Strona parafii św. Jana Sarkandra w Bańgowie

Archiwum dla kategorii ‘Bez kategorii

15 Niedziela Zwykła

PROROK AMOS od trzody został posłany do prorokowania, posłany do tych, którzy tak bardzo byli przekonani, że nie mają sobie nic do zarzucenia. Tymczasem pojawia się człowiek, który obnaża ogromny fałsz i pustkę ich religijnego życia. Z całą bezwzględnością i mocą ukazuje przepaść między codziennym życiem i religią. Dlatego trzeba się z nim rozprawiać, wysyłać na banicję, niech sobie idzie byle dalej od nas. Niech nam nie zakłóca spokoju życia. I prorok odchodzi. A człowiek zostaje sam – pozornie zadowolony i spokojny o swoją przyszłość. Ale przyjdzie czas, że będzie musiał zapłacić cenę za odrzucenie prorockich słów prawdy. Bo w pewnym momencie objawi się cała pustka i jałowość życia i samotność, od której nie można uciec i co najgorsze, nie ma do kogo uciec. JEZUS PRZYWOŁAŁ DO SIEBIE DWUNASTU. Byli z Nim, słuchali Jego nauczania, widzieli cuda. Teraz mają iść „po dwóch”. To będzie dla nich pożyteczne nie tylko dla tego, żeby się wzajemnie wspomagali, ale przed wszystkim, by mogli dawać prawdziwe świadectwo, bo według prawa żydowskiego dla potwierdzenia prawdy trzeba dwóch świadków. „Przykazał im”. To coś więcej niż rady ewangeliczne, to rozkaz. Radykalne ubóstwo w wyposażeniu na drogę: „ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie, nic – prócz laski”. Ale dlaczego laska, dlaczego ten akcent: „nic na drogę prócz laski”? Przecież to byli młodzi mężczyźni, nie staruszkowie… Ktoś powiedział, że ta laska ma im przypominać, że mają dotykać ziemi, że mają odnawiać oblicze ziemi, „tej ziemi”. Ich wielkim wyposażeniem jest władza nad duchami nieczystymi i prawo głoszenia Ewangelii nawrócenia. Często słychać taką opinię: Życie to jedno, a wiara to drugie. Wielu, jest dziś gotowych twierdzić, że wiarą żyje się podczas ślubów, pogrzebów, chrztów, ewentualnie podczas Mszy Świętej … Po za tym toczy się codzienne życie, w którym nie powinno się „zawracać głowy” Panu Bogu. Skutkiem takiego myślenia jest fakt, że duża część ludzi uważających się za wierzących wyrzuciła własnego Stwórcę na margines życia. Istnieje przepaść między codziennym życiem i religijnością. Ludzie, którzy mówią o tym, żeby życie oprzeć na Chrystusie, są tolerowani, gdy dzieje się to od święta. Współcześni prorocy może nie tyle są wysyłani na banicję, ale wyszydzani, ignorowani, obłaskawiani. Przecież nie można drażnić ucha dzisiejszego człowieka mówieniem o poszanowaniu życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci, o wierności małżeńskiej, o wierności przykazaniom Bożym. Przyznajmy – czy przypadkiem i dla nas nie są to tematy wstydliwe? W tym sensie, że boimy się o tym mówić. Lękamy się, że zostaniemy oskarżeni o dewocję. CHRZEŚCIJANIN ZANCZY NAMASZCZONY. Poprzez chrzest zostaliśmy namaszczeni na proroków. Każdy chrześcijanin jest i musi być prorokiem.

Ks. Ireneusz

  • 0 Komentarzy
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • 14 Niedziela Zwykła

    Smutna historia Nazaretu, którą przypomniała nam Ewangelia, idzie jako ostrzeżenie w historię. Nie oburzajmy się na mieszkańców Nazaretu, że w przebywającym do nich Jezusie nie odkryli wysłańca Bożego i obiecanego Izraelowi Mesjasza. My byśmy zapewne też nie odkryli! Żyli za blisko Niego i to przez 30 lat. Nigdy przez ten czas nie nazywał siebie prorokiem ani nauczycielem, ani wysłannikiem Jahwe. Był jednym z nich. Cieślą, synem Józefa i Maryi. Miał braci (kuzynostwo): Jakuba, Józefa, Judę, Szymona. Miał siostry (kuzynki), ciotki, całą gromadę dalszych krewnych. Nikt nie pytał, bo i po co? Wiadomo przecież, jakąś tam rodzinę każdy musi mieć. Płynęły lata i nie działo się nic. Cieśla żył w mieście, miasto żyło z Cieślą. I naraz żąda się od Nazaretu skoku w wiarę. Bo właśnie Jezus przyszedł do swojego miasta, które może przed rokiem opuścił i głosi Królestwo Boże. Poprzedziła Go sława wybitnego mówcy, nauczyciela i cudotwórcy. Nazaret nie ma nic przeciwko temu, że jeden z jego mieszkańców na wielkiego człowieka wyrósł. Jest nawet z tego powodu dumne i tłumnie stawia się na spotkanie z rodakiem. Niechże jednak ten wielki człowiek nie robi nagle z siebie kogoś, omal że równego Bogu! Niech im nie wmawia, że to właśnie na Nim spełniło się proroctwo Izajasza o mającym nadejść Mesjaszu! Niech przede wszystkim nie czyni swoim ziomkom wyrzutów, nie upokarza ich publicznie i nie stawia żądań, których stawiać nie ma prawa! A On to wszystko właśnie robi. Miasto jest oburzone. Za kogo ten Jezus chce uchodzić ? Kto jak kto, ale oni, mieszkańcy Nazaretu zasiedzieli od pokoleń w tym małym miasteczku, najlepiej wiedzą, kim jest ten, który dziś do nich przychodzi. I nikt nie potrafi ich przekonać, że się mylą. Nie bierzmy za złe mieszkańcom Nazaretu ich postawy wobec Jezusa. Po dwudziestu wiekach chrześcijaństwa odnajdziemy przecież tę postawę – i to jakże często – także wśród nas. „Bóg? Współczesna nauka nie zna tego pojęcia. Wcielenie Syna Bożego? Nonsens! Chrystus? Oczywiście człowiek. Społecznik zaangażowany politycznie, o ile w ogóle jest postacią historyczną. Wiara? Namiastka nauki, wyrafinowany sposób tłumaczenia naiwnych”. Mój Boże! Jak my wszystko wiemy. Jak my bez zająknienia mamy na wszystko odpowiedź. Tylko, że to nie jest odpowiedź. To powielany przez wieki stereotyp płytkiego, wygodnego myślenia. Klapy na oczach, jak u doróżkarskiego konia, sprawiają że nie widzi się całego bogactwa i wielowymiarowości problemu. Wiara, religia, Kościół. I nie chce się go widzieć. Stereotyp bowiem rozgrzesza: jeżeli niemożliwe, jeżeli nienaukowe, jeżeli tylko w przypuszczeniach i pytaniach, to i nie wiążące. Po co szukać? Po co się tym przejmować? Wiem swoje. I już największe, najświętsze, najbardziej ważne sprawy przestają interesować, niepokoić, zapraszać w przygodę. Czy jednak nie przyszło nam do głowy, że może my jesteśmy daltonistami, którzy nie łapią wszystkich kolorów? Nazaret potknęło się na tym, że nie potrafiło dojrzeć w Jezusie więcej, niż ukazywały pozory, przyzwyczajenie, doświadczenie wielu lat.

    Ks. Ireneusz

  • 0 Komentarzy
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • NOCNE CZUWANIE

    Po raz drugi we wspólnocie z Siostrami Szkolnymi de Notre Dam Prowincji Polskiej przeżyliśmy wspaniałe chwile, pielgrzymując do Królowej Polski i podejmując Nocne Czuwanie.  Wszystkim tym, którzy podjęli trud modlitwy, drogi i czuwania również za DUCHOWE PIELGRZYNOWANIE oraz tym, którzy wspierali pielgrzymujących dziękujemy, Bóg zapłać! Jesteśmy przekonani że Maryja wybłaga nam u Syna Swego zdroje łask.

    Do miłego zobaczenia 23 czerwca 2019r.

