnego rozumu. Rozum ludzki oświecony wiarą uratuj niejednego od zgubnego wpływu fałszywych proroków i tanich demagogów, którzy próbują nam robić wodę z mózgu. Żyć sprawiedliwie – to postępować zgodnie z Prawem Bożym oraz dobro i zło nazywać po imieniu. Żyć pobożnie – to znaczy nie tylko brać udział w praktykach religijnych, ale przede wszystkim z tychże praktyk wysnuwać wzrost miłości do Boga i do człowieka. 

  • Możliwość komentowania Uroczystość Narodzenia Pańskiego została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

Nasza szopka 

  • Możliwość komentowania Nasza szopka  została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii