Strona parafii św. Jana Sarkandra w Bańgowie

Archiwum z miesiąca Czerwiec, 2019

13 Niedziela Zwykła

Zaproszeni przez Łukasza Ewangelistę włączamy się dzisiaj umysłem i sercem w ostatnią wędrówkę Jezusa z Galilei do Jerozolimy. Najkrótsza i najczęściej wybierana droga prowadzi przez Samarię. W czasie długiej drogi do stolicy, Jezus wiedząc, że dopełnia się już czas Jego wzięcia z tego świata, tym szczodrzej szafuje słowem pouczenia i napomnień, odsłaniając tajemnice Królestwa Niebieskiego oraz warunki, które dopełnić powinni ci, którzy chcą się stać jego uczestnikami. W pewnej samarytańskiej miejscowości odmówiono wędrującym do Jerozolimy pielgrzymom kwatery i noclegu. Afrontu, uczynionego Mistrzowi, nie wytrzymują uczniowie: Jakub i Jan. Nie darmo noszą, nadany im przez Jezusa przydomek „Boanerges” – synowie gromu. Otóż ci synowie gromu wołają: „Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich! ”.Ileż to się nawybrzydzano na synów gromu za tę niewczesną chęć ściągnięcia ognia z nieba. Bo czy takie życzenie godne jest uczniów i przyjaciół Tego, o którym Izajasz pisał, że „trzciny nadłamanej nie dołamie, ani knota tlejącego się nie dogasi”? Tego, co sam o sobie powiedział, że jest „cichy i pokorny sercem”. Na usprawiedliwienie dwóch krewkich apostołów warto przypomnieć, że tak jak oni, rozumował cały Stary Testament. Odrzucić żądanie Boga, zlekceważyć Jego słowo lub Jego wysłańca – to zasłużyć na natychmiastową karę. Wymierzy tę karę sam Bóg albo posłuży się w tym celu swoim człowiekiem. Pokusa bronienia honoru Boga przez natychmiastowe ukaranie nieposłusznych i odrzucających Jego zbawcze zaproszenie jest stara jak świat. Jest to pokusa bardzo subtelna i z tego powodu bardzo niebezpieczna. Łatwo w takich wypadkach przeoczyć pytanie: Czy Bóg rzeczywiście wybrał właśnie mnie, bym w Jego imieniu stał się sędzią i katem, oraz czy dla osiągnięcia dobrego celu wolno się posłużyć metodami budzącymi moralne zastrzeżenia?

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 13 Niedziela Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • 12 Niedziela Zwykła

    „A wy – za kogo Mnie uważacie?”. Któregoś dnia musiało paść i to pytanie. Ostatecznie byli już prawie trzy lata z Nim. Codziennie słuchali Jego nauk i coraz większym zdumieniem patrzyli na dokonywane przez Niego cuda. Blisko, jak nikt inny, uczestniczyli w Jego życiu. Jest rzeczą niemożliwą, by człowiek do tego stopnia i przez tak długi czas związany z drugim człowiekiem nie wyrobił sobie wreszcie własnego osądu o nim. Byli ludźmi trzeźwymi, mieli oczy i uszy otwarte toteż wiedzieli dobrze jakie są obiegowe opinie tłumu na temat ich Mistrza: Eliasz, Jana Chrzciciel, może któryś z dawnych zmarłych proroków. Tak wyrażali się zwolennicy. Wrogowie mieli oczywiście własne, mroczne jak ich sumienie, sądy o Chrystusie. Natomiast ogół ludzi jeszcze nie był pewny. Jeszcze czekał. Jeszcze wciąż stawiał sobie pytanie: Kim właściwie On jest? Czy Piotr należał do tych, którzy wiedzą? Od dawna to za nim chodziło. Chyba od dnia, gdy w poczuciu własnej grzeczności wypraszał ze swojej łodzi Świętego. Ale nigdy nie próbował stanąć tak oko w oko z powagą tego pytania, aż spadło ono samo na niego tu, pod Cezareą Filipową: „A wy – za kogo Mnie uważacie? Nawet nie wiedział, kiedy zawołał: „Za Mesjasza Bożego”. I zaraz wielka ulga. Nie dlatego, że Pan pochwalił wiarę ucznia. Po prostu trzeba to było kiedyś powiedzieć i Piotr cieszę się, że zdarzyło się to właśnie dziś. Tylko po co Jezus w ogóle pytał Piotra o tę wiarę? Czyżby nie wiedział, co pierwszy z uczniów o Nim myśli? Odpowiedź Piotra nie była potrzebna Jezusowi. Potrzebna była natomiast samemu Piotrowi. Potrzebna jest także i nam. Wyznanie Piotra i towarzyszy ważne było nie tylko dla nich. Szybciej niż sami mogli się spodziewać, zrobili wielki krok w wiarę. Czas był bardzo po temu. Stali wszak przededniu próby. Szli ku Jerozolimie, która zabija proroków.

