Zdumienie ogarnia nas, kiedy się czyta opis ewangelicznego uzdrowienia człowieka głuchoniemego. Bo jak dotąd, wystarczyły słowa, jeden gest, owszem samo dotknięcie szaty Proroka. A tu Mistrz jakby miał kłopoty z przyprowadzonym Mu głuchoniemym. Wkładam palce do uszu, śliną dotyka jego języka, podnosi oczy do nieba, wzdycha, wreszcie wyrzuca z siebie ten rozkaz: Effatha – Otwórz się! Zachowanie Jezusa próbowano niejednokrotnie tłumaczyć przyjętą i cenioną na Wschodzie symboliką. Bardziej niż u nas, gest jest tam komentarzem czynu, odsłania jego utajoną treść, zaprasza do myślenia, a nie włączenie do gapienia się. Symbolika tego rodzaju jest tym bardziej na miejscu, że cud dokonany został w środowisku pogańskim, a więc wśród ludzi nie znających prawdziwego Boga. Może te palce „wwiercające się”, jak mówi grecki oryginał tekstu, w oporne uszy kaleki, może ta ślina, przekazująca uzdrowionemu coś z wnętrza Uzdrowiciela, może to westchnienie (nikt nie wie: czy litości, prośby do kogoś, czy zniecierpliwienia), chciały obecnym coś o tym Bogu, który przychodzi do nas w Chrystusie, powiedzieć, jakoś Go człowiekowi przybliżyć, do niego zaprosić. Widocznie jest jakaś głuchota, która odgradza człowieka nie tyle od świata dźwięków i czysto ludzkich kontaktów, ale od uczestnictwa w społeczności Kościoła i od kontaktu z Bogiem. Widocznie jest jakiś defekt mowy, który sprawia, że człowiek nie umie się porozumieć nie tylko z bliźnimi, ale i ze swoim Stwórcą. To podwójne kalectwo leczy nie ziemska medycyna, ale moc łaski. Kościół zatroskany o los dziecka, które zostało ochrzczone, modli się, by nie powiększało ono tragicznej liczby takich właśnie głuchych i niemych kalek, które w każdym pokoleniu są wstydem i troską społeczności wierzących. Podkłada je więc niejako pod tamte, uzdrawiające gesty Pana sprzed wieków. Pod tamte palce, włożone w uszy, pod tamte dotknięcie śliną, pod tamto tajemnicze westchnienie i tamten rozkaz: Effatha – Otwórz się!, by rosło w człowieka zdrowego i pełnosprawnego, który słyszy i wyznaje to, co słyszeć i głosić powinien każdy, wchodzący poprzez sakrament odrodzenia w społeczność ludzi słuchających i wielbiących swoimi ustami Boga.

Ks. Ireneusz