Długo Wyczekiwany.

W świadomości Narodu Wybranego przez całe wieki tliła się nadzieja przyjścia Mesjasza. Pierwsza obietnica pojawiła się już w raju, kiedy Bóg zapowiedział, że potomek pierwszych rodziców zmiażdży głowę szatana. Zaczął się czas oczekiwania. Kolejne pokolenia żyły nadzieją spotkania z Bożym Posłańcem. Pojęcie Mesjasza pojawiło się, gdy prorok Samuel namaścił na króla Dawida. On stał się Pomazańcem, wybranym przez Boga narzędziem wypełniania Jego woli. Betlejem, miejsce narodzin Dawida, stało się punktem narodzin Mesjasza. Tylko w Ewangelii wg św. Łukasza pojawia się opis ofiarowania Jezusa w świątyni. To Łukasz wg tradycji miał wysłuchać opowiadań Maryi o narodzinach i dzieciństwie Jezusa. Św. Rodzina pojawia się w świątyni jerozolimskiej, aby ofiarować swojego Pierworodnego Bogu Jedynemu, zgodnie z nakazami Starego Testamentu. W tej uroczystej chwili spotyka ich w świątyni starzec Symeon, człowiek prawy i pobożny, który wyczekiwał pociechy Izraela. W tej chwili spełniają się jego marzenia i nadzieje, tak dosadnie, że jest gotów na spotkanie z Bogiem. W proroczych słowach zapowiada chwałę i upokorzenie Dziecięcia. Serce Maryii przeniknie miecz boleści. Rodzice składają ofiarę ubogich – dwa gołąbki, za swego Pierworodnego. Słowa Symeona potwierdza prorokini Anna, związana ze świątynią. Tą nadzieją żyją Apostołowie. Po spotkaniu Nauczyciela z Nazaretu powtarzają się słowa: znaleźliśmy Mesjasza, przekazywane kolejnym powołanym. To oczekiwanie było w sercach ludzi prawych i pobożnych, oczekujących nawrócenia i przemiany życia, tego duchowego, a nie przewrotów politycznych. Przyjdzie im jeszcze poczekać. To Dziecię dorośnie, wzrośnie w siłę u Boga i u ludzi. Pokona szatana na pustyni. Tam nabierze mocy, aby jej nam udzielić w ustanowionych sakramentach.

Ks. Henryk