Ojcze nasz ….. (4)
Nasz – co to konkretnie oznacza? Coraz częściej spotykamy taki sposób myślenia: „skoro wszyscy coś powinni, to znaczy niech się inni tym zajmą”. W kontekście wspólnej odpowiedzialności relacja do Boga – naszego Ojca, staje się mało konkretna. Jest to pierwsze niebezpieczeństwo spowodowane współczesną mentalnością człowieka. W poważnym stopniu negatywny wpływ na relację do Boga ma również zły wizerunek ziemskich ojców.  Według badań  80% 30-latków ma, między innymi, żal do ziemskich ojców o brak obecności i emocjonalnego zaangażowania. Część z nich przejęła od nich formułę: „daję pieniądze i to wystarczy”. W jakiś sposób takie też są oczekiwania wobec Boga.  Na szczęście wielu, doświadczających negatywnych wzorców ziemskich, zamiast projektować je na Boga, właśnie w Nim odnajdują realizację swych niespełnionych ziemskich tęsknot. Właśnie Bóg, który jest Ojcem jest w stanie w pełni zaspokoić prawdziwe tęsknoty ludzkich serc. Innym, negatywnym elementem jest to, co papież Franciszek nazywa „izolacją i nieuporządkowaną miłością własną” – egocentryzmem. Egocentryczna „miłość”  prowadzi do postawy roszczeniowej i to według własnego uznania i do zawłaszczenia obiektu „miłości”.  W ten sposób Bóg, który jest Ojcem, albo jest mój i niczyj więcej, albo jest wasz i dla mnie nie ma czasu. „Nasz” to poważne wezwanie dla współczesnego człowieka.