Wielu czy niewielu zbawionych? Anonimowy słuchaczy, jakiś szary człowiek z tłumu, pyta Jezusa: „Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni?”. Pyta, bo się boi. Wysłuchiwał zapewne bardzo uważnie wielu nauk Jezusa i jest przytłoczony ciężarem stawianych przez Niego żądań. Bo to i wyrzec się rodziny, bo to i nie sądzić drugich ani ich nie potępiać, wręcz przeciwnie miłować nawet wrogów, bo to i zrezygnować ze swojego na rzecz ubogich, bo to wreszcie i zaprzeć się samego siebie i wziąć na barki krzyż. A kto wie, ile jeszcze ponad to? Dopiero co napiętnował Jezus publicznie i w sposób bezwzględny faryzeuszów i uczonych w Piśmie. A więc tych, którzy uchodzili w Izraelu za najpobożniejszych i najbardziej gorliwych. Odsłonił nędzę i małość tam, gdzie w mniemaniu ludzi błyszczała cnota. Zamiast pochwały wyrzucił pod ich adresem swoje zatrważające „biada”. Któż się więc ostoi? Mały człowiek z tłumu jest zatrwożony. Jeżeli tak się marzec ze zbawieniem, jeżeli za jego osiągnięcie tyle trzeba zapłacić, jeżeli prawdziwa cnota jest aż tak rzadka, to chyba tylko niewielu będzie wybranych. Jezus jakby nie słyszał pytania swojego nieznanego słuchacza z tłumu. W każdym razie nie odpowiada na nie wprost. Wie, że gdyby powiedział „tak” lub „nie”, wyzwoliłoby to od razu lawinę nowych, a w zasadzie niepotrzebnych pytań. Niepotrzebnych, ponieważ każdy z tych ludzi nie tylko chce wiedzieć, ile tam i jakich wejdzie do królestwa niebieskiego, ale czy wejdą do niego oni sami. Tak postawione pytanie jest dla Jezusa ważne. Toteż da na nie odpowiedź. Uczyni to posługując się dwoma porównaniami. Obrazem ciasnych i obrazem zamkniętych drzwi. Wybór wąskiej lub szerokiej drogi, wybór ciasnych lub przestronnych drzwi zadecyduje czy wielu będzie zbawionych. Ilu takich będzie? – Pyta człowiek z tłumu. W miejsce odpowiedzi Jezus postawił apel: „Zadbaj o własny los. Zbawienie jest dla ciebie sprawą tak ważną, że jego osiągnięciu poświęcić musisz wszystkie siły. Wybierz wąską drogę. Wybierz drzwi ciasne, zawczasu odrzucając od siebie to, z czym – jak ci mówi Ewangelia, jak cię poucza Kościół, jak cię ostrzega własne sumienie – przez te drzwi się nie przeciśniesz. A zrób to zaraz. Bo otwartą jeszcze dziś dla ciebie bramę, jutro zastać możesz już zamkniętą”.

Ks. Ireneusz