Jan Chrzciciel przygotowywał ludzi na przyjście Mesjasza. Jana chrzci wodą. To był zewnętrzny symbol wewnętrznej przemiany człowieka. Nawrócenie dokonuje się najpierw w głowie, trzeba zmienić swoje błędne myślenie i przyjąć nauczanie Boże. To nie może być mędrkowanie „według mnie”, „tak mi się wydaje”, „ja myślę” i „sądzę”, tylko, co o tym myśli Pan Bóg, jaka jest Boża prawda. Wierzę coś objawił Boże, Twe słowo mylić nie może! Przyjąć prawdy objawione i zasady postępowania o to apelował najpierw Jan Chrzciciel. Jana Chrzciciel zapowiadał także chrzest, którego będzie udzielał Mesjasz: ja chrzczę wodą, ale po mnie przyjdzie Ktoś, kto was ochrzci Duchem Świętym. Chrzest jest pierwszym i najważniejszym sakramentem i czyni nas dziećmi Bożymi. Po drugie ludzie przyjmując chrzest z rąk Jana wyznawali swoje grzechy. Nie była to spowiedź, jaką znamy dziś: wyznanie grzechów kapłanowi w konfesjonale, w tajemnicy przed innymi. Wówczas wyznawali swoje winy, grzechy i złe czyny publicznie, w obecności innych ludzi. Wiadomo, że człowiek lubi się przechwalać ze swoich bohaterskich czynów, ale nie lubi rozmawiać na temat swoich czynów złych, niegodnych, kompromitujących. Trzyma to w tajemnicy. Módlmy się żeby Bóg posłał nam kapłanów odważnych, którzy mieliby odwagę nazywać rzeczy po imieniu i wykazali całe zło, które osaczyło człowieka. Trzeci element: Jan woła – wydajcie godne owoce nawrócenia! Nie wystarczy samo przyjęcie chrztu i wyznanie swoich grzechów. Trzeba w praktyce pokazać, że teraz jest inaczej, że krzywdy zostały naprawione. W Nowym Testamencie Jezus mówił wyraźnie, że nie wystarczy wierzyć w Boga i ochrzcić się, ale trzeba koniecznie zmienić swoje życie. O ludziach, którzy twierdzili, że są wierzący, ale niepraktykujący powiedział mocno: ten lud czci Mnie wargami, ale sercem daleko jest ode Mnie i czci Mnie na próżno. Jezus wchodzi do wody, modli się. A gdy wyszedł z wody Niebo się rozwarło i nad głową Jezusa ukazał się Duch Święty w postaci gołębicy i słychać było głos: ten jest mój Syn umiłowany.

Ks. Ireneusz