Niedziela dzisiejsza oddycha nadzieją. Niedziela dzisiejsza rozbrzmiewa wieścią o Bogu dobrym i miłosiernym, który tak „umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”. Pierwsze czytanie wychodzi od realistycznego zarysowania tła, na którym później rozbłyśnie zmiłowanie i łaska. Jest to tło ciemne. Bardzo ciemne. Król, kapłan i lud wybranego narodu sprzeniewierzają się Jahwe. Naśladując wszystkie obrzydliwości swoich pogańskich sąsiadów, mnożą nieprawość, odpychają Bożych wysłanników, szydzą z proroków, bezczeszczą świątynię w Jerozolimie. Kiedy bezbożność i swawola sięgają szczytu, grzech zaczyna owocować klęską. Chaldejczycy najeżdżają kraj, burzą święte miasto, palą Dom Pański, a mieszkańców wycinają mieczem bądź uprowadzają w niewolę, która potrwa siedemdziesiąt lat. Stworzony przez Boga świat nie zawsze realizuje Jego pełen mądrości i dobroci plan. Nie zawsze jest to świat dobry. Niesprawiedliwość, ucisk, wyzysk słabszego, mord, gwałt, terroryzm, skłócone narody i rodziny, niekończące się wojny, łzy i cierpienia niewinnych, oto czym niestety pisane są dwie trzecie dziejów ludzkości. Pomijając katastrofy żywiołowe i zło, takie jak choroby i śmierć, cała reszta jest tragicznym żniwem moralnej złości człowieka, konsekwencją jego występków i głupoty. Właściwie Bóg powinien się odżegnać od takiego świata. Zniszczyć go, bo jest to świat, który swoim istnieniem ubliża Stwórcy. My byśmy może tak właśnie zrobili. Ale nie On. Nasz Bóg kocha swój świat. Nawet ten zły, ten grzeszny, ten ubliżający Mu i nienawidzący Go. Ten nasz świat, w którym żyjemy i od którego nie da się uciec, ponieważ jest on cząstką każdego z nas. Po siedemdziesięciu latach niewoli oczyszczony doświadczeniem naród wybrany odzyska wolność i wróci de swojej ziemi. Wijący się w śmiertelnych mękach na pustyni, rebelianci przeciwko Mojżeszowi i Jahwe spojrzą na wiszącego u szczytu wysokiego pala miedzianego węża i odzyskają zdrowie. Los tamtych jest naszym losem. To o nas – pisze Paweł w II czytaniu mszalnym – umarłych na skutek występków, Bóg będąc bogaty w miłosierdzie, przez swą wielką miłość, jaką nas umiłował, przywrócił do życia. Czymże to zasłużyliśmy na zmiłowanie? Niczym! „Łaską bowiem jesteście zbawieni” – powie apostoł Efezjanom.

Ks. Ireneusz