Strona parafii św. Jana Sarkandra w Bańgowie

Archiwum z miesiąca Kwiecień, 2018

III Niedziela WIELKANOCNA

Zapraszam nas dzisiejsza niedziela do przeżycia, wraz z apostołami, wielkanocnego spotkania ze zmartwychwstałym Chrystusem. Spotkanie jest niezapowiedziane, niezaplanowane, a dla zebranej w Wieczerniku gromadki uczniów, wręcz szokujące. Ich pierwszym odruchem na widok zjawiającego się Pana jest przerażenie. „Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha”. Wprawdzie w ciągu ostatnich godzin Wieczernik wypełniać zaczęły spłoszone ptaki przedziwnych wieści. Podobno Jezus żyje! Wiedziały Go Magdalena i kilka innych niewiast. Widział Go Szymon Piotr. Wiedziało dwóch uczniów idących do Emaus. Ci ostatni wrócili właśnie stamtąd. Siedzę teraz za stołem i opowiadają, co ich spotkało w drodze i jak poznali Pana przy łamaniu chleba. Ale zmęczonych serc nie opuściło jeszcze zwątpieniem. Jak trudno jest nieraz uwierzyć w szczęściu! I wtedy do nich przyszedł. Nie pukał, nie otwierał zaryglowanych drzwi. Stanął po prostu przed nimi powiedział: „szalom – alejchem” ! Pokój wam !… Czemu jesteście zmieszani? Dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Nie myślmy, że rzucili się ku Niemu, nieprzytomni ze szczęścia, by Go objęć i powitać. Niełatwo namówić do wiary tych, którzy przestali wierzyć. Jezus podejmuje więc różne zabiegi, by ożywić to, co umarło. Apeluje do poczucia rzeczywistości u swoich uczniów: Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem… Dotknijcie mnie… Macie to coś do jedzenia? Potem sięga do argumentów biblijnych. Oświecił ich umysły, by rozumieli trudne teksty o Mesjaszu, o którym dawno zapowiedziano, że będzie wprawdzie musiał cierpieć i umrzeć, ale dnia trzeciego zmartwychwstanie. Powracający spoza grobu Jezus mówi im dzisiaj, że Jego śmierć nie była żadnym końcem, żadną przegraną. Była koniecznym, zaplanowanym przez Boga etapem, który Mesjasz przejść musiał i przeszedł, a przeszedł go za nich i dla nich, by właśnie ich nie pochłonęła wieczna śmierć.

Ks. Ireneusz

  • 0 Komentarzy
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • W dzisiejszej Ewangelii, pozornie czysto opisowej, przypominającej barwny reportaż odległego zdarzenia, w rzeczywistości jednak niesłychanie bogatej w treść teologiczną, pada jedno zdanie, skierowane jakby osobiście do każdego z nas. Pocieszające zdanie, na które tylu z nas długo czekało: „BŁOGOSŁAWIENI, KTÓRZY NIE WIDZIELI, A UWIERZYLI”. Okazję do wypowiedzenia tego zdania dało Jezusowi niedowiarstwo jednego z uczniów, imieniem Tomasz. Tomasz nie był w Wieczerniku, gdy do zebranych tam Apostołów przyszedł Zmartwychwstały. Kiedy mu powiedziano, co zaszło, zareagował protestem: nie uwierzę, dopóki nie zobaczę na własne oczy! Dopóki nie dotknę palcem! Dopóki eksperymentalnie się nie przekonam! Trudno dzisiaj powiedzieć, co spowodowało u Tomasza ten manifest niewiary w zmartwychwstanie? Za dużo w tym proteście ognia, żeby sądzić, iż dał tu o sobie znać jedynie trzeźwy, żądający dowodów umysł ucznia. Może Tomasz poczuł się urażony, że Pan ukazał się innym, nie jemu! Może doszła w nim do głosu zazdrość, że ci tu zjednoczeni w braterskiej wspólnocie mają już coś więcej niż on, są bogatsi posiadaną pewnością, są spokojniejsi, szczęśliwsi? Nie bawmy się w detektywów. Zostawmy Tomaszowi jego smutną tajemnicę. W każdym razie za to jedno jego zdanie, okrzyknęliśmy tego ucznia niedowiarkiem. Jego imię stało się synonimem sceptycyzmu i wątpienia. „Niewierny Tomasz”. A niesłusznie! Nie był on bowiem wcale pierwszym, który miał kłopoty z uwierzeniem, że Jezus powstał z martwych. Nie od razu uwierzyły niewiasty, nie od razu Piotr, nie od razu Kleofas z towarzyszem, nie od razu inni uczniowie, choć wszyscy oni albo osobiście spotkali uwielbionego Pana, albo przynajmniej widzieli pusty grób! I Bogu dzięki, że wobec tak niesłychanego cudu, jakim był powrót Jezusa spoza bram śmierci, ludzie ci zachowali ostrożność i zdrową nieufność. Ich trzeźwy sąd i uparte szukanie dowodów są najlepszym fundamenta dla naszej wiary w zmartwychwstanie.

