Ave Maria.

Początkowe  słowa modlitwy Zdrowaś Maryjo, w języku łacińskim. Staropolskie zdrowaś nie oddaje łacińskiego ave. Dla posługujących się łaciną było to radosne słowo przywitania przychodzącego gościa, pełne ciepła i życzliwości dla drugiej osoby. Bo takie też było to przywitanie w progu domu Elżbiety i Zachariasza, gdy przekroczyła go Maryja. To nie były tylko uśmiechy, ciepłe gesty powitalne. To rozpoczęła się paromiesięczna tajemnica spotkania Jezusa i Jana Chrzciciela. To powoli kończył się Stary Testament, a rozpoczynało się Nowe Przymierze. Ostatni Prorok spotykał się z zapowiadanym Mesjaszem. Obie Niewiasty czuły tę wielką tajemnicę. Elżbieta wyraziła to w słowach powitania a Maryja w hymnie  ‘Magnificat’. Cicha, głęboka radość. Historia toczy się pod sercami matek. Życie rozwija się pod troskliwą opieką Brzemiennych, pod okiem ojcowskich spojrzeń Józefa i Zachariasza. Z Boskim błogosławieństwem Stwórcy. Odwiedziny Niosącej Radość Izraela sprawiły, że poruszyło się Dzieciątko w łonie Elżbiety. Niemożliwość staje się możliwa. Matka mojego Pana przychodzi do mnie z pomocą. Bogurodzica biegnie, by doświadczyć kolejnego cudu. Nie była to łatwa droga. Z Nazaretu do domu Zachariaszów, idąc brzegiem Jordanu, było około 140 kilometrów. Od Jerycha ostro pod górę do Jerozolimy – wyczerpująca. Ale poszła z radością, by zanieść Radość. Niejednokrotnie przytłacza nas codzienność zajęć.  Problemy każdej godziny rodziny. A Ona poszła, bez ociągania, wymówek, wykrętów. Ta Jej gotowość była źródłem radości. Uwielbieniem Boga za Jego wielkie dary. Słowa Niewiast, były potężnym wyznaniem wiary Jego Mocy.

Ks. Henryk