Strona parafialna

parafia św. Jana Sarkandra w Bańgowie

Archiwum z miesiąca Listopad, 2017

Uroczystość JEZUSA CHRYSTUSA, KRÓLA WSZECHŚWIATA

W niedzielę poświęconą Chrystusowi Królowi, czyli w ostatnią niedzielę roku kościelnego słyszymy od ołtarza wołanie ogłaszające ludziom Sąd Ostateczny. Nasza zwariowana, często brzydka i nie fair prowadzona zabawa w świat nie będzie trwać wiecznie. Przyjdzie dzień, w którym ktoś powie koniec, i uczestników rozliczy. O ile Ewangeliści: Marek i Łukasz ukazują tę chwilę w przerażającej scenerii jakiejś niewyobrażalnej katastrofie kosmicznej, która zakończy dzieje wszechświata, o tyle Mateusz ogranicza swój opis do najbardziej tylko niezbędnych szczegółów zewnętrznych. Rozbudowuje szeroko samą treść tego, co nazywamy Sądem Ostatecznym. W obrazie zapożyczonym z ceremoniału biblijnych królów-pasterzy ukazuje on przyjście Syna Człowieczego w orszaku niebieskich dworzan-aniołów dla dokonania wielkiego i ostatecznego podziału ludzkości: na owce i kozły, to jest na dobrych i na złych. To w konsekwencji oznaczać będzie dla pierwszych zbawienie, dla drugich odrzucenie. Nasze zainteresowanie budzik ukazany w tym dramacie przede wszystkim ów tajemniczy Syn Człowieczy. Nie ulega wątpliwości, że pod imieniem tym kryje się Jezus, ten Jezus, który żyjąc jeszcze widzialnie wśród nas na ziemi bardzo często jakby z upodobaniem nazywał siebie Synem Człowieczym podkreślając przez to realizm własnego człowieczeństwa i wynikające stąd pokrewieństwo z nami. Jezus jest Królem jest to król, któremu dana została wszelka władza na niebie i na ziemi, który ma klucze śmierci i otchłani, który jest alfą i omegą, początkiem i końcem wszystkiego. Kiedyś ten Król zawezwie nas przed swój trybunał i rozliczy z życia, ponieważ otrzymał od Ojca władzę wykonywania sądu.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania Uroczystość JEZUSA CHRYSTUSA, KRÓLA WSZECHŚWIATA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • XXXIII NIEDZIELA ZWYKŁA

    Słowo „talent” w potocznym użyciu oznacza szczególne uzdolnienia i umiejętności. Mówi się o utalentowanym muzyku i malarzu, poecie i artyście, nauczycielu i wychowawcy, lub stwierdza się, że ktoś ma dobre chęci i zapał do pracy, ale nic mu nie wychodzi z powodu braku talentu. Za czasów Chrystusa talent był monetą o wartości 54 kg złota. Chrystus chce podkreślić, że Bóg daje człowiekowi wielkie dobra i domaga się, żeby je pomnażał. NIERÓWNY PODZIAŁ TALENTÓW. Przypowieść stwierdza: „Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, a trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności”. Marzenie o ustroju, w którym wszyscy będą równi, jest bujaniem w obłokach. Zawsze będą ludzie różniący się między sobą zarówno co do wyglądu zewnętrznego, jak i cech charakteru: wysocy i niscy, szatyni i blondyni, otyli i szczupli, przełożeni i podwładni, zdrowi i chorzy, pracowici i leniwi, przestrzegający prawa i oszuści. Nawet wśród świętych nie ma dwóch podobnych do siebie. A przecież Bóg daje każdemu dary, jakie mu są potrzebne do wykonania swojego zadania. Komu więcej dano, od tego więcej się wymaga. I ZACZĄŁ ROZLICZAĆ SIĘ Z NIMI. Swego czasu prasa doniosła, że grupa młodzieży w Niemczech paradowała na ulicy w koszulkach z napisem: „Robię to, na co mam ochotę”. Chcieli przez to unaocznić, że są panami własnego życia, nie uznają żadnych norm moralnych ani autorytetów, sami decydują o tym, co jest dobre, a co złe. Nikt też nie ma prawa ich pouczać, jak należy postępować: ani dom, ani szkoła, ani państwo. No cóż, można w tym miejscu westchnąć: które to już pokolenie powiela te same błędy? A Chrystus ostrzega mocno i zdecydowanie, że Bóg rozliczy każdego indywidualnie. Jego przyjście na ziemię jest pewne jak amen w pacierzu. Zapyta wówczas, co człowiek uczynił z takimi darami jak: życie i zdrowie, wiara i wolność, rodzina i dobra materialne? Czy je rozwinął i pomnożył, czy też lekkomyślnie zmarnował, zburzył i zniszczył?

