Strona parafii św. Jana Sarkandra w Bańgowie

Archiwum z miesiąca Styczeń, 2019

III NIEDZIELA ZWYKŁA

Nie wiadomo, z jakimi uczuciami wracał Jezus do miasta, które wykołysało Jego dzieciństwo, do miasta, w którym spędził młodość i z którego nie więcej jak przed rokiem wyszedł, by głosić po całej Galilei nowinę o królestwie. Opromieniała Go już sława nauczyciela i cudotwórcy. Całe liczące się Nazaret ściągnęło więc do synagogi, by zobaczyć i posłuchać rodaka. A On wracał ten sam, co wyszedł, i nie ten sam. Wracał, by tym wszystkim, co Go tu znali, a w gruncie rzeczy nie znali, powiedzieć, kim naprawdę jest. nikomu tego dotychczas nie mówił. A tu postanowił powiedzieć sam. Dlaczego? Może dlatego, by wreszcie ci wszyscy, z którymi tu żył, z którymi spędził w tym mieście tyle lat i którzy przysięgliby, że wiedzą wszystko o Jego ojcu, o Jego matce i o Nim samym, zrozumieli, że nie tylko wyrósł ponad nich, ale że w ogóle nie jest stąd: ani z tych wąskich, rozgrzanych do białości słońcem ulic, ani z tych szarozielonych oliwek, ani z tej dyszącej południową urodą ziemi, ani z tego wiecznie pogodnego nieba, ani w ogóle z tego wszystkiego, co jest domem, krajem, ojczyzną i światem. Może chciał, by przestali wreszcie biegać za Nim po sąsiednich wioskach, w których się tylko pokaże, dziwić się Jego czynom, kiwać nad Nim głową i pytać: skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli, czy Jego Matce, nie jest na imię Miriam, a jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda… I tymi pytaniami, pełnymi zjadliwej trucizny, zabijać kiełkującą w sercach ludzi wiarę w Jego posłannictwo. A może po prostu Ojciec chciał, żeby tu, w Nazarecie, gdzie kiedyś poczęło się ludzkie życie Jego Syna, dokonało się jedno z tych wielkich objawienie Boga, jakie już miało miejsce w Betlejem, nad Jordanem, w Kanie i które mnożyć się będą z każdym dniem. Jezus chodzi do synagogi. Zajmuje honorowe miejsce. Budynek wypełnia się po brzegi ciekawymi. Jezus bierze zwój świętej księgi, rozwija go i zaczyna czytać. Tekst, który wybrał pochodzi z Izajasza. Wszyscy w synagodze wiedzą, że jest to tekst dotyczący czasów mesjańskich, proroctwo o Tym, który kiedyś przyjdzie, by wybawić Izraela. Jezus zwija rulon pergaminu i siada. Oczy wszystkich synagodze, są w Niego wlepione. I wtedy w jednym, jedynym zdaniu mówi im wszystko: Dziś wypełniły się te słowa Pisma, któreście przed chwilą słyszeli! Patrzą po sobie zdumieni. Gdzie się wypełniły? W kim się wypełniły? W Nim? Chyba cytując Izajasza, nie chce przez to powiedzieć, że to On właśnie jest z tym posłańcem, o którym mówili prorocy? Przecież to niemożliwe! To bzdura! Jezus siedzi i milczy. Cóż można jeszcze dodać do tego, co im wyznał? Gdyby mieli oczy otwarte i uszy gotowe do słuchania, gdyby mieli serce, które potrafi zachwycić się i ucieszyć odkrytą nagle prawdą? Ale oni tkwią nadal w utartym schemacie myślowym!

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania III NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • Koncert

  • Możliwość komentowania Koncert została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • II NIEDZIELA ZWYKŁA

    W niedzielę pachnącą wybornym winem z Kany Galilejskiej, o którym z takim znawstwem pisze Jan Ewangelista, stajemy trochę rozczarowani przed Jezusem. Panie, czy od takiego cudu wypadało zaczynać swoją wielką misję Mesjasza? Wskrzeszenie umarłego, uzdrowienie obsypanego trądem nędzarza, przywrócenie wzroku ślepemu – to byłoby coś! Ale produkcja wina? Do gospodarza wesela należało zadbać o to, by goście mieli co pić. Zresztą wypili już dosyć. Wesele nie zaczęło się przecież dopiero przed godziną. Dlaczego litościwe serce wielkiego Gościa zainteresowało się akurat takim banalnym szczegółem, gdy tymczasem w około tyle było na świecie nędzy, tyle rozpaczy, tyle chorób, tyle najstraszniejszych, wołających do nieba o ratunek nieszczęść. Nie mam rozumieć drogi Boże. I nie nam żądać od Jezusa, żeby się tłumaczył ze swoich czynów. Ale na pewno nie zaszkodzi, jeżeli w duchu pokory zatrzymamy się na chwilę przy odczytanej dopiero co historii cudu w Kanie Galilejskiej i spragnionymi prawdy ustami skosztujemy tego wina. Najbardziej rzucającą się w oczy prawdą, to prawda o wszechmocy Jezusa. Cud w Kanie, to pierwszy znak Jego przeogromnej potęgi. Potęgi, z którą dotąd nie spotkał się nikt. Pamiętajmy, że Jezus dopiero rozpoczyna swoją publiczną działalność. Dla otoczenia jest zwyczajnym człowiekiem, synem cieśli z Nazaretu. Dla nowożeńców z Kany jest być może którymś tam z dalekich krewnych. Nawet uczniowie nie przeczuwają, z kim to związali swoje życie. I w takich to okolicznościach Jezus przemienia wodę w wino. Dużo wody, w dobre wino. Robi to całkiem zwyczajnie, jakby od niechcenia. Kilka pospolitych słów i woda przestaje być wodą, a staje się tak wybornym trunkiem, że gospodarz wesela, znawca win, skosztowawszy podany sobie napój, robi panu młodemu wymówki, że taki specjał krył przed gośćmi aż do tej pory. Uczniowie są zdumieni. Kim jest Ten, kto ma aż taką władzę nad materią? Mówi ewangelista, że Jezus objawił w Kanie swoją chwałę. Owocem tej epifanii była wiara świadków cudu: „I uwierzyli w Niego Jego uczniowie”. Zapewne nie oni sami. Na tę odpowiedź wiary ze strony człowieka czekać będzie Jezus przy każdym ze swoich cudów. Szczęśliwi, którzy odpowiadają na to odkrycie tak, jak tamci pierwsi z Kany, a więc wiarą. O nią to przede wszystkim Cudotwórcy chodzi.

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania II NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • KONCERT KOLĘD

     

    W przyszłą niedzielę 20 stycznia
    Chór im Juliusza Rogera z Rud uczestniczyć będzie
    we Mszy św. o g. 16:00 a po niej wykona
    Uroczysty KONCERT KOLĘD zapraszamy.

  • Możliwość komentowania KONCERT KOLĘD została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • NIEDZIELA CHRZTU PAŃSKIEGO

    Któregoś dnia, w szeregu czekających na chrzest grzeszników, staje Jezus. Stanął nie w rzędzie takich, którzy wychodzili już z wody oczyszczeni. Ale stanął wśród czekających na obmycie. Najświętszy – w gromadzie obarczonych grzechami ludzi. Zaszokowało to samego Jana Chrzciciela. „To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?!” – mówi zdziwiony do Jezusa. Ale Jezus wie, co robi. Wśród grzeszników ustawił się On już dawno. Już wtedy, gdy przyjmując ludzką naturę i rodząc się z ziemskiej matki, stał się jednym z nas. Nie wstydzi się tego towarzystwa. Nie będzie się wstydził nigdy. Już wkrótce nazwą Go przyjacielem grzeszników. Ten Jezus, na którego Pan zwalił winy nas wszystkich – jak to już przed wiekami pisał o nim Izajasz – wchodzi teraz w wodę Jordanu. Nie oczyszczą Go te wody, bo i z czego? Nie obmyją z win, bo ich nie ma. Ale też nie spłuczą z Jezusa naszych grzechów, które On zastępczo wziął na siebie i którymi obciążony wchodzi teraz w świętą rzekę Jordan. Z wód Jordanu wyjdzie już nie tylko ktoś, kto dobrowolnie współuczestniczy w ludzkiej nędzy. Wyjdzie Ten, kto człowieka z jego win wybawi. Wykrzyczy zaraz tę nowinę Jan Chrzciciel swoim uczniom: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”. Oczekiwany od tylu lat Mesjasz rozpoczął swoją wielką misję zbawienia. Dla udręczonego grzechem człowieka jest to chwila radosna. Dla Mesjasza, to początek trudnej drogi, której etapem będzie krzyż na Golgocie i grób w ogrodzie Józefa z Arymatei. Mateusz, Marek i Łukasz piszą w swoich Ewangeliach o otwierającym się na chwilę niebie. Spełniona została błagalna modlitwa Izajasza: „Abyś rozdarł niebiosa i zstąpił”. Nad jednym z synów ludzkich otwiera się dzisiaj niebo, to niebo, które dla Niego, jako Boga, zawsze stoi otworem. W Nim rozwiera się ono i dla nas. Odtąd odległe, przestaje być odległym. Nieosiągalne jest już do zdobycia. Dopiero teraz Paweł będzie mógł napisać do Koryntian: „Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga… wiecznie trwałe w niebie”. Wszystko to jednak o tyle tylko jest nasze, o ile utrzymamy ścisłą łączność z Tym, nad którym dziś, nad Jordanem, rozwarło się niebo.

