CHRYSTUS podejmował rzuconą rękawicę i dyskutował z przeciwnikami. Apelował wówczas do dobrej woli rozmówcy, wyjaśniając swój punkt widzenia. Dochodziło niekiedy do ostrej wymiany zdań, a punktem zapalnym niektórych sporów był szabat. Dzień Pański. Rabini opracowali szczegółowy katalog określający jasno, co w tym dniu wolno czynić, a co jest zabronione i to pod surowymi sankcjami. Uczniowie Jezusa zrywali kłosy i jedli je. Taka czynność figurowała w rubryce: Nie wolno. Faryzeusze żądają natychmiast wyjaśnienia. CZEMU ONI ROBIĄ TO, CZEGO NIE WOLNO? Pytanie to jest uzasadnione, a rozumowanie na pozór logiczne. Jeżeli Chrystus uczy ich dróg Bożych, to na pierwszym miejscu powinien im wpajać szacunek do Jego Prawa. Przepisy są po to, żeby je zachowywać Tu nie może być dwuznaczności, dyspensy czy wyjątków. Nie przekonało ich wcześniejsze zapewnienie, że On nie zamierza znosić Prawa, tylko chce mu przywrócić właściwą treść. Nie przyjmą później tłumaczeń św. Pawła, że „litera zabija, duch ożywia”. To za wysoka filozofia na ich ciasne umysły. Według nich istota pobożności polega na wiernym przestrzeganiu przepisów Prawa i to w najdrobniejszych szczegółach. Toteż obserwując zachowanie się uczniów Chrystusa, mają zastrzeżeni czy nie dają oni innym złego przykładu. CZY NIGDY NIE CZYTALIŚCIE – odpowiada Chrystus faryzeuszom. Mówiąc delikatnie, wskazuje na pewne luki w ich wykształceniu. Gdyby więcej czytali, odróżnialiby Prawo od komentarzy ludzkich i nie stosowali mętnej kazuistyki. Na postawione pytanie już Księga Samuela udzieliła odpowiedzi. Dawid i jego towarzysze odczuli głód, weszli do świątyni i poprosili arcykapłana Abiatara o chleby pokładne przeznaczone wyłącznie dla osób duchownych. Tenże kapłan złamał przepis i nakarmił głodnych, ale nie popełnił żadnej winy. Można także naruszyć przepis o zachowaniu spokoju w dniu szabatu, jeżeli zaistnieje odpowiednia okoliczność. Ale czy oni czytają Księgę Liczb? I tak, z powodu braków w wiedzy, zamiast szukać prawdy, obrzucają drugiego obelgami. Chrystus nie jest rewolucjonistą i nie zamierza „deptać przeszłości ołtarzy”, pragnie natomiast ustawić te ołtarze na właściwym miejscu i zlikwidować różne przybudówki, nie mające nic wspólnego z prawdziwym kultem Jedynego Boga.

Ks. Ireneusz