JEST ZAPEWNE WIECZÓR, gdy z trzema wybranymi spośród dwunastu: Piotrem, Jakubem i Janem zaczyna Jezus uciążliwą drogę na górę Tabor. Uczniowie nie przeczuwają, ku czemu idą. Może nawet są trochę niezadowoleni, że Nauczyciel wybrał tak trudno dostępne miejsce. Na płaskim wierzchołku Jezus oddala się na kilka kroków od swoich towarzyszy. I wtedy zaczyna się to Wielkie i Niepojęte – przeznaczone Bożym wyrokiem dla tych trzech. Przeznaczone dla każdego z nas. Szczegółowy opis cudu przemienienia przypomniała nam dziś Ewangelia. PRZEZ TABOR DO JEROZOLIMY. Podobnie jak uczniowie Jezusa, tak i my wszyscy idziemy ku Jerozolimie, ku miastu naszego ostatniego postoju na ziemi. Idziemy ku jakimś tam dniom cierpienia, trudu, goryczy, prób, walk, ofiar, może i prawdziwej męki. Zwykły człowieczy los. Idziemy wprawdzie z Jezusem, ale korzystam z tej obecność akurat tyle, co tych pierwszych dwunastu. Gdy nadchodzi próba, cierpienie, pokusa, kogo z nas utrzymuje na powierzchni rozpętanych odmętów fakt, że przecież jest ochrzczony, że wierzy, że korzysta z sakramentów? Dla tysięcy chrześcijan wokół nas, szczególnie tych, których los nie pieści, każdy krok w cierpienie to równocześnie krok w ciemność, krok w pustkę, krok w gorycz, zniechęcenie, a może i rozpacz. Do prasy katolickiej napisała dziewczyna lat 20, że pochodzi z rodziny bardzo religijnej. Należała do Oazy i nagle straciła bliskiego człowieka. Pisze do tej prasy: z tym wszystkim runęła cała moja religia… już nie chodzę do kościoła, już się nie umiem modlić, po prostu stałam się niewierząca, bo jeżeli Pan Bóg jest, jak mógł na to pozwolić. My się musimy w życiu przygotować na życie szare, codzienne, twarde i brutalne. Młodzieży to mówimy jasno: jeżeli będziesz należał do Oazy i do młodzieży katolickiej, to bądź przygotowany, że ciebie także czeka krzyż i kłopoty i trudy, utracisz na tej ziemi najbliższych. I przestań marzyć o chrześcijaństwie bez kłopotów, bez choroby, bez śmierci. Świadkowie cudu przemienienia nie otrzymali w czasie nocnej wizji żadnych cudownych darów, wyróżniających ich od innych ludzi. Otrzymali natomiast pouczenie, którego nie zapomną. Zanurzeni na chwilę w chwałę przemienionego Chrystusa, usłyszeli głos Ojca: TO JEST SYN MÓJ MIŁY – JEGO SŁUCHAJCIE.