Przed nami święto państwowe odzyskania Niepodległości. Często traktujemy ten dzień jedynie w kategoriach dnia wolnego bez obowiązku pracy a pomijamy to, co istotne, całą jego wymowę. Nie wgłębiając się w szczegóły historyczne, wiemy, że Polska na wiele lat znikła z mapy Europy, rozebrana i podzielona przez zaborców. Ale nie znikła nigdy z serc Polaków. Wytwory kultury, powstańcze zrywy, język i religia nie pozwoliły by zginęło to, co polskie, to, co nasze. I choć Polska po I Wojnie Światowej odrodziła się w innym kształcie i innych granicach to jednak pojawiła się na nowo na mapach świata. Kolejne lata zwłaszcza II wojny a potem uzależnienie od Moskwy nie dawały nam pełni satysfakcji i poczucia, że jesteśmy w pełni suwerennym krajem. Dopiero odzyskana wolność po 1989 roku pozwoliła, by na nowo świętować Dzień Niepodległości. Ale czy świętujemy, czy jesteśmy dumni? Czy na pewno rozumiemy, co to znaczy Ojczyzna i patriotyzm? Św. Jan Paweł II w książce „ Pamięć i tożsamość” pisał tak: „Ojczyzna jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli i jako taka, jest też wielkim obowiązkiem. Analiza dziejów dawniejszych i współczesnych dowodzi, że Polacy mieli odwagę, nawet w stopniu heroicznym, dzięki której potrafili wywiązywać się z tego obowiązku, gdy chodziło o obronę ojczyzny, jako naczelnego dobra. Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu. Próbą dla tego umiłowania staje się każde zagrożenie tego dobra, jakim jest ojczyzna. Nasze dzieje uczą, że Polacy byli zawsze zdolni do wielkich ofiar dla zachowania tego dobra albo też dla jego odzyskania”. Obyśmy Polskę traktowali jak matkę a dzień 11 listopada, jako dzień dumy z tego, że jesteśmy Polakami.