Strona parafii św. Jana Sarkandra w Bańgowie

Archiwum z miesiąca Sierpień, 2018

To Jana Paweł II tak wiele razy porównywał Jasną Górę do Kany Galilejskiej. Wypowiedział „tu” wiele ważnych słów, które dziś brzmią jak proroctwo. Dlatego pozwólcie, że tym razem będzie tu nie mój komentarz ale myśli i słowa naszego Wielkiego i Świętego Rodaka. Jan Paweł II powiedział: „Maryjo Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam”. Codziennie od wielu lat od czasu przygotowania do milenium chrztu Polski, rozbrzmiewa tutaj ten Jasnogórski Apel. I powtarzają go usta ludzkie – i ludzkie serca – na różnych miejscach ojczystej ziemi. Również i poza jej granicami. Również i w Rzymie, na Watykanie. W dzisiejszy wieczór, w szczególny sposób, powtarzają go usta obecnych tu pielgrzymów, […] usta pielgrzymów z ościennych krajów, naszych pobratymców, których serdecznie witamy. Codziennie mówimy: Jestem przy Tobie, a pragniemy powiedzieć: Bądź z nami. Ten Apel, Maryjo, jest dla nas – i dla Ciebie. Bądź z nami, czuwaj przy nas, jak matka czuwa przy dzieciach; także i wtedy, gdy dorosną, nie przestaje czuwać”. Innym razem powiedział: „Wiele razy powtarzałem, że Jasna Góra to sanktuarium narodu, konfesjonał i ołtarz. Jest to miejsce duchowej przemiany, odnowy życia Polaków. Niech takim na zawsze pozostanie. Pragnę przytoczyć słowa, jakie wypowiedziałem tu podczas pierwszej mojej pielgrzymki do Ojczyzny: „Tyle razy przybywaliśmy tutaj! Stawaliśmy na tym świętym miejscu, przykładaliśmy niejako czujne pasterskie ucho, aby usłyszeć, jak bije serce Kościoła i serce Ojczyzny w Sercu Matki […]. Bije zaś ono, jak wiemy, wszystkimi tonami dziejów, wszystkimi odgłosami życia […]. Jeśli jednakże chcemy dowiedzieć się, jak płyną te dzieje w sercach Polaków, trzeba przyjść tutaj. Trzeba przyłożyć ucho do tego miejsca. Trzeba usłyszeć echo całego życia narodu w Sercu Matki, Matki i Królowej! A jeśli bije ono tonem niepokoju, jeśli odzywa się w nim troska i wołanie o nawrócenie, o umocnienie sumień, o uporządkowanie życia rodzin, jednostek, środowisk – trzeba to wołanie przyjąć, bo rodzi się ono z miłości matczynej, która po swojemu kształtuje dziejowe procesy na naszej polskiej ziemi”. A także: „Matka Jezusowa w Kanie Galilejskiej wskazuje na Syna i mówi do sług uczty weselnej: „Cokolwiek On wam powie, to uczyńcie”. Z Maryją Jasnogórską przeżywaliśmy na ziemi polskiej tysiąclecie chrztu. Potem przyszedł jeszcze jubileusz Jej błogosławionej wśród nas obecności w tym Jasnogórskim Wizerunku od sześciuset lat. A obecnie przez ziemię ojczystą wiedzie szlak Eucharystycznego Kongresu. Czy w ten sposób nie powtórzyło się raz jeszcze wydarzenie z Kany Galilejskiej? Czy to nie Matka wskazała na Syna, na tę miłość, którą do końca nas umiłował, a która sakramentalnie stale jest obecna w Eucharystii? Czy to nie Ona – stąd, z Jasnej Góry, prowadzi nas po tym eucharystycznym szlaku przez polskie miasta i wsie? Przez polskie serca i dusze nieśmiertelne? „Cokolwiek wam rzecze – to czyńcie”. A On, Chrystus, to właśnie nam powiedział, w przeddzień swojej męki i śmierci, zanim miał się objawić ostatni znak: Jego zmartwychwstanie – to właśnie nam powiedział: „Oto jest Ciało… które za was zostanie wydane… oto jest Krew… która za was będzie przelana… To czyńcie…”. Tak powiedział. I odtąd Eucharystia stała się Najświętszym Sakramentem Kościoła. Stała się znakiem nieomylnym Odkupiciela świata. Stała się codzienną zapowiedzią „przyszłego wieku” w królestwie Bożym”.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania UROCZYSTOŚĆ NMP CZĘSTOCHOWSKIEJ została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • 20 Niedziela Zwykła

