CHRYSTUS powrócił z kraju Gerazeńczyków i był jeszcze nad jeziorem, gdy tłum ludzi czekał już na Niego. Jedni przyszli posłuchać Jego wzruszających nauk, drudzy prosili o zdrowie dla najbliższych. Jako pierwszy przecisnął się do Niego mężczyzna, przełożony synagogi, imieniem Jair. Błagał Go usilnie, aby przyszedł z pomocą jego konającej córce. Jezus udał się w kierunku jego domu, a tłum ludzi poszedł na Nim. PEWNA KOBIETA PRZYSZŁA OD TYŁU. Chciała pozostać anonimowa. Myślała sobie w duchu: „Żebym się choć Jego płaszcza dotknęłam, a będę zdrowa”. Kim była ta nieznajoma kobieta, która budzi podziw swoją żarliwą wiarą w moc i potęgę Chrystusa? Czytelnik sensacyjnych wiadomości pragnie poznać jak najwięcej szczegółów: nazwisko, imię, wiek, rodzice, rodzeństwo, stan cywilny, mężatka, wdowa, dzieci? Niestety, Ewangelia zbagatelizowała ciekawość czytelnika. Ograniczyła się do suchej relacji: od dwunastu lat chorowała na krwotok, leczyła się u różnych lekarzy, wydała na to całe mienie, a żaden jej nie pomógł. Sprawdziło się powiedzenie, że młody człowiek jest gotów oddać życie dla pieniędzy, a chory odda wszystkie pieniądze, aby uzyskać zdrowie. Ewangelista Marek podaje jeszcze taką uszczypliwą uwagę, że lekarze nie tylko jej nie pomogli, lecz „miała się jeszcze gorzej”. Złośliwości pod adresem służby zdrowia nie są wynalazkiem współczesnych malkontentów, lecz mają długowieczną tradycję. Ale wróćmy do Ewangelii. Kobieta po długoletnim bezskutecznym leczeniu udała się do Chrystusa. ZBLIŻYŁA SIĘ ZALĘKNIONA I DRŻĄCA – tak relacjonuje to wydarzenie św. Marek. Ciśnie się pytanie: skoro tak bardzo wierzyła, że tylko On może jej pomóc skąd się wziął ten strach przed spotkaniem z Chrystusem? Egzegeci dają różne odpowiedzi. Jedno powołują się na przepis Prawa: powyższe niedomaganie było określone jako stan nieczystości, dlatego kontakty z innymi były surowo zabronione. Drudzy widzą w tej kobiecie pogankę, a poganie nie utrzymują kontaktów z Izraelitami. Obawiała się gniewu Chrystusa. WYZNAŁA JEZUSOWI CAŁĄ PRAWDĘ. Gdyby Chrystus nie zapytał: „Kto się Mnie dotknął”, nikt nie wiedziałby, co się wydarzyło. Pytanie Jezusa zaskoczyło nawet Jego uczniów, dlatego Piotr wyjaśnił: „Mistrzu, to tłum zewsząd Cię ściska”. Ale Chrystusowi chodziło o coś innego. Stał się cud, który nie mógł pozostać w ukryciu. Wiara nie może być praktykowana w piwnicy, wstydliwie, żeby nikt o tym nie wiedział. To marksistowski dogmat, sprzeczny z nauczaniem Chrystusa. Jest on wygodny pewnej grupie ludzi, którzy chcą ukryć swoje dwuznaczne postępowanie. Toteż owa biblijna kobieta zbliżyła się do Chrystusa, upadła na twarz i wyznała Mu całą prawdę o sobie. Świadkowie tej sceny poznali w ten sposób bliżej tę kobietę, jej wielką wiarę i zaufanie do Chrystusa. Mimo dokuczliwej choroby trwającej przez dwanaście lat, nie zgorzkniała i nie zaciskała pięści przeciw niebu. Sam Chrystus powiedział: TWOJA WIARA CIĘ OCALIŁA.

Ks. Ireneusz