Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”. Tymi słowami Jezus nawiązuje do znanej Żydom historii spożywania na pustyni manny. Tam na pustyni, aby Żydzi nie pomarli z głodu, Bóg zesłał im mannę, teraz Bóg daje pokarm dla duszy, dla życia wiecznego.
1. „Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”. Gdyby Chrystus chciał nas zbawić przez surowe posty, moglibyśmy się wymawiać: „Panie, nie mam zdrowia, wojna, ciężka praca, tak nie mogę”. Gdyby Chrystus chciał nas zbawić przez długie modlitwy, też znaleźlibyśmy usprawiedliwienie: „Panie, tyle pracy, rano bieganie stale ze stoperem w ręku, nie mam czasu. Ledwo niedzielna msza święta”. Gdyby Chrystus chciał nas zbawić przez wielkie jałmużny, też moglibyśmy powiedzieć: „Panie, jedna pensja nie wystarczyła, żona poszła nawet do pracy, bo jak tu wiązać koniec z końcem za te liche polskie pieniądze?”. I dlatego Jezus Chrystus przy Ostatniej Wieczerzy, kiedy zamienił chleb w swoje Ciało, powiedział: „Bierzcie i jedzcie”. „Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”. Tymi słowami Chrystus zaprasza i nas na Ucztę Eucharystyczną. Wielu przyjęło to zaproszenie i chodzą regularnie do Komunii Świętej. Jedni codziennie, raz w tygodniu, raz w niedzielę, raz na miesiąc, raz co kwartał. Drudzy tylko raz w roku, niestety, nie brak i takich, którzy wcale nie chodzą. Mają oczywiście swoje wymówki, a jakże. Gdyby je zebrać razem, powstałaby Litania dłuższa od Litanii do Wszystkich Świętych.
2. Wymienię niektóre wymówki:
a/ Nie mogę często przyjmować Komunii świętej – bo nie należy przesadzać. Powtarzają to zdanie zwykle ci, którzy we wszystkim przesadzają: w modzie, w rozrywkach, w sporcie, w pogoni za pieniędzmi.
b/ Nie mogę często przyjmować Komunii świętej – bo nie jestem święty, nie czuje się po prostu godny. Mówią zwykle tak ci, którzy krytykują wszystkich i wszystko, każdemu mają coś do zarzucenia, wynoszą się nad innych, siebie uważają za chodzące ideały.
c/ Co powiedzą ludzie gdy mnie zobaczą tak często u Komunii świętej? To zdanie wychodzi z ust takich, którzy nie liczą się w ogóle z opinią: włosy jak zbój Madej, gotów pójść na ulicę ubrany jak klaun z cyrku, mimo pogardy ludzkiej gotów pijany leżeć w rowie. Gdy miałby iść do Komunii, co powiedzą ludzie?
d/ Nie mogę za często chodzić do Komunii, bo boję się rutyny, żeby mi Komunia nie spowszechniała. A ja się pytam: kto jest lepszym muzykiem – czy ten, co ćwiczy codziennie czy raz do roku? Kto jest lepszym sportowcem – ten kto, który codziennie trenuje, czy ten co raz w roku?

Ks. Ireneusz