    WIELKA MOWA JEZUSA W KAFARNAUM stawia każdego chrześcijanina wobec dwóch zasadniczych żądań: wobec żądania wiary i żądania uczestnictwa w Eucharystii. O wierze, jako fundamencie „bycia z Jezusem” i bramie w „życie wieczne”, mówiliśmy już w ubiegłą niedzielę. Dziś zajmiemy się sakramentem Ciała i Krwi Pańskiej, tematem pozornie odrębnym, w rzeczywistości jednak najściślej z wiarą powiązanym, owszem, będącym z natury swojej – jak to słusznie powtarzamy w każdej Mszy świętej – Wielką Tajemnicą Wiary. Uwierzyć w Chrystusa to nie tylko przyjąć za prawdę Jego słowo, skierowane do nas, potraktować poważnie Jego nakazy i obietnice, dojrzeć w Jego osobie i posłannictwie Boga, miłosiernie zniżającego się do człowieka. To także – nawet przede wszystkim – podjąć przychodzące do nas w Jezusie zaproszenie do „trwania w Nim”, bycia razem i bycia dla siebie, w pełnej zawierzenia i wzajemnego oddania miłości, to zdążać do nacechowanej zażyłością komunii osób, które we wzajemnym posiadaniu i obdarowywaniu znajdują szczęście i sens swego istnienia. W oparciu o własne wyłącznie siły, krok w tego rodzaju dojrzałą wiarę; wiarę, która nie tylko wie, ale już i smakuje, jest dla człowieka niemożliwy. „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec” – mówi Jezus do Żydów, a ma na myśli każdą wiarę nawet tę, dopiero początkującą. Jakiejże mocnej i życzliwej ręki będzie trzeba, by zrobić krok w wiarę, będącą już miłością! Na szczęście Bóg pomyślał i o tym. Jego mądrość dawno zastawiła dla swoich dzieci stół i szeroko rozesłała zaproszenie. Słyszeliśmy je w pierwszym czytaniu: „Chodźcie, nasyćcie się moim chlebem, pijcie wino, które zmieszałem” /Prz 9,5/. Skonkretyzowaniem tego, ogólnikowego tylko, starotestamentalnego zaproszenia jest mowa Jezusa w Kafarnaum, w której po raz pierwszy pada zapowiedź ustanowienia Eucharystii. Od tej chwili do wejścia w królestwo Boże albo – jak to określa Jan – w życie wieczne nie wystarczy samo karmienie się doktryną Ewangelii i wiarą w Chrystusa. Sięgnąć przyjdzie po inny jeszcze pokarm, który umożliwia człowiekowi trwanie w Chrystusie, bycie nie obok Niego, ale w Nim i życie tym życiem, którym On żyje. Pokarmem tym jest „chleb z nieba”, „chleb życia”, „chleb żywy” albo „ chleb Boży” – jak go nazywa Jezus w dzisiejszej ewangelii, zanim powie wyraźnie, że chodzi tu o Jego własne ciało i o Jego własną krew. Nakaz spożywania tego chleba staje się natychmiast dla słuchaczy kamieniem obrazy. „Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: Jak On może nam dać /swoje/ ciało do spożycia?”

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 20 Niedziela Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • 19 Niedziela Zwykła

    Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”. Tymi słowami Jezus nawiązuje do znanej Żydom historii spożywania na pustyni manny. Tam na pustyni, aby Żydzi nie pomarli z głodu, Bóg zesłał im mannę, teraz Bóg daje pokarm dla duszy, dla życia wiecznego.
    1. „Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”. Gdyby Chrystus chciał nas zbawić przez surowe posty, moglibyśmy się wymawiać: „Panie, nie mam zdrowia, wojna, ciężka praca, tak nie mogę”. Gdyby Chrystus chciał nas zbawić przez długie modlitwy, też znaleźlibyśmy usprawiedliwienie: „Panie, tyle pracy, rano bieganie stale ze stoperem w ręku, nie mam czasu. Ledwo niedzielna msza święta”. Gdyby Chrystus chciał nas zbawić przez wielkie jałmużny, też moglibyśmy powiedzieć: „Panie, jedna pensja nie wystarczyła, żona poszła nawet do pracy, bo jak tu wiązać koniec z końcem za te liche polskie pieniądze?”. I dlatego Jezus Chrystus przy Ostatniej Wieczerzy, kiedy zamienił chleb w swoje Ciało, powiedział: „Bierzcie i jedzcie”. „Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”. Tymi słowami Chrystus zaprasza i nas na Ucztę Eucharystyczną. Wielu przyjęło to zaproszenie i chodzą regularnie do Komunii Świętej. Jedni codziennie, raz w tygodniu, raz w niedzielę, raz na miesiąc, raz co kwartał. Drudzy tylko raz w roku, niestety, nie brak i takich, którzy wcale nie chodzą. Mają oczywiście swoje wymówki, a jakże. Gdyby je zebrać razem, powstałaby Litania dłuższa od Litanii do Wszystkich Świętych.
    2. Wymienię niektóre wymówki:
    a/ Nie mogę często przyjmować Komunii świętej – bo nie należy przesadzać. Powtarzają to zdanie zwykle ci, którzy we wszystkim przesadzają: w modzie, w rozrywkach, w sporcie, w pogoni za pieniędzmi.
    b/ Nie mogę często przyjmować Komunii świętej – bo nie jestem święty, nie czuje się po prostu godny. Mówią zwykle tak ci, którzy krytykują wszystkich i wszystko, każdemu mają coś do zarzucenia, wynoszą się nad innych, siebie uważają za chodzące ideały.
    c/ Co powiedzą ludzie gdy mnie zobaczą tak często u Komunii świętej? To zdanie wychodzi z ust takich, którzy nie liczą się w ogóle z opinią: włosy jak zbój Madej, gotów pójść na ulicę ubrany jak klaun z cyrku, mimo pogardy ludzkiej gotów pijany leżeć w rowie. Gdy miałby iść do Komunii, co powiedzą ludzie?
    d/ Nie mogę za często chodzić do Komunii, bo boję się rutyny, żeby mi Komunia nie spowszechniała. A ja się pytam: kto jest lepszym muzykiem – czy ten, co ćwiczy codziennie czy raz do roku? Kto jest lepszym sportowcem – ten kto, który codziennie trenuje, czy ten co raz w roku?