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 12 Niedziela Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • Jakie prawdy przydatne do religijnej refleksji podsunie dzisiejsze święto mnie, katolikowi XXI wieku, niezbyt przygotowanemu do teologicznych spekulacji, a przecież spragnionemu głębszego poznania Boga, w którego wierzę. Z wielu możliwych myśli wybierzmy tę zasadniczą – Bóg jest wielką tajemnicą. Tak, Bóg jest wielką, kuszącą, ale przez nikogo nierozszyfrowaną tajemnicą. Nie przejrzymy Go nigdy do końca, nie zamkniemy w jakąś określoną formułę, nie ułowimy w misternie dzierzganą sieć naszych rozumowań. Im więcej o Nim myślimy, im wymowniej próbujemy Go głosić, tym prędzej dochodzimy do wniosku, że najwłaściwszą postawą wobec Jego tajemnicy jest tylko milczenie. Bo my, ludzie świata, rozumujemy pojęciami świata, ale On nie jest światem. My, uwikłani w materię i przemijający, ujmujemy wszystko w kategoriach wymiaru przestrzeni i czasu, a On jest poza przestrzenią i poza czasem. My skazani na myślenie i dumni z władzy myślenia, sądzimy, że rozumem zdołamy przejrzeć wszystko. Ale tu podchodzimy do Kogoś, kto z góry założył, że musi ono ugiąć kolana przed niepojętym. Jakże łatwo przy takich założeniach o fałszywy krok w pojęciu Boga. Ale fałszywy, malowany według zbyt człowieczej miary obraz Boga może być przyczyną gorzkich rozczarowań, a nawet utraty wiary. Bo i spójrzmy, kto dostrzega w Bogu wyłącznie dobroć, będzie miał ciągle trudności z nieszczęściami nawiedzającymi świat, wojnami, katastrofami i klęskami żywiołowymi, śmiercią bliskich mu osób, chorobą, kalectwem. Bo i jak to pogodzić z istnieniem Boga, do którego polecono nam nadto wołać: Ojcze! Zło panujące na świecie, grzech, krzywda wyrządzana niewinnym, prześladowania spadające na Kościół i ludzi dobrych będą nieustannym kamieniem obrazy dla tych, którzy w bogu widzą jedynie Sprawiedliwość i Stróża moralnego ładu na ziemi. Dlaczego w obliczu nieszczęść On nie reaguje? Dlaczego milczy? Dlaczego pozwala? Tajemnica Trójcy Przenajświętszej uczy: Bóg jest inny, niż Go sobie wyobrażamy. Zamiast konstruować w swojej świadomości dopracowany we wszystkich szczegółach obraz Boga, zamiast na siłę przykrawać Go do ziemskich modeli, uświadamiajmy sobie ciągle na nowo, że stoimy wobec oszałamiającej tajemnicy, której nigdy, nawet w niebie, w pełni nie rozszyfrujemy. Tajemnicy tej się nie rozlicza, nie dyktuje się warunków, nie zgłasza pretensji. Tajemnicę tę przyjmuje się i wchodzi w nią na kolanach. Powiedział kiedyś Goethe: „Największym szczęściem dla myślącego człowieka jest zgłębiać to, co się zgłębić da, a co się zgłębić nie da, czcić!”.

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania Niedziela Uroczystość NAJŚWIĘTSZEJ TRÓJCY została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • Jakże trudno o Nim mówić. Już sama próba szczegółowego określenia stosunku, w jakim stoi do Ojca i Syna, od których Obu – jak wyznajemy w Credo – pochodzi, poróżniła na całe wieki Kościół Zachodni z chrześcijaństwem Wschodu /sławne Filioque/. Dziś także pytania dotyczące Ducha Świętego nie należą w teologii do łatwych. Nie jesteśmy w stanie sięgać w całokształt problematyki, jaka staje przed wierzącymi, gdy słyszy słowo: Duch Święty. Ale pamiątka zstąpienia Ducha Świętego na Apostołów zaprasza w pewien szczegółowy temat: z jednej strony dotyczący działania naszego tajemniczego Boga, z drugiej bardzo interesujący współczesnego człowieka. Ukazuje nam on Ducha Świętego jako Boga „odnawiającego i przekształcającego oblicze ziemi”. Przeobrażać świat, zmieniać oblicze ziemi – to odwieczne marzenie człowieka od chwili, kiedy wyszedł on z rąk Bożych. Stoi zresztą za tym wszystkim sam Stworzyciel, ze swoim poleceniem jeszcze z raju: „Czyńcie sobie ziemię poddaną”. Ileż potu, pracy, wyrzeczeń, ile myślenia, ale także ile cierpień, krzywd, wyzysku słabszych, ile kłótni, rzezi i wojen kosztowało już ludzkość to kuszące: „przeobrażajcie oblicze ziemi”! Jak „odnawiać oblicze ziemi”, by nie stała się ona dla nas pustynią, pobojowiskiem i cmentarzem? Wiara zaprasza do nawiązania bliższego kontaktu z Duchem Odnowicielem. Interesujące, że Pismo św. mówi o Duchu Świętym przede wszystkim tam, gdzie zaczyna się coś nowego, a znaczącego. Nasz świat zna trzy tego rodzaju wielkie ingerencje Boga, a w szczególności Boga-Ducha, w swoje dzieje. Pierwsza miała miejsce wówczas, gdy to „na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”. Druga w chwili wcielenia Syna Bożego. I trzecia – udzielenie Ducha Świętego zebranym w Wieczerniku uczniom. Niech zstąpi dziś na nas i odnowi nasze serca, życie i codzienność.

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania Niedziela Uroczystość ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • Takich rozstań i pożegnań nie zna świat. Dla nas każde odejście tych, których kochaliśmy, to strata i ból. Przy naszych pożegnaniach płyną łzy. Po naszych rozstaniach zostaje pustka. Przestaje się dziać, to co się dotąd działo. Zupełnie inaczej wygląda pożegnanie Jezusa z uczniami i uczniów z Jezusem w dniu wniebowstąpienia. W miejsce sentymentalnych gestów – ostatnie pouczenie. Zamiast smutku rozłąki, krzepiące słowa: zostanę z wami. Zamiast odejścia w gorzką bezczynność ludzi opuszczonych, mobilizujący do czynu rozkaz: idźcie na cały świat i głoście ewangelię wszystkim narodom. Na zakończenie jeszcze ostatnie błogosławieństwo. „A kiedy ich pobłogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba” – zapisze Łukasz w swojej ewangelii, zapisze zwyczajnie i bez patosu, jakby chodziło od najzwyklejszą w świecie rzecz. Równie charakterystyczna jest postawa apostołów. W relacji Łukasza nie ma ani słowa o smutku czy łzach. Wręcz przeciwnie. Zanotuje on, że po odejściu Pana uczniowie „z wielką radością wrócili do Jerozolimy… błogosławiąc Boga”. Czyżby nie kochali tego Odchodzącego? Czyżby odetchnęli z ulgą, że przestał im wreszcie ciążyć swoją świętością, ogromem swoich wymagań? Czyżby zapachniał im spoczynek i emerytura? Nic z tych rzeczy. Jak chyba nigdy dotąd, tak w dniu Wniebowstąpienia apostołowie czują się związani ze swoim Mistrzem. Jak nigdy dotąd są Mu dziś wierni i zdecydowani pozostać wiernym. Jak rzadko w życiu czują odwagę i gotowość podjęcia dla Jezusa wszystkich prac i trudów. Jeżeli się nie smucę, to tylko dlatego, ponieważ najgłębsze, wewnętrzne przekonanie mówi im, że rozstanie, które przeżywają, nie jest ani rozstaniem, ani końcem, a raczej krokiem w nową, większą jeszcze bliskość i początkiem spraw ważniejszych niż te, w których dotychczas uczestniczyli. Zmieni się w prawdzie cała zewnętrzna sceneria. Wyłączone zostaną na zawsze zmysły: wzrok, słuch, dotyk. Rzeczywistość, w którą teraz poprowadzi ich wiara, pozostanie jednak ta sama. Ich Jezus i oni Jezusowi.

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania Niedziela Uroczystość WNIEBOWSTĄPIENIA PAŃSKIEGO została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii