To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Słowa, które padają z nieba w chwili Chrztu Jezusa w Jordanie, mają swe głębokie znaczenie. Najpierw są to słowa świadectwa, że to właśnie TEN jest oczekiwanym Mesjaszem. Scena znad Jordanu należy do całego ciągu Objawienia Boga w ludzkim Ciele. Najpierw Maryja usłyszała to radosne orędzie. Potem Józef, Elżbieta i ludzie z najbliższego kręgu. W tym gronie znalazł się również nienarodzony jeszcze Jan Chrzciciel, który nad Jordanem dopełnia swej proroczej misji. Następni byli prości pasterze i uczeni mędrcy, którzy są przedstawicielami ludzkości, do której przychodzi Zbawiciel. Wreszcie nadchodzi czas zbawczego działania Jezusa, rozpoczęty i ogłoszony właśnie nad Jordanem. Ten początek nie jest przypadkowy – podobnie jak Chrzest nad Jordanem rozpoczyna zbawczą drogę – tak sakramentalny chrzest jest początkiem drogi życia wiary. Chrzest jest bramą wiodącą do życia wiecznego, nowym otwarciem tego, co zatrzasnęło się w bramie raju. I, chociaż został wysłużony posłuszeństwem Krzyża i Mocą Zmartwychwstania, to jednak scena nad Jordanem ma swoje znaczące miejsce. Jest jeszcze inny, ważny aspekt Chrztu Pańskiego. Sakramentalny chrzest łączy nas ściśle z Mistycznym Ciałem Chrystusa – Kościołem, a Ten jest Synem Bożym. W ten sposób każdy z nas w czasie swojego chrztu słyszy słowa: jesteś synem umiłowanym, w którym mam upodobanie.