  • Możliwość komentowania NOCNE CZUWANIE została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • 13 Niedziela Zwykła

    CHRYSTUS powrócił z kraju Gerazeńczyków i był jeszcze nad jeziorem, gdy tłum ludzi czekał już na Niego. Jedni przyszli posłuchać Jego wzruszających nauk, drudzy prosili o zdrowie dla najbliższych. Jako pierwszy przecisnął się do Niego mężczyzna, przełożony synagogi, imieniem Jair. Błagał Go usilnie, aby przyszedł z pomocą jego konającej córce. Jezus udał się w kierunku jego domu, a tłum ludzi poszedł na Nim. PEWNA KOBIETA PRZYSZŁA OD TYŁU. Chciała pozostać anonimowa. Myślała sobie w duchu: „Żebym się choć Jego płaszcza dotknęłam, a będę zdrowa”. Kim była ta nieznajoma kobieta, która budzi podziw swoją żarliwą wiarą w moc i potęgę Chrystusa? Czytelnik sensacyjnych wiadomości pragnie poznać jak najwięcej szczegółów: nazwisko, imię, wiek, rodzice, rodzeństwo, stan cywilny, mężatka, wdowa, dzieci? Niestety, Ewangelia zbagatelizowała ciekawość czytelnika. Ograniczyła się do suchej relacji: od dwunastu lat chorowała na krwotok, leczyła się u różnych lekarzy, wydała na to całe mienie, a żaden jej nie pomógł. Sprawdziło się powiedzenie, że młody człowiek jest gotów oddać życie dla pieniędzy, a chory odda wszystkie pieniądze, aby uzyskać zdrowie. Ewangelista Marek podaje jeszcze taką uszczypliwą uwagę, że lekarze nie tylko jej nie pomogli, lecz „miała się jeszcze gorzej”. Złośliwości pod adresem służby zdrowia nie są wynalazkiem współczesnych malkontentów, lecz mają długowieczną tradycję. Ale wróćmy do Ewangelii. Kobieta po długoletnim bezskutecznym leczeniu udała się do Chrystusa. ZBLIŻYŁA SIĘ ZALĘKNIONA I DRŻĄCA – tak relacjonuje to wydarzenie św. Marek. Ciśnie się pytanie: skoro tak bardzo wierzyła, że tylko On może jej pomóc skąd się wziął ten strach przed spotkaniem z Chrystusem? Egzegeci dają różne odpowiedzi. Jedno powołują się na przepis Prawa: powyższe niedomaganie było określone jako stan nieczystości, dlatego kontakty z innymi były surowo zabronione. Drudzy widzą w tej kobiecie pogankę, a poganie nie utrzymują kontaktów z Izraelitami. Obawiała się gniewu Chrystusa. WYZNAŁA JEZUSOWI CAŁĄ PRAWDĘ. Gdyby Chrystus nie zapytał: „Kto się Mnie dotknął”, nikt nie wiedziałby, co się wydarzyło. Pytanie Jezusa zaskoczyło nawet Jego uczniów, dlatego Piotr wyjaśnił: „Mistrzu, to tłum zewsząd Cię ściska”. Ale Chrystusowi chodziło o coś innego. Stał się cud, który nie mógł pozostać w ukryciu. Wiara nie może być praktykowana w piwnicy, wstydliwie, żeby nikt o tym nie wiedział. To marksistowski dogmat, sprzeczny z nauczaniem Chrystusa. Jest on wygodny pewnej grupie ludzi, którzy chcą ukryć swoje dwuznaczne postępowanie. Toteż owa biblijna kobieta zbliżyła się do Chrystusa, upadła na twarz i wyznała Mu całą prawdę o sobie. Świadkowie tej sceny poznali w ten sposób bliżej tę kobietę, jej wielką wiarę i zaufanie do Chrystusa. Mimo dokuczliwej choroby trwającej przez dwanaście lat, nie zgorzkniała i nie zaciskała pięści przeciw niebu. Sam Chrystus powiedział: TWOJA WIARA CIĘ OCALIŁA.

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 13 Niedziela Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • Transmisja z Apelu Jasnogórskiego

    Zapraszamy do oglądania transmisji na żywo z Kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze, gdzie nasza parafia bierze udział w czuwaniu.

    http://jasnagora.pl/pl/media/na-zywo/

  • Możliwość komentowania Transmisja z Apelu Jasnogórskiego została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela

    Pewna studenta wyznała mi ze szczerością, na którą zdobywa się młodzież wobec kapłana, że przeżyła szok, kiedy dowiedziała się, że i ona, jak wcześniej jej dwójka rodzeństwa miała być abortowana. Szok i niedowierzanie – mówiła przez łzy… Nie mam zamiaru w tym krótkim artykule ciskać na nikogo gromów ani rozpisywać się w tym trudnym i z każdej strony dramatycznym temacie. Ale też nie będę udawać… Jestem za życiem i jego CAŁKOWITĄ ochroną! Martwi mnie postawa społeczeństwa, które mówiąc o kilku odkrytych komórkach i pierwiastkach na Marsie krzyczy na cały świat: odkryto ŻYCIE !!! A to, co matka nosi pod sercem nazywa „zlepkiem” komórek. Dziwna niekonsekwencja czy szatańska logika? Odpowiedzmy sobie sami. Dzisiejsze pierwsze czytanie wyjęte z proroka Jeremiasza zawiera w sobie niebywale wielką intuicję: każdy z nas jest chciany i kochany przez Boga, pomyślany w Jego planie przed ukształtowaniem w łonie matki. Można zaryzykować stwierdzenie, że dla Boga byliśmy od zawsze. I co więcej, w refrenie psalmu responsoryjnego śpiewamy: Od łona matki Pan mym opiekunem. Ojcostwo i macierzyństwo kojarzy się z dojrzałością, miłością, bezpieczeństwem i właśnie opieką. Jak dobrze, że Pan jest naszym opiekunem i dziś, i jutro i zawsze. To dla niejednej osoby ważne… Zwłaszcza, gdy dotyka nas deficyt tak ojcostwa jak i macierzyństwa. I nie chodzi mi wcale o patologiczne przejawy życia niektórych rodzin czy związków. Chodzi mi bardziej o sytuację, gdy tak zamknięci jesteśmy w świecie konsumpcjonizmu, że dziecko, owszem materialnie ma wszystko, ale wciąż z kluczem na sznurku uwieszonym u szyi krzyczy w milczeniu: mam dosyć samotności! Bez ojca, bo na delegacji, bez matki, bo ciągłe nadgodziny… Oczywiście, to nie tylko wina ojców i matek, ale całego systemu i planu pracy. Lecz też niepohamowana chęć posiadania wszystkiego, najlepiej „od razu”, nakręca całą tą spiralę. I oto docieramy do Ewangelii. Jakże inny obraz. Ciąża staje się dla Elżbiety błogosławieństwem a dla jej męża Zachariasza cudem zwiastowanym za pośrednictwem anioła. Są autentycznie szczęśliwi. Przez dar nowego życia Bóg ściąga z nich hańbę. Bo to, co daje Bóg zawsze niesie szczęście, spełnienie, radość. Jest fascynujące jak każde nowe życie. Od kilkunastu dekad nie potrafimy znaleźć skutecznych lekarstw na to czy tamto schorzenie… Bo lekarz, naukowiec, który to miał odkryć, w Bożym zamyśle miał już dawno się narodzić, tylko ktoś nie pozwolił mu przyjść na świat!

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • 11 NIEDZIELA ZWYKŁA

    Wielu zna Trylogię Henryka Sienkiewicza: Potop, Ogniem i mieczem, Pan Wołodyjowski. Wszystkie trzy książki zostały sfilmowane przez Jerzego Hoffmana. Sienkiewicz zaznaczył: „Pisałem te książki w niemałym trudzie ku pokrzepieniu serc”. Chciałem Polaków podnieść na duchu w czasach niewoli. W dzisiejszej Ewangelii słyszymy dwie przypowieści Chrystusa i możemy powiedzieć, że wygłosił je ku pokrzepieniu serc Apostołów. Otrzymali rozkaz: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”. Taki rozkaz wydawał się z góry skazany na niepowodzenie. W jaki sposób ci prości rybacy mają stanąć przed imperium rzymskim, przed ówczesną inteligencją i głosić im twarde zasady Chrystusa, skoro nie ukończyli wyższej szkoły? Jak tłumaczyć ludziom przykazanie miłości bliźniego i przebaczenie wrogom, skoro panowała zasad: „Oko za oko, ząb za ząb” i hasło: „Zemsta jest rozkoszą bogów”. W jaki sposób przekonać ludzi, że wobec Boga jesteśmy wszyscy równi, że już nie ma Żyda ani Greka ani niewolnika, skoro kwitło niewolnictwo i różnica między ludźmi. Jak zdobyć słuchaczy, żeby im wyjaśnić naukę o małżeństwie według Chrystusa, iż nie ma rozwodów, skoro kobiety liczyły swoje lata nie według daty urodzin, ale według ilości rozwodów? Do serca Apostołów mógł wkroczyć zwykły strach i przekonanie, że to jest praca bezcelowa. Dlatego Chrystus wygłosił im te dwie przypowieści, żeby ich przekonać, że ich obawy są na wyrost. Dzisiaj przyglądnijmy się przypowieści o ziarnie gorczycy. Jest tu sporo religijnych myśli. NAJMNIEJSZE ZE WSZYSTKICH NASION. Botanik może zgłosić zastrzeżenie, czy ziarno gorczycy jest najmniejsze ze wszystkich nasion i ma rację. Chrystus nie chciał uczyć botaniki ani biologii, ale sięgał po aktualne obrazy, posługiwał się prostym i potocznym językiem, żeby przekazać słuchaczom religijne treści. W tym obrazie Chrystus mówi, że początki chrześcijaństwa są bardzo niepozorne i nic nie znaczące, ale po pewnym czasie zamienią się w potężne drzewo. Jest to ważna uwaga dla katolików żyjących w krajach, gdzie stanowią zaledwie mały procenty: Japonia, Chiny, Indie itd. To może zrodzić obawy, czy religia nie upada. PTAKI POWIETRZNE PRZYLATUJĄ. Chrystus pociesza swoich uczniów i Apostołów, żeby nie upadali na duchu, nie zrażali się trudnościami. Małe początki chrześcijaństwa zamienią się w potężne drzewo, także ptaki będą przylatywać i gnieździć się w jej gałęziach. W Palestynie ziarno gorczycy rozrasta się w drzewo wielkości 3-4 metrów i wypuszcza duże gałęzie. Podczas upałów ptaki szukają odpoczynku u cienia. Kościół Chrystusa liczy dziś grubo ponad 2 miliardy wyznawców. Ojciec św. cieszy się najwyższym autorytetem moralnym i szefowie różnych państw zabiegają o kontakty z Watykanem. Już tyle razy w ciągu wieków próbowano zniszczyć Kościół Chrystusowa i jakoś nikomu to się nie udało. Trwa i działa pomimo zmasowanego ataku na niego.

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 11 NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • 10 NIEDZIELA ZWYKŁA

    Autor biblijny w sposób prosty i plastyczny opisuje grzech pierwszych rodziców, a równocześnie pokazuje kawałek dobrej psychologii oraz odsłania kulisy oddalania się człowieka od Boga. Jak na taśmie filmowej przesuwają się przed naszymi oczami kolejne fazy dramatu człowieka. ZAKAZ BOŻY. Pan Bóg umieścił człowieka w ogrodzie Eden i dał mu polecenia, aby ten ogród uprawiał, aby ludzie się rozmnażali, ale dał jeden zakaz: „Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz”. Niestety Ewa uwierzyła szatanowi, że Bóg im czegoś zazdrości, że Bóg tylko straszy, ale w gruncie rzeczy, gdy złamie zakaz, to będzie równa Bogu. Zerwała owoc i dała swemu mężowi Adamowi. Otworzyły im się oczy, zrozumieli swój błąd i zaszyli się w gęstwinie drzew, co teraz będzie. I nagle słyszą głos Boga: „Adamie gdzie jesteś”. Pierwsze pytanie, jakie Bóg postawił człowiekowi. Adam odpowiedział: „Usłyszałem Twój głos, przestraszyłem się, bo jestem nagi i ukryłem się”. Adam kłamie jak z nut. Bóg mu wyjaśnia, dlaczego się chowa i ucieka przed Bogiem: „zjadłeś z drzewa, z którego zakazałem ci jeść”. Adam odpowiedział: „Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa”. Gdy Bóg zapytał Ewę, dlaczego to uczyniła, odrzekła: „ Wąż mnie zwiódł i zjadłam”. PSYCHOLOGIA GRZECHU. Człowiek najpierw zrobi źle, potem ucieka przed Bogiem, chowa się, ukrywa. A gdy Pan Bóg pyta go, dlaczego Mnie unikasz, dlaczego się chowasz między drzewami, człowiek zaczyna kłamać, zmyślać, wykręcać się, byle się nie przyznać do zła. A gdy Pan Bóg złapie go na kłamstwie, zwala winę na drugiego. Rozważmy jeszcze raz spokojnie tę scenę. – Pierwsi rodzice wierzyli w Boga, szanowali Go i kochali. Ale uwierzyli szatanowi, że gdy przekroczą zakaz Boga, nie będzie wcale tak źle, poznają smak wolności i prawdziwego szczęścia. A gdy narobili sobie i swoim dzieciom kłopotów, zwalają winę na drugiego. Adam zamiast zachować się jak prawdziwy mężczyzna „Panie Boże, okazałem się słabym, zawiodłem, zrobiłem źle, przebacz mi, to moja wina – zachowuje się jak przedszkolak i pokazuje palcem na Ewę, to ona mnie namówiła”. Ewa też nie potrafi spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć: „To ja narobiłam bałaganu, wiedziałam dobrze, czego Bóg wymaga” – tak przerzuca winę na węża – szatana. Jest to obraz niejednej ludzkiej tragedii. Gdy nawarzyli sobie piwa, nie chcą go wypić, tylko wzajemnie się oskarżają i szukają kozła ofiarnego.

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 10 NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • 9 NIEDZIELA ZWYKŁA

    CHRYSTUS podejmował rzuconą rękawicę i dyskutował z przeciwnikami. Apelował wówczas do dobrej woli rozmówcy, wyjaśniając swój punkt widzenia. Dochodziło niekiedy do ostrej wymiany zdań, a punktem zapalnym niektórych sporów był szabat. Dzień Pański. Rabini opracowali szczegółowy katalog określający jasno, co w tym dniu wolno czynić, a co jest zabronione i to pod surowymi sankcjami. Uczniowie Jezusa zrywali kłosy i jedli je. Taka czynność figurowała w rubryce: Nie wolno. Faryzeusze żądają natychmiast wyjaśnienia. CZEMU ONI ROBIĄ TO, CZEGO NIE WOLNO? Pytanie to jest uzasadnione, a rozumowanie na pozór logiczne. Jeżeli Chrystus uczy ich dróg Bożych, to na pierwszym miejscu powinien im wpajać szacunek do Jego Prawa. Przepisy są po to, żeby je zachowywać Tu nie może być dwuznaczności, dyspensy czy wyjątków. Nie przekonało ich wcześniejsze zapewnienie, że On nie zamierza znosić Prawa, tylko chce mu przywrócić właściwą treść. Nie przyjmą później tłumaczeń św. Pawła, że „litera zabija, duch ożywia”. To za wysoka filozofia na ich ciasne umysły. Według nich istota pobożności polega na wiernym przestrzeganiu przepisów Prawa i to w najdrobniejszych szczegółach. Toteż obserwując zachowanie się uczniów Chrystusa, mają zastrzeżeni czy nie dają oni innym złego przykładu. CZY NIGDY NIE CZYTALIŚCIE – odpowiada Chrystus faryzeuszom. Mówiąc delikatnie, wskazuje na pewne luki w ich wykształceniu. Gdyby więcej czytali, odróżnialiby Prawo od komentarzy ludzkich i nie stosowali mętnej kazuistyki. Na postawione pytanie już Księga Samuela udzieliła odpowiedzi. Dawid i jego towarzysze odczuli głód, weszli do świątyni i poprosili arcykapłana Abiatara o chleby pokładne przeznaczone wyłącznie dla osób duchownych. Tenże kapłan złamał przepis i nakarmił głodnych, ale nie popełnił żadnej winy. Można także naruszyć przepis o zachowaniu spokoju w dniu szabatu, jeżeli zaistnieje odpowiednia okoliczność. Ale czy oni czytają Księgę Liczb? I tak, z powodu braków w wiedzy, zamiast szukać prawdy, obrzucają drugiego obelgami. Chrystus nie jest rewolucjonistą i nie zamierza „deptać przeszłości ołtarzy”, pragnie natomiast ustawić te ołtarze na właściwym miejscu i zlikwidować różne przybudówki, nie mające nic wspólnego z prawdziwym kultem Jedynego Boga.

    Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 9 NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii
  • Witamy pielgrzymów z Piekar

  • Możliwość komentowania Witamy pielgrzymów z Piekar została wyłączona
  • Skategoryzowany jako: Bez kategorii