Umarł.

Po trzech godzinach konania Skazaniec umiera na krzyżu dusząc się, ponieważ nie ma siły nabrać powietrza w płuca. Wiszący na gwoździach nie  potrafi odetchnąć. Do końca świadomy, aż wreszcie słyszymy: Wykonało się. Czas konania to ciągły czas kontaktu z tymi, którzy stali pod krzyżem. Pełne trwogi i niepokoju: Eli, Eli lemma sabahtani. Boże mój, czemuś Mnie opuścił! Początek psalmu 22, którego recytację przerywa uczony w Piśmie: Eliasza woła! Nie pozwolił Jezusowi na dalsze przypomnienie treści psalmu, opowiadającego o Jego cierpieniu. Spełniają się proroctwa Starego Testamentu. Wzruszająca rozmowa z Matką i uczniem, która uświadamia nam nasze szczególne związanie z Maryją. Ofiara złożona Ojcu: w Twoje ręce oddaję Ducha mego. Całkowite oddanie się za nas Bogu Ojcu. Wszystkie te słowa rozlegały się w ciemności i mroku, który ogarnął ziemię w czasie Jego konania. Ta męka zrobiła na obecnych niesamowite wrażenie skoro nawet setnik rzymski przyznaje, że Ten człowiek jest Synem Bożym. Zasłona starotestamentalnej świątyni rozdziera się na dwoje, oznajmiając czas nowej ofiary. Wreszcie włócznia żołnierza przebija bok i serce Zbawiciela, z którego wypływają krew i woda – symbole Nowej  Ofiary, złożonej  za nas grzeszników. I cisza, cisza, cisza. Zdumione oczy i serca wpatrują się w Tego, który oddał za nas życie. Ciało zostaje zdjęte z krzyża i złożone w ramiona współcierpiącej Matki. Scena, którą tak cudownie oddał Michał Anioł w swojej rzeźbie. Matka przytulająca Syna–Zbawiciela świata. Matka przytulająca nas grzeszników. Wypełniły się starostestamentalne proroctwa, o Baranku, którego kości nie będą łamane. Z księgi proroka Zachariasza o boleści nad cierpieniem, tego którego przebili. Jego śmierć jest naszą nadzieją. Ta ostatnia chwila naszego ziemskiego życia, staje się początkiem wiecznego spotkania  z Bogiem.

Ks. Henryk