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 19 Niedziela Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • 18 Niedziela Zwykła

    KAFARNAUM zjawiła się grupa ludzi, która przepłynęła łodzią jezioro Galilejskie
    w poszukiwaniu Chrystusa. Poprzedniego dnia stało się coś, o czym głośno mówiła okolica. Chrystus uczynił cud i nakarmił pięć tysięcy mężczyzn mając do dyspozycji tylko pięć chlebów i dwie ryby. Szał radości ogarnął ludzi i chciano Go obwołać królem. Wówczas Chrystus oddalił się, gdyż nigdy nie zamierzał sięgać po władzę. Byłoby to sprzeczne z Jego misją. Mimo to odszukano Go i wówczas Chrystus dał im do zrozumienia, że zna dokładnie motywy przybycia: „Szukacie Mnie dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który wam da Syn Człowieczy”. Na podstawie Ewangelii widzimy wyraźnie, z jakich to motywów przychodzili ludzie do Chrystusa. Jedni szukali Go z pobudek czysto religijnych, drudzy w nadziei uzyskania zdrowia, inni ze zwykłej ciekawości: „Jaki On jest? Co mówi i czego żąda? Jakie plany ma na przyszłość?”. Byli i tacy, którzy bez przerwy Go śledzili i stawiali Mu prowokacyjne pytania, aby mogli Mu wytoczyć proces. Nie brakło i takich, którym przyświecały bardzo prozaiczne i przyziemne cele, jak chęć zdobycia pożywienia. DLA CHELBA, PANIE, DLA CHLEBA – tak śpiewali górale, odchodząc od stron ojczystych. Zdobycie chleba i wyżywienie rodziny to sprawa zbyt poważne, aby ich nie dostrzegać. Ale chleb może stać się pokusą tak silną, że tylko osoby o mocnym morale nie ulegną jej magii. Gdy w ramach akcji humanitarnej Kościół zajmował się rozdawaniem darów, pojawiali się w kościele ludzie, których przedtem nigdy nie widziano. Na terenach misyjnych ludzie biedni są gotowi kilka razy przyjąć sakrament Chrztu Świętego, byle tylko otrzymać coś do jedzenia. Chleb i garść ryżu mogą stać się magnesem przyciągającym ludzi do religii. Ale może być odwrotnie. Z powodu chleba, kariery i pieniędzy odchodzą od religii. KTO PYTA, NIE BŁĄDZI – powtarza ten zwrot pewien mój znajomy, który określa siebie, jako „katolika poszukującego prawdy”. Swego czasu wyraził opinię na temat masowych powrotów do religii. Twierdził, że motywacja takich decyzji jest bardzo przyziemna, jak „lęk przed nieznanym”, asekuracja – „na wszelki wypadek”, albo też „robienie na przekór”, czy „zawiedzione ambicje polityczne”. Wzrost powołań kapłańskich i zakonnych, jaki się notuje w Polsce i w innych krajach jest – według tego pana – stanem przejściowym, wynikającym z ogromnej sympatii do Papieża. A powołania misyjne, to tylko młodzieńcze marzenia, by już wyjechać w szeroki świat i przeżyć coś mocnego w krajach egzotycznych. Na tym polega między innymi urok życia, że każdy ma prawo mieć swój własny pogląd na różne dziedziny: sport, muzykę, film, teatr, modę i religię. Ważne jest jedno, aby wygłaszane opinie nie były zwykłą demagogią, fanatyzmem czy uprzedzeniem, lecz osadzały się na rzeczowych argumentach. I trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że do tej pory nie wymyślono żadnego przyrządu, przy pomocy, którego można by dokładnie i bez pomyłki określić motywy powrotu do Boga czy wstąpienia do zakonu. Pozory zawsze mylą, zaś prawda jest jak kostium kąpielowy albo częściowa albo całkowita.

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 18 Niedziela Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii