Ojcze nasz … (16)
„chleba naszego powszedniego” – to znaczy tego, co konieczne do życia.  Chleb to określenie o bardzo głębokim wymiarze. Bardzo podobne do wymiaru słowa dom. Pewna dziewczyna została poproszona o narysowanie tego co kojarzy się jej z pojęciem „dom”.  Namalowała cztery bochenki chleba otoczone radosnymi płatkami słonecznika. To jej czteroosobowa rodzina – syta i szczęśliwa. Chleb i woda określają podstawy egzystencji. Skoro prosimy Ojca o chleb to w pierwszym wymiarze uznajemy w Nim Tego, Kto jest dawcą Życia i bezpieczeństwa materialnego. Wszystko to dokonuje się w atmosferze Miłości, gdyż prośba o chleb powszedni nie jest żądaniem czegoś co się należy. Prośba o chleb powszedni wyraża  też postawę umiejętności poprzestawania na tym co wystarcza. W dzisiejszych czasach nieopanowanego konsumpcjonizmu jest to niezwykle ważne.  Co prawda św. Tomasz z Akwinu nie wstydził się dodawać do tej prośby sformułowania: „i czegoś do chleba”, ale łatwo zauważyć, że wobec, narosłych do granic absurdu, żądań, potrzeb i oczekiwań współczesnego człowieka w tej materii, jest to nic. Warto przy tym wezwaniu w modlitwie „Ojcze nasz” zastanowić się nad chrześcijańską ascezą. Z pewnością nie jest też przypadkiem, że Chrystus Pan postanowił swoją Obecność wśród ludu zawrzeć w postaci Chleba – to też Chleb Powszedni niezbędny do życia.