Czuwajcie i bądźcie trzeźwi! Na początku nowego roku liturgicznego, Kościół stawia nam czas Adwentu. To czas uświadomienia sobie – na wzór ludzi Starego Testamentu – naszej tęsknoty za Mesjaszem – Zbawicielem. Ta świadomość prowadzi nas do przeżywania Świąt Bożego Narodzenia we właściwy sposób, to znaczy, uświadomienia sobie, że fakt, że Bóg jest z nami jest największą radością naszego życia. To z kolei pozwala nam z  radością,  nadzieją i tęsknotą oczekiwać Jego powtórnego przyjścia na końcu czasów, kiedy wszystko się wypełni doskonałością nieba. Te oczekiwania wymagają uważności – stąd adwentowe wezwanie do czuwania i trzeźwości. Czujność, trzeźwość i uważność wymagają jasności umysłu i serca. Taka jasność jest darem Ducha Świętego – pochodzi od Bożej Mądrości stwórczej wobec całej rzeczywistości. Przeszkodą dla działania Bożego Światła jest wszystko to, co zaciemnia (mrok zaćmi mgły swymi). Stąd adwentowe ciemności Roz świetlane lampionami. Wśród tych przeszkód główną rolę stanowi grzech i dlatego najistotniejszym elementem jest oczyszczenie serca, by łaska mogła je rozjaśnić i Żywy Bóg mógł w nim zamieszkać.  Są też inne przeszkody, które uniemożliwiają przeniknięcie Światła do umysłu i serca. To wszystkie środki, które zaciemniają obraz rzeczywistości, zmieniają świadomość. Głównie chodzi o trucizny psychoaktywne, dlatego trzeźwość utożsamiana bywa z używaniem alkoholu, a niedziela trzeźwości i czas Adwentu kojarzy się z abstynencją. Mimo, że alkohol nadal jest głównym trucicielem. to jednak pojawiło się wiele innych środków, w tym na potęgę nadużywane środki przeciwbólowe. Tak spreparowana bezmyślność, wprost zamyka drogę Prawdy i czuwanie staje się magicznym snem iluzji, a przebudzenie bywa bolesne.