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania NIEDZIELA CHRZTU PAŃSKIEGO została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • NIEDZIELA – UROCZYSTOŚĆ OBJAWIENIA PAŃSKIEGO

    Jerozolima stała się widownią niecodziennego wydarzenia. Nieznajomi przybysze rozglądają się dokoła i pytają ludzi o miejsce narodzin „nowego króla”. W odpowiedzi dostrzegają wzruszanie ramion i kiwanie głowami na znak, że nastąpiła jakaś pomyłka. Gdyby coś takiego miało miejsce, na pewno byłoby głośno w całym mieście. Wiadomość o pojawieniu się obcych gości i zbieranie informacji na temat jakiegoś nowego króla dotarła na dwór Heroda. Zorientował się, że chodzi o Mesjasza. Zapytał uczonych, gdzie miał się urodzić Mesjasz, a potem wezwał po kryjomu do siebie owych nieznanych turystów, przyjął ich niezwykle serdecznie, z iście wschodnią gościnnością, a na pożegnanie dodał: „Wypytujcie się starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon”. Gdzie jest nowo narodzony król? – Pytają Mędrcy ze wschodu. Do dnia dzisiejszego zastanawiają się bibliści kim byli owi Mędrcy, ilu ich było, z jakiego kraju przywędrowali i cóż to była za tajemnicza gwiazda, która ich prowadziła aż do Betlejem. Tradycja podaje, że było ich trzech, a ich imiona to Kacper, Melchior i Baltazar. Herod zorientował się w mig, że nie pytają o żadnego ziemskiego króla, ale o Mesjasza, zapowiedzianego przez proroków, który miał się zjawić na tej ziemi, wypełnić obietnice Boże i nadać właściwy sens całej historii człowieka. Pytanie owych Mędrców jest pytaniem, które pojawia się w życiu każdego niemal człowieka, w każdym kraju i w każdej epoce. Pośród licznych obrazów na temat Mędrców ze Wschodu jest i taki, na którym widzimy młodzieńca, drugiego mężczyznę w wieku średnim, trzeci zaś ma głowę przyprószoną siwizną. Symbolika jest czytelna. Szukanie Boga odbywa się w różnych okresach życia. Czasem dopiero u schyłku życia. Honoriusz Balzac powiedział z przekąsem, że dla kobiety „pierwsza religia to miłość, a ostatnia miłości, to religia”. Widocznie w swoim burzliwym życiu spotkał i takie przypadki, ale to nie upoważnia do uogólnień. Niektórzy odnaleźli Boga „pięć minut przed dwunastą”, czyli na krótko przed swoją śmiercią. Ale twierdzenie, że jest to strach przed nieznanym i asekuranctwo jest twierdzeniem na wyrost i uproszczeniem tajemnicy śmierci. Cóż my wiemy o ostatnich chwilach człowieka i o tym, co dzieje się w jego sercu? Aż się prosi, by w takich momentach zachować więcej taktu, kultury, delikatności i umiaru w swoich sądach.

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania NIEDZIELA – UROCZYSTOŚĆ OBJAWIENIA PAŃSKIEGO została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii