Często pytamy samych siebie co jest najważniejsze w naszym życiu? Podobna kwestia nurtuje nas w sferze wiary. Żydzi w Starym Testamencie znali 613 przykazań i przepisów odnoszących się do ich wiary, życia społecznego i tego zwykłego codziennego. Mimo tego ciągle mieli wątpliwości: które jest najważniejsze? Zapytany o to Nauczyciel z Nazaretu przypomniał dwa największe dotyczące Boga i drugiego człowieka. To były zasady moralne. W dziedzinie wiary, byli pewni: Jeden Bóg. Który się nimi od wieków opiekuje. Chroni i prowadzi do spotkania w niebieskim Jeruzalem.
O to samo pytamy dziś samych siebie. Która prawda wiary, dogmat chrześcijański jest najważniejszy?
W naszym życiu powtarzamy go codziennie, wypowiadamy wielokrotnie co więcej czynimy na sobie czasem w pełni nie zdając sobie z tego sprawy. Jest to najkrótsze wyznanie naszej wiary: w imię Ojca i Syna i Ducha Swiętego. Wypowiadane słowa przypominają nam o Bogu Trójjedynym, który dzieli się miłością sam w sobie z Synem i Duchem i dzieli się tą miłością z człowiekiem. Błogosławiąc mu, dając Syna przez mękę, krzyż i zmartwychwstanie i zsyła pełnego miłości Ducha Swiętego, który nas umacnia. Znak krzyż to także ruch prawej dłoni na naszym ciele. Aby był potwierdzeniem naszej wiary powinien być wykonywany godnie i odpowiednio. Składamy ręce, które kierują się ku górze. Lewa zostaje na piersiach, prawa przesuwa się ku czole, dotyka go przypominając o Bogu Ojcu, od czoła przesuwa się w dół poniżej lewej, dotyka ciała i stamtąd wędruje na skraj lewego ramienia i tu ma miejsce wspomnienia Syna Bożego. Dalej przesuwając się w poziomie dotyka ramienia prawego, gdzie następuje wspomnienie Trzeciej Osoby Trójcy Swiętej – Ducha Swiętego. Ręka wraca do pozycji wstępnej, złożonych rąk. I tu ma miejsce zakończenie potwierdzające nasze słowa wiary: Amen. To słowo, to krótkie potwierdzenie wyznania wiary. Tłumaczone jest jako: niech tak będzie, niech się tak stanie, jest wyrażeniem pokory wobec tajemnicy Boga.
Ponieważ znak krzyża powtarzamy wielokrotnie w ciągu dnia: przy modlitwie, w domu, w kościele łatwo go przeoczyć, przyzwyczaić się do niego wykonując automatyczne ruchy, które czasem nie przypominają tego co powinny wyrazić. A jego symbolika jest głęboka. Uczy nie tylko wiary, umacnia zwłaszcza w chwilach trudnych, gdy na niego spoglądamy, lub czynimy z godnością na naszym schorowanym lub dotkniętym starością i troskami ciele. Wtedy Bóg towarzyszy naszej codzienności, błogosławi, dzieli się z nami swoją łaską.
Wróćmy do krzyża, nie bójmy się krzyża, spoglądajmy na krzyż, aby przynajmniej w ten sposób zbliżyć się do Boga, opowiedzieć Mu o sobie, o naszej wierze, o naszych codziennych troskach i radościach.

Ks. Henryk