Spotykamy dziś Zmartwychwstałego Pana w Ewangelii, który przekazuje uczniom Ducha Świętego a zarazem władzę odpuszczania grzechów. Słowa: „którym odpuścicie grzechy są im odpuszczone a którym zatrzymacie są im zatrzymane” dla wielu okazują się bardzo niewygodne, chcieliby je z Ewangelii wymazać a przynajmniej przemilczeć. Tymczasem doskonale wiemy, że Miłosierdzie Boże najpełniej objawia się właśnie w przebaczeniu grzechów, czyli w sakramencie pokuty. Trudno, więc w to dzisiejsze święto Miłosierdzia Bożego przemilczeć tak ważną sprawę. Zdaje się, że w wielu z nas podchodzi do spowiedzi trochę jak bohater dzisiejszej ewangelii, czyli Święty Tomasz. Nieobecny na pierwszym spotkaniu ze Zmartwychwstałym, na opowiadanie Apostołów reaguje zastrzeżeniami, buntuje się, stawia warunki. Chce wszystko wytłumaczyć zgodnie z argumentami ludzkiej logiki. Tomasz Apostoł zostaje nazywany niedowiarkiem – czy słusznie? Iluż z nas po tylu wiekach od Zmartwychwstania stając u pustego grobu także ma wątpliwości: co do Boga, wiary, Kościoła, sakramentu pokuty. A jednak dziękujmy za „nieobecność” i „niedowiarstwo” Tomasza oraz jego wypowiedziane na głos wątpliwości, bo to przez tomaszowe ręce Pan Bóg pozwala każdemu z nas dotknąć Chrystusowych ran i przekonać się o zmartwychwstaniu a jednocześnie tymi samymi rękami pozwala nam dotknąć rany w boku a więc niejako źródła Bożego Miłosierdzia, które bierze początek w Sercu naszego Pana. Obyśmy tylko rozwiązując wątpliwości i wzrastając w wierze mogli za św. Tomaszem wypowiedzieć: „Pan mój i Bóg mój”.