Strona parafialna

parafia św. Jana Sarkandra w Bańgowie

XXXIII NIEDZIELA ZWYKŁA

Słowo „talent” w potocznym użyciu oznacza szczególne uzdolnienia i umiejętności. Mówi się o utalentowanym muzyku i malarzu, poecie i artyście, nauczycielu i wychowawcy, lub stwierdza się, że ktoś ma dobre chęci i zapał do pracy, ale nic mu nie wychodzi z powodu braku talentu. Za czasów Chrystusa talent był monetą o wartości 54 kg złota. Chrystus chce podkreślić, że Bóg daje człowiekowi wielkie dobra i domaga się, żeby je pomnażał. NIERÓWNY PODZIAŁ TALENTÓW. Przypowieść stwierdza: „Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, a trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności”. Marzenie o ustroju, w którym wszyscy będą równi, jest bujaniem w obłokach. Zawsze będą ludzie różniący się między sobą zarówno co do wyglądu zewnętrznego, jak i cech charakteru: wysocy i niscy, szatyni i blondyni, otyli i szczupli, przełożeni i podwładni, zdrowi i chorzy, pracowici i leniwi, przestrzegający prawa i oszuści. Nawet wśród świętych nie ma dwóch podobnych do siebie. A przecież Bóg daje każdemu dary, jakie mu są potrzebne do wykonania swojego zadania. Komu więcej dano, od tego więcej się wymaga. I ZACZĄŁ ROZLICZAĆ SIĘ Z NIMI. Swego czasu prasa doniosła, że grupa młodzieży w Niemczech paradowała na ulicy w koszulkach z napisem: „Robię to, na co mam ochotę”. Chcieli przez to unaocznić, że są panami własnego życia, nie uznają żadnych norm moralnych ani autorytetów, sami decydują o tym, co jest dobre, a co złe. Nikt też nie ma prawa ich pouczać, jak należy postępować: ani dom, ani szkoła, ani państwo. No cóż, można w tym miejscu westchnąć: które to już pokolenie powiela te same błędy? A Chrystus ostrzega mocno i zdecydowanie, że Bóg rozliczy każdego indywidualnie. Jego przyjście na ziemię jest pewne jak amen w pacierzu. Zapyta wówczas, co człowiek uczynił z takimi darami jak: życie i zdrowie, wiara i wolność, rodzina i dobra materialne? Czy je rozwinął i pomnożył, czy też lekkomyślnie zmarnował, zburzył i zniszczył?

Ks. Ireneusz

19 listopada świętujemy XX – lecie Peregrynacji

01Obraz1 Obraz2 Obraz3 Obraz4

XXXII NIEDZIELA ZWYKŁA

Gdy ksiądz czyta w kościele przypowieść o dziesięciu pannach, niektórzy słuchają tego z niedowierzaniem i komentują po swojemu: Jezusowi puściły nerwy i przygadał płci pięknej. Użył zbyt mocnych słów. I za taki drobiazg jak niezabranie oliwy na ucztę weselną, ukarał je surowo. A przecież to jest sprzeczne z Jego dobrocią. Żeby zrozumieć sens tej przypowieści, należy wyjaśnić kilka spraw: Chrystus nie był antyfeministą i nigdy nie wyrażał się o kobietach pogardliwie, co niestety zdarza się niektórym mężczyznom. Nie wypowiada się tutaj na temat niefrasobliwego przygotowania się młodych do ślubu, ale sięga po ten znany powszechnie obraz, żeby wyjaśnić pewne prawdy religijne, dotyczące każdego człowieka, a nie tylko kobiet. WYSZŁY NA SPOTKANIE OBLUBIEŃCA. Jak na taśmie filmowej przesuwa się przed oczyma słuchaczy w tanecznym rytmie kolorowy pochód druhen w towarzystwie młodej pani, słychać głośny i radosny śpiew oraz widać płonące lampy. Chrystus posłużył się takim obrazem, aby wyjaśnić, czym powinna być śmierć dla wierzącego: radosnym spotkaniem na uczcie weselnej z Bogiem – Oblubieńcem. Śmierć w takim ujęciu traci swoje negatywne znaczenie, a cmentarz przestaje być ostatnim etapem człowieka. Trzeba jednak podkreślić, że sama wiara w zmartwychwstanie nie likwiduje lęku i strachu, cierpienia i choroby oraz smutku po zgonie najbliższych.  „Gdzie miłość płacze, tam wiara pociesza”. ZABRAŁY LAMPY, ALE NIE WZIĘŁY OLIWY. „Lampy bez oliwy” to symbol lekkomyślności pewnej kategorii ludzi. Podczas Mszy św. recytują: „wierzę w ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny”, a na co dzień lansują hasła nie mające nic wspólnego z tą prawdą: „używajmy póki czas, bo za sto lat nie będzie nas, co użyjemy to dla nas”. WZIĘŁY LAMPY I OLIWĘ W NACZYNIACH. To symbol ludzi poważnie traktujących naukę i pracę, religię i Kościół, życie i śmierć. Religia jest dla nich prawdziwym skarbem, a przykazania Boże przejawem miłości Boga-Ojca. Myśl o śmierci ich nie przeraża, ale dopinguje do wysiłku na rzecz dobra.

Ks. Ireneusz

XXXI NIEDZIELA ZWYKŁA

Jezus nie robi problemu z tego, że istnieje władza, że jedni stoją wyżej od drugich. Nie jest On bynajmniej anarchistą, jak Mu to niektórzy usiłują wmówić. Społeczność z natury swojej potrzebuje przywódcy, choćby to była społeczność tak mała, jak rodzina. Jezusowi chodzi o to, by ci, którzy stoją na czele, szczególnie we wspólnocie religijnej, we właściwy sposób pełnili zadania wynikające z ich sytuacji. Urząd bowiem – jakikolwiek by był – papieża, prezydenta, ministra, ojca lub matki w rodzinie, kasjerki na poczcie czy furtiana w klasztorze daje jego posiadaczowi określoną władzę, a ta, niestety, może być nadużyta. Ewangelia dzisiejsza mówi o dwóch tylko, z wielu możliwych, nadużyciach władzy, a mianowicie o zadurzeniu własną godnością, którą obnosi się niby sztandar na pochodzie oraz o obłudzie, czyli fałszu pomiędzy tym, kim naprawdę jesteśmy, a co ukazujemy innym i czego od nich żądamy. Te właśnie dwie wady najwięcej złoszczą i gorszą. Ludzie na ogół wiele zniosą u tych, którzy im przewodzą: że są niefotogeniczni, że nie umieją dobrze mówić do mikrofonu, że wobec niektórych problemów stają bezradni i że nie o każdej porze dnia i nocy szczerzą zęby w wyuczonym uśmiechu. Nie darują im jednak szczególnie dziś, gdy czynią z siebie bogów i gdy własnym życiem kpią z tego, za co innym każą umierać. A do takich postaw kusi władza. Jezus pragnie zamknąć, i to radykalnie, przed uczniami drogę do samouwielbienia i robienia z siebie bożyszcza. Zakazuje im więc posługiwania się tytułem „rabbi”, a nawet „ojciec”. Jezus wprowadza nas w nowotestamentalną koncepcję władzy. Oto ona: Wobec Boga wszyscy jesteśmy sobie równi.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania XXXI NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

XXIX NIEDZIELA ZWYKŁA

ROZMOWĘ CHRYSTUSA z faryzeuszamiw sprawie płacenia podatków utrwalił na płótnie m.in. włoski malarz Tycjan /1477-1574/. Obraz nosi tytuł „Moneta czynszowa” i znajduje się w Galerii Drezdeńskiej. Na planie głównym widzimy twarze: Chrystusa i faryzeusza. Ten ostatni trzyma w ręku denar, a na jego twarzy maluje się pewność siebie. Pułapka bowiem została starannie przygotowana i obmyślona w najdrobniejszych szczegółach. Każda odpowiedź skompromituje Chrystusa. Jeśli odpowie negatywnie: „nie wolno”, doniosą Piłatowi, że miesza się do polityki i podburza ludzi przeciw legalnej władzy. Jeśli odpowie, „że wolno”, rozgłoszą Jego zwolennikom, że jest na usługach okupanta. NAUCZYCIELU, WIEMY, ŻE JESTEŚ PRAWDOMÓWNY. W taki sposób rozpoczyna się grubymi nićmi szyta prowokacja. Człowiek lubi pochwały, jest łasy na miłe słówka, pod ich wpływem topnieje jak wosk i czuje się, jakby go posadzono na sto par koni. Pochlebstwo działa jak narkotyk, toteż wrogowie nie szczędzą ich Chrystusowi: „jesteś prawdomówny, drogi Bożej nauczasz, na nikim Ci nie zależy”… itd. Jest to znana metoda stosowana w polityce, aby ukryć prawdziwe intencje. CZY WOLNO PŁACIĆ PODATEK CEZAROWI? — pytają przedstawiciele ugrupowań politycznych. Są pewni siebie, że po takiej wiązance pochlebstw Chrystus połknął haczyk i reszta pójdzie jak z płatka. Przeliczyli się. Jezus z miejsca rozszyfrował misternie skleconą prowokację i odpowiedział: „Czemu Mnie kusicie, obłudnicy?”. Mocne słowo „obłudnicy” musiało ich zaboleć. Dowiedzieli się na oczach tłumu, co On o nich myśli: jesteście dwulicowi i zakłamani, co innego mówicie, a co innego planujecie. Czy można było inaczej rozegrać tę scenę? Na pewno udawać, że nie wiadomo, o co im chodzi i bawić się w dyplomację, ale to nie było w stylu Chrystusa. Wszelki dialog z tego typu ludźmi jest bezcelowy i nie przynosi żadnego efektu. Gdy Mu pokazali monetę czynszową, rzekł: ODDAJCIE CEZAROWI TO, CO NALEŻY DO CEZARA.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania XXIX NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

XXVIII NIEDZIELA ZWYKŁA

Chrystus wyjaśnił słuchaczom, czym jest religia i powołanie do chrześcijaństwa, a także odpowiedział na pytanie, dlaczego niektórzy ludzie nie przyjmują religii lub od niej odchodzą. KRÓL WYPRAWIŁ UCZTĘ WESELNĄ SWOJEMU SYNOWI. Otrzymanie zaproszenia do pałacu króla jest wyróżnieniem i zaszczytem. Gdyby nas ktoś zaprosił na wesele do pałacu prezydenckiego opowiadalibyśmy wszystkim, jakie szczęście nas spotkało, że możemy się bawić i ucztować w tak zacnym gronie. Chrystus w tym miejscu podkreśla nasze wyróżnienie i zaszczyt. A więc w sercu powinna zagościć radość i duma. Król wysyłał dwa razy zaproszenie, żeby ludzie mieli czas na przygotowanie się. Najpierw przychodzili słudzy króla i dawali zaproszenie na wyznaczony dzień. Po raz drugi przychodzili słudzy, gdy już uczta była przygotowana: „woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę”. LECZ ONI ZLEKCEWAŻYLI ZAPROSZENIE. Jest to ważne zdanie, w którym Chrystus wyjaśnia, że odpowiedź człowieka na zaproszenie Boga jest nieuzasadniona. Jest lekceważeniem Boga, obrazą króla i skandalicznym zachowaniem się wobec sług. „Pochwycili jego sługi i znieważyli ich i pozabijali”. Jak wiele im brakuje taktu i kultury, tolerancji i wolności. Bóg obdarzył człowieka wolnością, ale wolnością w wyborze dobra. Tymczasem człowiek niejednokrotnie wybiera zło, nie potrafi uszanować poglądów innych ludzi, zachowuje się arogancko, obraża innych, znieważa ich, a czasem brutalnie zabija. Jest to najczęstsza metoda niewierzących i wrogów Kościoła stosowana wobec religii. Mówienie o wolności religijnej jest często martwą literą zapisaną na papierze i w konstytucji, a w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Z ludzi wierzących wolno drwić i szydzić, można obrażać uczucia religijne milionów katolików, władza państwowa na to nie reaguje, a gdyby sprawę oddać do sądu, to procesy wloką się latami i są najczęściej umorzone.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania XXVIII NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

XXVII NIEDZIELA ZWYKŁA

Przypowieść Jezusa nie była skierowana wprost przeciwko ludziom pełniącym w owym czasie władzę, arcykapłanom i faryzeuszom, ale oni w taki właśnie sposób odczytali Jego słowa. „Uderz w stół, a nożyce się odezwą”. Człowiek lubi pochlebstwa i dymy kadzideł, choćby na nie zasługiwał. Za to nie znosi krytyki i prawdy o sobie. Dlatego też mamy tylu ludzi obrażonych: nauczycieli i lekarzy, polityków i ludzi z sądownictwa, artystów i sportowców, rolników i robotników. Niektórzy nie czytają gazet i recenzji, żeby nie dowiedzieć się, co ludzie o nich myślą i mówią. Przyglądnijmy się dokładnie tej przypowieści. PEWIEN GOSPODARZ MIAŁ WINNICĘ. Oddał ją w dzierżawą rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, aby odebrali plon jemu należny, ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego pobili, drugiego zabili, trzeciego kamieniami obrzucili. W tym obrazie są zawarte religijne treści. Właścicielem winnicy, czyli całego świata jest Bóg, który tę ziemię wydzierżawił ludziom, żeby na niej gospodarzyli, uprawiali winnicę, tworzyli dobro. A Bóg wyjechał, czyli usunął się jakby w cień, żeby po pewnym czasie zebrać plony, rozliczyć nas dokładnie, czy gospodarzyliśmy mądrze, uczciwie, zgodnie ze wskazówkami właściciela. Zachowanie się rolników jest karygodne, zbuntowali się i chcą gospodarzyć po swojemu, przejąć władzę nad winnicą. Dlatego też odrzucają upomnienie właściciela i jego sługi pobili i zabili. Nie uszanowali nawet jego syna. TUPET I BEZCZELNOŚĆ ROLNIKÓW. Jezus pokazał namacalnie i plastycznie, w jaki sposób zachowują się ludzie wobec Boga, Stwórcy i Pana. Odrzucają Go i Jego przykazania, a upomnienia kapłanów, biskupów i Ojca Świętego — wyśmiewają, wsadzają kapłanów do więzienia i zabijają.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania XXVII NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

XXVI NIEDZIELA ZWYKŁA

Można sobie wyobrazić obrażone miny faryzeuszów i uczonych w Piśmie, gdy Chrystus wygłosił tę przypowieść. Byli przywódcami religijnymi narodu i uważali siebie za chodzący ideał i niepodważalny przykład. Byli też przekonani, że posiadają w kieszeni paszport do zbawienia. A tymczasem Chrystus kwestionuje ich pobożność i zbawienie. Ta przypowieść szokuje do dnia dzisiejszego. TE SAME PYTANIA. Ludzie wierzący z niedowierzaniem pytają: „Jak to właściwie jest? Chodzimy regularnie do kościoła i sakramentów, staramy się żyć jak Pan Bóg przykazał, a Jezus mówi, że celnicy, czyli kombinatorzy, cwaniacy i kolaboranci, a także kobiety lekkich obyczajów wyprzedzą nas do królestwa niebieskiego?”. Niektóre siostry zakonne pytały pełne niepokoju: „czy to zdanie rzeczywiście wypowiedział Jezus, czy jest to prywatny pogląd Mateusza Ewangelisty, który przecież był celnikiem? Poświęciłyśmy Bogu naszą młodość, pracujemy w szpitalach w domach starców, przy dzieciach upośledzonych i ludzie z marginesu mają nas uprzedzić w drodze do zbawienia?”. Pewna młoda narkomanka i alkoholiczka, a potem zwykła prostytutka w Bytomiu powiedziała bezczelnie Siostrom Zakonnym: „Nie cieszcie się siostry, bo wasze poświęcenie i praca nic nie znaczą u Pana Jezusa. On woli takie śmieci jak my”. Wiele trudności religijnych pochodzi stąd, że wyrywamy z Pisma św. jedno zdanie i nie wiemy, dlaczego ono się tam znajduje. PRZYPOWIEŚĆ – OSTRZEŻENIE. Chrystus przebywał w Jerozolimie i były to ostatnie dni Jego pobytu na ziemi. Jeszcze raz próbuje zaapelować do sumienia słuchaczy i przestrzec ich przed dwoma błędami, które prowadzą do zguby: to składanie obietnic Bogu bez dotrzymania słowa. Czyli nie ma chrześcijaństwa bez nawrócenia i pokuty. A drugi błąd, to odkładania nawrócenia na starość. NIE WSZYSCY BIJĄ SIĘ W PIERSI. Przypowieść Chrystusa jest przejrzysta jak szyba; wiadomo, o co w niej chodzi. Ale trzeba sobie powiedzieć prawdę, że nie wszyscy celnicy biją się w piersi i pokutują za swoją przeszłość. Nie wszyscy zionący nienawiścią do religii i Kościoła nawracają się jak św. Paweł i stają się Apostołami Chrystusa. Nie wszystkie Magdaleny porzuciły swój proceder i stały się wiernymi entuzjastkami Jezusa. Nie każdy łotr i bandyta umierał skruszony jak ten na krzyżu. Niektórzy odeszli nagle, zabici, w wypadkach samochodowych bez żalu i skruchy.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania XXVI NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

XXV NIEDZIELA ZWYKŁA

Kiedy Chrystus wygłosił tę przypowieść? Prawdopodobnie w ostatnim roku swej działalności i podróży do Jerozolimy. Była wiosna i wszystko budziło się do życia, kwiaty kwitły i było słychać śpiewy ptaków. Coraz więcej ludzi pracowało w polu, siali ziarno, a na zboczach gór pracowali w winnicach. Trzeba było nawodnić pole, poobcinać suche gałęzie, okopać krzewy i zasadzić nowe. W takim klimacie i atmosferze wygłosił Chrystus tę właśnie przypowieść, która nie tylko wówczas, ale do dnia dzisiejszego wywołuje odruchy protestu i oburzenia. Bo jak można robotnikowi zapłacić tyle samo za jedną godzinę pracy, co tym, którzy znosili „ciężar dnia i spiekoty”. Zapomina się o tym, że jest to przypowieść, która porusza prawdy religijne, a nie żadne pouczenia, jak mają wyglądać układy miedzy właścicielem a robotnikami i w jaki sposób należy sprawiedliwie wynagradzać. Spróbujmy więc odszukać te treści religijne. GOSPODARZ WYNAJMUJE ROBOTNIKÓW DO WINNICY. Rynek w Palestynie był miejscem, gdzie gromadzili się ludzie poszukujący pracy. Gospodarz wychodził aż pięć razy według naszego zegara: wczesnym rankiem – czyli o godzinie 600, potem 900, 1200, 1500i 1700. Można to odczytać jako powołanie ludzi do chrześcijaństwa o różnej porze życia: jedni poznają Boga od dziecka, drudzy w okresie młodości, inni w wieku średnim, w okresie buntu i przekory, jeszcze inni na półmetku swego życia, a są i tacy, którzy poznają Boga krótko przed swoją śmiercią. Pytanie, dlaczego tak się dzieje, nie ma wielkiego sensu, bo naprawdę nie wiemy, w każdym razie Bóg daje każdemu szansę i daje tę samą nagrodę, czyli zbawienie. Bóg jest sprawiedliwy, nie kieruje się uprzedzeniami. CZEMU STOICIE BEZCZYNNIE? Druga cenna myśl z tej przypowieści. Bóg nie znosi leniów i obiboków. Do religii chrześcijańskiej nie nadają się tzw. „niebieskie ptaszki”, które nie sieją, nie orzą, a chcą dobrze i wygodnie żyć. Klasztor nie jest przytułkiem dla pobożnych próżniaków, a w Królestwie Bożym wystarczy pracy dla każdego. Są parafie w Europie bez kapłanów. Biskupi z krajów misyjnych przyjeżdżają do Europy żebrać o nowych kapłanów i siostry misyjne. „Robotników mało”. Niektóre zgromadzenia żeńskie rezygnują z pewnych placówek z powodu braku sióstr. Natomiast dla władzy świeckiej bezrobocie jest prawdziwym problemem trudnym do rozwiązania. Bezrobocie rodzi wiele goryczy, buntu i prawdziwych frustratów.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania XXV NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

X METROPOLITALNE ŚWIĘTO RODZINY

W poniedziałek 18 września Zapraszamy

MŁODZIEŻ  na Mszę św. o g. 1800

z okazji jej patronalnego święta, również liczymy na udział rodziców, nauczycieli i wychowawców.

 

PODSUMOWANIE

X METROPOLITALNEGO ŚWIĘTA RODZINY

W środę 20 września o g. 18.00

Msza św. w int. siemianowickich rodzin i organizatorów MŚR oraz biesiadne spotkanie

 

ZAPRASZAMY

Rodziny naszego miast, wolontariuszy, organizatorów, sympatyków i wszystkich chętnych.

 

  • Możliwość komentowania X METROPOLITALNE ŚWIĘTO RODZINY została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii