Strona parafialna

parafia św. Jana Sarkandra w Bańgowie

Archiwum z miesiąca Październik, 2016

XXXI NIEDZIELA ZWYKŁA

Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło”. Jezus jest Tym, który szuka człowieka. Bo to człowiek zginął, zagubił się, odszedł od Boga i chodzi swoimi drogami. Tworzy swój świat, który nie daje mu szczęście, który nie daje mu spokoju. Jezus szuka człowieka po to, aby dać mu na nowo dar bycia z Bogiem. Bycia z Tym, który go stworzył i wie najlepiej, czego mu potrzeba do wzrostu, do szczęścia, do życia. Jezus szuka każdego człowieka. Oto w dzisiejszej Ewangelii mamy opisane spotkanie z człowiekiem, który po ludzku jest odrzucony, znieważony, jest człowiekiem przegranym do końca. Nikt z ludzi sprawiedliwych, bogobojnych nie chciał mieć z nim nic wspólnego. Był to człowiek, który współpracował z okupantem, człowiek, który okradał swój naród, człowiek niesprawiedliwy, był celnikiem, grzesznikiem. To wszystko, co najgorsze w jego życiu się zdarzyło. Dlatego nikt z pobożnych Żydów nie chciał nawet spojrzeć z życzliwością na niego, a cóż dopiero z nim rozmawiać, a cóż dopiero zasiąść z nim do stołu. Zacheusz bardzo chciał zobaczyć Jezusa. I dziwi nas ta sytuacja. Wchodzi na drzewo. Czy nie mógł wejść na balkon albo wysoki dom? Musi wejść na drzewo. On takie dostojnik, on znany w całym mieście, choć niekochany musi wejść na drzewo. Może, dlatego, żeby ukryć się w liściach tego drzewa i z ukrycia zobaczyć Chrystusa. Bo sam siebie uważa za niegodnego spotkania z Nauczycielem. A mimo to, Jezus zauważył go w tych liściach drzewa, zobaczył go w tym ukryciu, bo widział jego serce, Wiedział, że pragniesz Go zobaczyć. Bohater Ewangelii chciałby usłyszeć słowa i zobaczyć. Usłyszeć ku nawrócenie się. I w ten sposób otrzymuje dar zbawienia, niczym niezasłużony przez człowieka.                  ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania XXXI NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • XXX NIEDZIELA ZWYKŁA

    Doskonale znana nam scena: modlitwa faryzeusza i celnika. Przypowieść, która jest zawsze aktualna. Faryzeusz zamiast uwielbiać Boga, zachwala samego siebie, zamiast słuchać, co On mówi, nie dopuszcza Go do słowa, zamiast przepraszać za grzechy, wylicza skrupulatnie swoje sukcesy w obawie, że aniołowie w niebie mogliby coś przeoczyć. Niestety, skłonność do samochwalstwa jest zjawiskiem powszechnym. W każdym zawodzie spotyka się „faryzeuszów”, demonstrujących pewność siebie i swoją wyjątkowość. Drugi błąd faryzeusza: „Dziękuję ci, że nie jestem jak inni”. We własnych oczach uchodzi za ideał, gardzi innymi i wypomina ich grzechy, a nie widzi własnych. A jak wygląda modlitwa celnika? Posiada trzy istotne cechy: 1. „Stał on z daleka”. Celnik czuje dystans, jaki dzieli człowieka od Boga, wyczuwa Jego świętość i majestat. 2. „Nie śmiał oczu wznieść ku niebu” – odczuwa swoją małość i grzeszność. 3. „Bił się w piersi i mówił: Boże miej litość dla mnie grzesznika”. Nie wylicza grzechów faryzeusza, chociaż mógłby niejedno na ten temat powiedzieć. Zajmuje się sobą, swoim wnętrzem, odczuwa żal za swoje przewinienia, rodzi się w nim prośba o przebaczenie i postanowienie poprawy. Toteż Chrystus powiedział: TEN ODSZEDŁ DO DOMU USPRAWIEDLIWIONY. Nie należy wyciągać wniosku, jakoby każdy faryzeusz za czasów Jezusa był dwulicowy i zasługiwał na naganę, a każdy celnik był pokorny i gotowy do pokuty. Chrystus napiętnował pewne skrzywienia w pobożności, a równocześnie pokazał, że każdy człowiek, nawet ten z marginesu społecznego, może się zmienić, a drzwi do miłosierdzia Bożego są zawsze otwarte.

  • Możliwość komentowania XXX NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • XXIX NIEDZIELA ZWYKŁA

    Święta Jadwiga wielka patronka Śląska urodziła się około 1174 roku w Andechs na Bawarii. 7 lat spędziła w klasztorze benedyktynek. Zgodnie z ówczesnym zwyczajem w trzynastym roku życia wyszła za mąż za księcia Śląskiego z Wrocławia Henryka później zwanego Brodatym. Urodziła mu aż siedmioro dzieci niestety czworo zmarło w dzieciństwie. Na jej rodzinne miasto w Bawarii oraz jej najbliższą rodzinę, zwłaszcza siostry, spadło bardzo wiele nieszczęść. Zdawała sobie sprawę, że w pewnej mierze te wszystkie tragedie były zawinione. Postanowiła więc w imieniu całej rodziny pokutować. W ten sposób chciała wybłagać nawrócenie wszystkim swoim krewnym, odpokutować winy i całą rodzinę wprowadzić na prostą drogę. W jej biografii czytamy, że osobiście pielęgnowania trędowatych a wiemy, że wtedy uważano ich za wyrzutków społeczeństwa. Ona miała jednak dla nich otwarte serce, ponieważ wiedziała, że każdy człowiek jest darem Boga, że służąc mu służy się samemu Chrystusowi. Wstawiała się też u swego męża za skazanymi na ciężkie kary, pragnęła złagodzić dla nich wyrok zwłaszcza, gdy chodziło o karę śmierci. Ostatnie lata swojego życia spędziła, jako wdowa w trzebnickim klasztorze Cystersów. Święta Jadwiga stała się w pewnym sensie budowniczym mostów pomiędzy Słowianami i mieszkającymi na naszych ziemiach Niemcami. Pragnęła by te narody wzajemnie się ubogacały żyjąc w pokoju i w ten sposób dążyły ku swemu przeznaczeniu. Jeszcze jedna rzecz, pewien szczegół należy podkreślić w życiu Świętej Jadwigi a mianowicie to, że bezgranicznie kochała Kościół. Dlatego w hagiografii jest przedstawiona, jako ta, która trzyma w ręku model kościoła. Nie oznacza to tylko i wyłącznie, że przyczyniła się do budowy wielu opactw i świątyń na Śląsku, ale także a może nade wszystko, że kochała cały Kościół, jako wspólnotę Ludu Bożego, tą miłość opierała na upodobaniu modlitwy.

  • Możliwość komentowania XXIX NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • XXVIII NIEDZIELA ZWYKŁA

    Czytam z ogromnym wzruszeniem najnowszy wywiad z Papieżem Benedyktem XVI. Bardzo przejmujący. Choć po Wielkim Janie Pawle II trudno nam było zaakceptować skromnego, wyciszonego nowego papieża, to jednak nie ma wątpliwości, że swym umysłem dorównuje św. Tomaszowi, a zwłaszcza św. Augustynowi, którego myśl była dla niego inspiracją. Angielski historyk P. Watson nazywa go „ostatnim reprezentantem niemieckiego geniuszu”. Aby zrozumieć papieża Ratzingera trzeba wczytać się w jego słowa. A pozostawił nam niezwykłą spuściznę i bogactwo. Ten Boży filozof obarczony ciężarem papiestwa zmagał się także z tym, co takie ludzkie: utratą wzroku w lewym oku i osłabieniem słuchu. Zrezygnował z ucałowania ręki, w herbie zamiast tiary umieścił biskupią mitrę. Nie był obiektem kultu. Lubił ciszę i w ciszy pracował. Głęboko przemodlił swoją decyzję o abdykacji po 8 latach służby i choć świat spekulował, dlaczego? – on był po prostu przekonany, że tak trzeba. W jego opinii prawdziwym problemem współczesnego Kościoła jest nie ubytek jego członków, ale zanik wiary. Niestety, jak zauważa Benedykt XVI: „ Bóg znika z horyzontu człowieka” i dlatego „gaśnie pochodzące od Boga światło”. I choć jest to przerażająca wizja, to jednak papież Ratzinger wierzy, że Kościół pozostanie swoistego rodzaju arką Noego, ratującą kapsułą. Zachęcam wszystkich do przeczytania książki, wywiadu z Benedyktem XVI, który przeprowadził Peter Seewald, a który ukazał się pod tytułem: Ostatnie rozmowy. 

    Myślę także, że od bieżącego numeru naszej gazetki będziemy u dołu strony umieszczali myśli papieża Benedykta.        

                                                                                                 Ks.  Ireneusz                                          

  • Możliwość komentowania została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • XXVII NIEDZIELA ZWYKŁA

    Sługa sług Bożych to jedno z określeń, jakie stosujemy wobec Ojca Świętego. Można powiedzieć, że papieski urząd toczy się w świetle fleszy a głoszone słowa są analizowane tak przez wierzących jak i niewierzących. Papiestwo pokazuje jednak, że można stać na piedestale i jednocześnie stać się sługą wszystkich. Stąd zwłaszcza ostatnie lata pontyfikatów dobitnie pokazały, że Ojciec św. jest rzeczywiście sługa wszystkich, jest sumieniem świata a jego głos głosem tych, którym zamyka się usta. Trudno znaleźć mocniejszych obrońców godności ludzkiej i zarazem głosu, który wzywa różne strony konfliktu na świecie do pokojowych rozmów. Taki był nasz św. Jan Paweł II, takim był Benedykt XVI i takim jest dziś papież Franciszek. Wielu ludzi nazwało siebie pokoleniem JPII i chyba słusznie, bo dorastało lub dojrzewało w latach tego pięknego pontyfikatu. Iluż z nas pokonywało różne trudności by być na pielgrzymkach Ojca św., gdy przyjeżdżał do swojej Ojczyzny. Wieszamy na ścianach zdjęcia z tych spotkań, opowiadamy innym o atmosferze tamtych dni. Pytanie jednak nieco bolesne: ile w nas zostało z treści jego przemówień i homilii?! Zbliżający się kolejny dzień papieski a także List Episkopatu muszą drążyć nasze sumienia i serca. Dlaczego? Bo Papież za nas pewnych rzeczy nie zrobi! Jan Paweł II i jego następcy wskazują tylko drogę, szlak, kierunek. I chociaż lubimy nieraz manowce to wcale nie jesteśmy na nich szczęśliwsi. Szczęście rodzi się z poczucia bliskości Boga, bo On jest Miłością. Niech zbliżający się kolejny dzień papieski zmobilizuje nas nie do sentymentalnych wspomnień, ale konkretnego działania na rzecz dobra i pokoju. A minimum tego, co każdy z nas może zrobić niech wyznacza w październiku modlitwa różańcowa. 

  • Możliwość komentowania XXVII NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii