Życie wieczne.

Dla wielu współczesnych ludzi to nie tylko znak zapytania. To niejednokrotnie problem, z którym nie chcą, lub nie potrafią się zmierzyć. Przywiązanie do codzienności i wartości materialnych zaciera ich perspektywę patrzenia w przyszłość. Poza czas i przestrzeń rzeczywistości ziemskiej. Wielu nie zaprząta sobie tym myśli. Wielu boi się tego tematu odkładając na czas przyszły. Bóg jest wieczny, a powołując do życia człowieka przekazał mu ten wielki dar i to nie tylko duszę nieśmiertelną, ale także i obietnicę ciała zmartwychwstania. Od chwili poczęcia jesteśmy istotami wiecznymi. Mamy początek, który zarazem jest wiecznością. Bóg początku nie ma. Dlatego człowiek jest tylko stworzeniem, nie dorównując  Bogu – Stwórcy. Wieczność dla każdego z nas rozpoczyna się  poczęciem, od tej chwili nasze istnienie nie ma końca. I to od nas zależy co zrobimy z tym darem przez pierwszą  część naszego życia, jaką jest ziemskie bytowanie. Druga część tajemnicy wieczności rozpocznie się po naszym odejściu, po śmierci. Bo to dalej będziemy my. Sąd szczegółowy, bo tak nazywa teologia ten pierwszy akt spotkania z Bogiem. Św. Jan od Krzyża ujmuje to słowami: Pod wieczór naszego życia będziemy sądzeni z miłości. Wtedy dowiemy się co nas czeka w wieczności. Kościół przez zbawcze działanie Jezusa Chrystusa wspomaga to nasze przygotowanie do osiągnięcia szczęśliwej wieczności. Obdarowani sakramentami świętymi pomnażamy nadzieję wieczności. Specjalnym zaś darem jest sakrament namaszczenia chorych. Łączy nas w trudnych chwilach naszego życia z Chrystusem cierpiącym, który dla nas pokonał śmierć i grzech, które nas ograniczają. Na te ostatnie chwile naszej drogi do spotkania z Bogiem Kościół szafuje dar Wiatyku, który jest szczególnym darem tajemnicy  Eucharystii przed bezpośrednim spotkaniem z Bogiem.

Ks. Henryk