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania II Niedziela WIELKANOCNA – BIAŁA – ŚWIĘTO BOŻEGO MIŁOSIERDZIA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • Życzenia

    Niech Zmartwychwstały Chrystus,

    przynoszący nam

    prawdziwą radość – duchową wiosnę,

    napełni nas wiarą i pokojem.

    Niech wspiera nas

    w codziennym „powstawaniu z martwych”,

    Życzymy aby promienie wielkanocnego poranka

    rozświetlały naszą codzienność, a paschalna radość trwała w nas zawsze.         

    Błogosławionych, pogodnych Świąt Wielkanocnych!

    Życzą  Wam i Waszym bliskim 

     

    ks. Krystian i ks. Ireneusz

     

    Wielkanoc 2018r.

     

  • Możliwość komentowania Życzenia została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • NIDZIELA ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO

    Po długim, czterdziestodniowym okresie przygotowania stanęliśmy już wczoraj wieczorem u bram nocy zwanej Wielką. Wprowadził nas w nią świątecznie odziany sługa ołtarza, niosący zapalony paschał. W mrocznym kościele, w którym wygaszone wszystkie światła, zamigotał ten płomyk świecy niby radosna zapowiedź nadchodzącego dnia. „Światło Chrystusa” – rozległ się trzykrotnie coraz to donioślejszy śpiew. Od płonącego paschału zapalili swoje świece wypełniający kościół wierni i rozbłysła światłem cała świątynia. Obudziły się milczące od trzech dni organy i dzwonki ministrantów. Od ołtarza popłynęło w świat pierwsze świąteczne „alleluja”, i tak weszliśmy w Wielkanoc. „Chrystus zmartwychwstał! Weselmy się!”. Idąc w procesji, spontanicznie poddajemy się temu nastrojowi wielkanocnej radość nie bardzo nawet wiedząc, dlaczego to mamy się dziś tak bardzo weselić. Ale uczestnicząc w uroczystej Mszy świętej dnia Zmartwychwstania, trzeba już sobie z tego zdać sprawę. Pomaga nam w tym zresztą liturgia dzisiejszego święta. Zaraz na jej wstępie, w trakcie czytania Ewangelii, stają przed nami trzej ludzie, uszczęśliwieni świadkowie zmartwychwstania: Magdalena, Piotr i Jan. To oni pierwsi doświadczył że Boga zabić się nie da. To oni pierwsi uświadomili sobie, że przegrana, a nawet śmierć, niekoniecznie oznaczać muszą koniec wszystkiego. To oni pierwsi namacalnie niejako przekonali się, że Ten, któremu zaufali, na którego postawili, z którym związali swoje życie i całą swoją przyszłość, silniejszy jest niż Annasz i Kajfasz, silniejszy niż Wielka Rada Starszych w Izraelu, silniejszy niż Piłat i jego żołnierze, silniejszy niż kaci, bicze, gwoździe i krzyż, a nawet śmierć sama i kamień grobowy, zatoczony na mogiłę. Co za uszczęśliwiające odkrycie! Ich Jezus żyje! Przeszedł zwycięsko przez otchłań cierpień, prób, upokorzeń, jakie Mu zgotowano. Zerwał wszystkie więzy, którymi próbowano Go spętać, nawet więzy śmierci. Nie tylko że Mu już dziś nic nie grozi, ale od tej cudownej nocy dana Mu zostaje wszelka władza na niebie i na ziemi.

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania NIDZIELA ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii