Młoda Mądrość wśród dostojnych mędrców.

Jak musiało narastać zdziwienie wśród uczonych w Piśmie i pobożnych faryzeuszów siedzących pod krużgankami świątyni jerozolimskiej, gdy do ich grona dosiadł się Młody Chłopak. Nie miał nawet 13 lat, żeby można Go było nazwać dorosłym, zgodnie z żydowską tradycją. Został Mu jeszcze rok do tradycyjnej uroczystości Bar Micwa, kiedy chłopak po raz pierwszy, po wielu latach nauki, wyjaśnia zawiłości Prawa Starotestamentalnego. Najpierw uważnie słuchał i było widać, że rozumie ich dyskusję. Później ostrożnie włączył się do rozmowy. Po dłuższej chwili zauważyli, że swoim słowem i myślą zaczyna dominować w ich zacnym gronie. Nie można było Go zagiąć na żadnej kwestii. Wreszcie zamilkli i tylko słuchali Jego wypowiedzi. Zdziwienie dla Niego pokonało ich mądrość. To było zupełnie coś innego. Odmiennego o czym dyskutowali do tej pory. Jeszcze nikt z nich nie wpadł na takie proste rozwiązania Bożych Prawd. Święte Miejsce, jakim była świątynia, napełniało się nowymi treściami, które coraz mocniej uzupełniało ich wiedzę zdobytą do tej pory. Nowa jakaś nauka z mocą. Ten Chłopak miał w sobie COŚ. Przysłuchiwał się im, zadawał pytania, odpowiadał z niesamowitą bystrością, zaskakiwał porównaniami i znajomością Prawa, cytując fragmenty, o których oni zapomnieli. Z Jego wypowiedzi wynikało, że w tym Świętym Miejscu czuje się jak w domu. Aż pojawili się Rodzice. Zdziwienie było jeszcze większe. Prości Galilejczycy. Zmartwieni brakiem Jego Osoby, wśród znajomych i bliskich w drodze powrotnej do Nazaretu. Był tak lubiany, że każdy chciał z Nim wędrować. Dopiero po dwóch dniach zauważyli Jego nieobecność. Teraz Oni zdziwieni sytuacją w jakiej Go zastali. Przyjmują wolę Bożą. A On pokorny Syn Boży wraca z Nimi, aby być im poddany oraz wzrastać w łasce u Boga i u ludzi.

Ks. Henryk