Przyjdzie  sądzić.

Kto? Pytanie, zależne od świadomości. Kto i kiedy? Nauka Kościoła wymienia dwa rodzaje sądu: powszechny i ostateczny. Ten pierwszy ma nastąpić zaraz po śmierci, a ponieważ będzie dotyczył każdego z nas jest nazywany powszechnym. Czas sądu ostatecznego jest znany tylko Panu Bogu i będzie  on zakończeniem czasu i historii świata. Sąd powszechny jak sugeruje teologia będzie rozliczeniem naszego życia i wszystko wskazuje na to, że będzie on wynikiem spotkania z Jezusem, Panem i Zbawcą świata, który przez swoją śmierć i zmartwychwstanie dokonał naszego odkupienia. Sąd ostateczny natomiast nastąpi w momencie, o którym zadecyduje Bóg Ojciec, Stwórca Wszechświata i Pan Stworzenia. Dopełni się wtedy historia świata i nastąpi koniec, ale też i początek wieczności, która już nie będzie miała końca. Będzie szczęście i potępienie wieczne, już na zawsze. I wtedy już nie nastąpi żadna zmiana. Prawdopodobnie  przestanie istnieć czyściec, bo Bóg podejmie decyzje ostateczne. Zakończy się czas „utrapienia” i doświadczania zła. Dlatego wołamy: „Panie, przyjdź!” i staramy się być gotowymi, przez pokutę i nawrócenie, aby nadeszły „dni ochłody”. Zakończy się czas Anty-chrysta. Zbyt wielu chce wielbić samych siebie, zamiast Boga.  Pragną czci, to taki polityczny świecki mesjanizm. Bóg zatriumfuje nad buntem  zła, ujawni zamiary serc ludzkich, osądzi niewiarę, która odrzuciła łaskę. Będzie to dzień oddzielenia przysłowiowego kąkolu od pszenicy, dobrych od złych, chwastu od zboża. Gospodarz pozwala róść obu, aż do żniwa. Wciąż czeka na nawrócenie, pokorę, pokutę, daje szansę największemu grzesznikowi. Bóg jest miłosierny, gotowy przebaczyć skruszonym. Człowiek tak do końca nie jest w stanie pojąć tego ogromnego przymiotu Pana Boga, który jest sprawiedliwy, ale i nieskończenie miłosierny.

Ks. Henryk