Strona parafialna

parafia św. Jana Sarkandra w Bańgowie

Archiwum z miesiąca Wrzesień, 2016

XXVI NIEDZIELA ZWYKŁA

 Jesteśmy słuchaczami Dobrej Nowiny. Dla większości z nas kończy się cała sprawa na niedzielnym kazaniu. Czasami jest zwyczaj, by o niektórych wątkach kazania jeszcze porozmawiać w domu o ile jesteśmy otwarci na takie dyskusje i o ile wszyscy członkowie rodziny mieli możliwość wysłuchania kazania. Większość jednak z nas poprzestaje na bierności. Spotykając osoby „zaczepiające” nas o wiarę, wolimy z nimi nie wchodzić w dyskusję, nie dlatego, byśmy się ich bali, ale nieraz mamy świadomość wielkich braków. Wiedza religijna, którą posiadamy to zapamiętane z czasów dzieciństwa i młodości takie czy inne fragmenty katechezy. A przecież w życiu wiele się zmieniło, inaczej i dojrzalej patrzymy na wiele spraw. Podobnie powinno być, jeśli chodzi o sprawy wiary. Mamy dziś podejmować dyskusję ze światem, z drugim człowiekiem, który niejednokrotnie ma „własne zdanie i poglądy” tudzież z człowiekiem, który żyje bez Boga. Jak jednak tego dokonać, gdy wiedza nasza jest „dziecinna” (infantylna), a nie zawsze mamy czas, by siedzieć nad tęgimi książkami teologicznymi. Z tych między innymi powodów zrodziła się inicjatywa katechezy dla dorosłych, by odświeżyć wiedzę religijną, ale i ją pogłębić. Katecheza tym różni się od kazania, że możemy być aktywni, możemy dopytywać, wyjaśniać, dzielić się także własnymi spostrzeżeniami. Jeśli mamy dziś stawić czoła zeświecczonemu światu, musimy mieć w ręku konkretne argumenty. Inicjatywa dobra, pomysł wspaniały, katecheza będzie. Możliwość jest, drzwi otwarte. Ale tylko Ty możesz na nią znaleźć czas, nikt za Ciebie tego nie zrobi. My księża możemy tylko zaprosić. Już w poniedziałek pierwsze spotkanie po Mszy św. wieczornej w domu parafialnym.

  • Możliwość komentowania XXVI NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • XXV NIEDZIELA ZWYKŁA

    Co zrobić by pójść do nieba? Jednym wydaje się, że już stoją w jego przedsionku, bo przecież modlą się, chodzą do kościoła, czytają od czasu do czasu pobożne książki może nawet należą do przyparafialnej grupy. Dzieci szybko dodadzą do wyżej wymienionej pobożnej litanii, że trzeba słuchać mamy i taty, pomagać bliźnim, unikać złych słów, po prostu być grzecznym. Inni odpowiedzą wprost – jestem przecież lepszy niż sąsiad, on już z 20 lat nie był w kościele, pije, źle traktuje żonę i dzieci, tylko przekleństwa ma na ustach. Ja jestem lepszy niż on. Czy to „bycie lepszym niż” naprawdę wystarczy by pójść do nieba?  Chyba jednak nie wystarczy! Może, dlatego dziś słyszymy w Ewangelii bardzo pouczającą przypowieść o roztropności nieuczciwego rządcy. Wiedząc, że grunt sypie mu się pod nogami zaczyna kombinować, co tui zrobić by dobrze na przyszłość się ustawić wszak: „Co ja pocznę, skoro mój pan odbiera mi zarządzanie? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę”. Zabezpiecza się, na wszelkie sposoby, żeby w razie czego miał z czego żyć. Jezus mówi o takich ludziach, że oni mogą być dla nas wzorem, żebyśmy tyle czasu poświęcali dla naszego zbawienia. Chrystus widział ludzi wierzących, ale zupełnie obojętnych, niefrasobliwych: „jakoś tą będzie”. Co zrobić by pójść do nieba? Druga uwaga Zbawiciela dotyczy stwierdzenia: „Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny”. Jakie to ważne. Tyle razy porównujemy nasze życie do mozaiki składającej się z tysięcy różnobarwnych kamyczków. A każdy taki mały kamyczek to drobne rzeczy, z jakich składa się nasza codzienność. Jakie to ważne by nie być bohaterem przed obcymi oczami, grać w życiu jak na deskach teatru. By nie dawać Bogu świeczki a diabłu ogarek.

  • Możliwość komentowania XXV NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • XXIV NIEDZIELA ZWYKŁA

    Z dzieciństwa pozostał w mojej pamięci obraz biegających po naszym małym miasteczku sióstr zakonnych elżbietanek. Znane i cenione przez wszystkich cieszyły się ogromnym szacunkiem i uznaniem lokalnej społeczności. Jedna posługiwała, jako zakrystianka, inna uczyła religii a jeszcze inne nawiedzały chorych, robiły zastrzyki itd. Na mojej drodze życia stanęło wiele sióstr, zwłaszcza te, które posługiwały w zakrystii, bo przecież, jako wieloletni ministrant miałem z nimi częsty kontakt a jako kleryk nieraz zastępowałem je w zakrystii w czasie ich urlopów. Przygotowując się do wczesnej Komunii św., jako małe dziecko chodziłem z rodzicami na katechezę. Nazywaliśmy ją pogadankami. Początkowo uczyła mnie siostra Stylita a potem Lidia. Wspaniałe katechetki, wspaniałe katechezy. Trzeba było pójść do salki w domu parafialnym a rodzice tak musieli sobie poustawiać czas, aby mogli mi towarzyszyć; zresztą nie tylko mnie, inne dzieci przecież też przychodzili z opiekunami. I nie pamiętam żeby ktokolwiek wymawiał się brakiem czasu, zajęciami, pracą. Byłoby to głęboko niestosowne i niekulturalne. I nam dzieciom i naszym rodzicom zależało na tej katechezie i głębokim przygotowaniu do I Komunii i I spowiedzi. Piszę o tym, bo dziś przerażają mnie nie tyle dzieci ile rodzice. Etap przygotowania do I Komunii a także młodzieży do bierzmowania dokonuje się dwutorowo. Na katechezie szkolnej i przy parafii. Oczywiście cały ambaras o przygotowanie w parafii. Jakaż to wielka dzieje się krzywda. Dziś moda na luz a nie na wymagania. Dzieci są tylko wierną kopią rodziców. Zapominają jednak dorośli, że za błędy przyjdzie im płacić nieraz niejedną łzę i nieprzespane noce. I na nic potem oskarżać Kościół i Pana Boga, bo powrócę do myśli sprzed tygodnia: Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz. A więc by zaoszczędzić łez niech przygotowanie do I Komunii i bierzmowania stanie się szansą do rodziny odnowienia więzi między sobą i więzi rodziny z Panem Bogiem. A wymagania no cóż, w życiu dorosłym mamy je na okrągło i nikt nad nami nie płacze.

  • Możliwość komentowania XXIV NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • XXIII NIEDZIELA ZWYKŁA

    Diogenes ucząc mądrości dawał taką radę: Cokolwiek czynisz, czyń rozważnie i przewiduj skutki. Wrzesień to także miesiąc, gdy przeżywać będziemy Tydzień wychowania. Cenna rada starożytnego myśliciela i filozofa wydaje się być w tym kontekście bardzo trafna. Rozwagi i przewidywania skutków potrzeba w procesie kształtowania młodego człowieka. Tyle razy ludowa mądrość nam podpowiada: Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Widziałem kiedyś jak syn ręką uderzył w policzek swoją matkę? Czy coś to usprawiedliwia, nie wiem. Ale owa matka dzień w dzień była pijana, a do syna zwracała się w samych wulgaryzmach jakby zapomniała, jakie na chrzcie dała mu imię. Ojciec chwalił się synowi, jaki to cwany i zaradny, dlatego przez znajomości i machlojki wynosi pewne rzeczy z zakładu pracy i sprzedaje by mieć więcej „kasy”. Za kilka lat ten zaradny tata dziwi się, że jego nastoletniego syna przyłapuje policja na uczynku kradzieży. Nie znaczy to, że każde zło, jakie ktoś uczyni nauczył się akurat w domu. Ale też niestety wiele dzieci powtarza wiele błędów swoich rodziców. Dlatego dobry przykład jest bardzo ważny a także współpraca pomiędzy szkołą i parafią, które dopomagają w wychowaniu. Wszyscy możemy sobie nawzajem służyć i się wspomagać. Każda odpowiedzialna matka i każdy odpowiedzialny ojciec chcą przecież cieszyć się swoimi dziećmi a nie lać nad nimi łzy i się za nie wstydzić. Cokolwiek czynisz, czyń rozważnie i przewiduj skutki. Szkoła może nas zwolnić z egzaminów, państwo od płacenia podatków, prokuratur umorzyć śledztwo, ale nikt nas nie zwolni z samodzielnego myślenia i używania rozumu. I na koniec jeszcze jedna przestroga: Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz.

  • Możliwość komentowania XXIII NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii