Ze wzruszeniem wspominamy niezwykłą bliskość Jana Chrzciciela z osobą Pana Jezusa. Jeszcze przed swoimi urodzinami spotkali się w tajemnicy Nawiedzenia, kiedy to Elżbieta powiedziała: „poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie”. Dziś słyszymy o uwięzieniu Jana Chrzciciela używa tego samego określenia: że „został wydany”, podobnie jak Pan Jezus. Łączy ich obu, Chrystusa Zbawiciela i Jego poprzednika, prześladowanie i śmierć. Większość młodych chce uciec z tego kraju. Wielu starszych też by chciało, ale sił już brakuje. Coraz bardziej przygnębieni, toniemy w marazmie, tłumiąc w sobie narastającą agresję, której dajemy upust, gdy czara goryczy się przelewa. I tylko w głębi serca tak bardzo tęsknimy za czymś lub kimś, kto nada naszemu życiu nowy sens. „Mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło!” – Słyszymy w Ewangelii. Pytamy: czy to możliwe, że są to słowa skierowane do nas? Czy w ponurej rzeczywistości słowa o miłości Boga nie brzmią jak żart? Oczywiście, że nie! Co więcej może właśnie w takim stanie ducha jak nigdy jesteśmy je w stanie przyjąć i odnieść do siebie. Dwa tysiące lat temu w Galilei, miejscu leżącym na styku kultur i religii, w czasie, gdy naród wybrany sięgnął dna upadku swej państwowości a wewnętrzne spory postawiły pod znakiem zapytania jego kulturową tożsamość, na scenie dziejów, Pan Jezus rozpoczyna swoją publiczną działalność. Głosi Dobrą Nowinę, ale nikomu nie schlebia. Do słuchającego Go ludu mówi: nawracajcie się! Jedni słuchają Go uważnie. Inni z lekceważeniem lub wrogością. A my jak przyjmujemy słowa Chrystusa? Już samo słowo „nawrócenie” powoduje w nas pewien dyskomfort. Dlaczego? Czy nie dlatego że zagubiliśmy gdzieś zmysł wiary i nie potrafimy widzieć rzeczy niewidzialnych i samego Niewidzialnego? Zapatrzeni w to, co namacalne brniemy w ślepe zaułki ziemi. I tak będzie zawsze dopóki nie odkryjemy na nowo, że nawrócenie nabiera innej rangi i kolorytu wówczas, gdy pojawi się na właściwym miejscu, jako element Dobrej Nowiny o zwycięstwie Chrystusa nad złem i śmiercią.

Ks. Ireneusz