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania XXXIII NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • 19 listopada świętujemy XX – lecie Peregrynacji

    01Obraz1 Obraz2 Obraz3 Obraz4

  • Możliwość komentowania została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • XXXII NIEDZIELA ZWYKŁA

    Gdy ksiądz czyta w kościele przypowieść o dziesięciu pannach, niektórzy słuchają tego z niedowierzaniem i komentują po swojemu: Jezusowi puściły nerwy i przygadał płci pięknej. Użył zbyt mocnych słów. I za taki drobiazg jak niezabranie oliwy na ucztę weselną, ukarał je surowo. A przecież to jest sprzeczne z Jego dobrocią. Żeby zrozumieć sens tej przypowieści, należy wyjaśnić kilka spraw: Chrystus nie był antyfeministą i nigdy nie wyrażał się o kobietach pogardliwie, co niestety zdarza się niektórym mężczyznom. Nie wypowiada się tutaj na temat niefrasobliwego przygotowania się młodych do ślubu, ale sięga po ten znany powszechnie obraz, żeby wyjaśnić pewne prawdy religijne, dotyczące każdego człowieka, a nie tylko kobiet. WYSZŁY NA SPOTKANIE OBLUBIEŃCA. Jak na taśmie filmowej przesuwa się przed oczyma słuchaczy w tanecznym rytmie kolorowy pochód druhen w towarzystwie młodej pani, słychać głośny i radosny śpiew oraz widać płonące lampy. Chrystus posłużył się takim obrazem, aby wyjaśnić, czym powinna być śmierć dla wierzącego: radosnym spotkaniem na uczcie weselnej z Bogiem – Oblubieńcem. Śmierć w takim ujęciu traci swoje negatywne znaczenie, a cmentarz przestaje być ostatnim etapem człowieka. Trzeba jednak podkreślić, że sama wiara w zmartwychwstanie nie likwiduje lęku i strachu, cierpienia i choroby oraz smutku po zgonie najbliższych.  „Gdzie miłość płacze, tam wiara pociesza”. ZABRAŁY LAMPY, ALE NIE WZIĘŁY OLIWY. „Lampy bez oliwy” to symbol lekkomyślności pewnej kategorii ludzi. Podczas Mszy św. recytują: „wierzę w ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny”, a na co dzień lansują hasła nie mające nic wspólnego z tą prawdą: „używajmy póki czas, bo za sto lat nie będzie nas, co użyjemy to dla nas”. WZIĘŁY LAMPY I OLIWĘ W NACZYNIACH. To symbol ludzi poważnie traktujących naukę i pracę, religię i Kościół, życie i śmierć. Religia jest dla nich prawdziwym skarbem, a przykazania Boże przejawem miłości Boga-Ojca. Myśl o śmierci ich nie przeraża, ale dopinguje do wysiłku na rzecz dobra.

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania XXXII NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • XXXI NIEDZIELA ZWYKŁA

    Jezus nie robi problemu z tego, że istnieje władza, że jedni stoją wyżej od drugich. Nie jest On bynajmniej anarchistą, jak Mu to niektórzy usiłują wmówić. Społeczność z natury swojej potrzebuje przywódcy, choćby to była społeczność tak mała, jak rodzina. Jezusowi chodzi o to, by ci, którzy stoją na czele, szczególnie we wspólnocie religijnej, we właściwy sposób pełnili zadania wynikające z ich sytuacji. Urząd bowiem – jakikolwiek by był – papieża, prezydenta, ministra, ojca lub matki w rodzinie, kasjerki na poczcie czy furtiana w klasztorze daje jego posiadaczowi określoną władzę, a ta, niestety, może być nadużyta. Ewangelia dzisiejsza mówi o dwóch tylko, z wielu możliwych, nadużyciach władzy, a mianowicie o zadurzeniu własną godnością, którą obnosi się niby sztandar na pochodzie oraz o obłudzie, czyli fałszu pomiędzy tym, kim naprawdę jesteśmy, a co ukazujemy innym i czego od nich żądamy. Te właśnie dwie wady najwięcej złoszczą i gorszą. Ludzie na ogół wiele zniosą u tych, którzy im przewodzą: że są niefotogeniczni, że nie umieją dobrze mówić do mikrofonu, że wobec niektórych problemów stają bezradni i że nie o każdej porze dnia i nocy szczerzą zęby w wyuczonym uśmiechu. Nie darują im jednak szczególnie dziś, gdy czynią z siebie bogów i gdy własnym życiem kpią z tego, za co innym każą umierać. A do takich postaw kusi władza. Jezus pragnie zamknąć, i to radykalnie, przed uczniami drogę do samouwielbienia i robienia z siebie bożyszcza. Zakazuje im więc posługiwania się tytułem „rabbi”, a nawet „ojciec”. Jezus wprowadza nas w nowotestamentalną koncepcję władzy. Oto ona: Wobec Boga wszyscy jesteśmy sobie równi.

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania XXXI NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii