Wielki Post otwiera się nam nowiną i zaproszeniem. Jedno i drugie przynosi światu Jezus, wracający po czterdziestodniowej pokucie z góry kuszenia. W dwóch zwięzłych zdaniach, powiedziano wszystko, co stoi u fundamentu chrześcijaństwa, co w życiu ucznia Chrystusa jest jedynie ważne i konieczne. Zaczyna się od nowiny, a jest to dobra nowina: czas się wypełnił i bliskie jest Królestwo Boże. Ileż wieków i ile ludzkich pokoleń czekało na te słowa. I oto wreszcie przychodzi Ktoś i mówi: Przestańcie wyglądać jutra! Przestańcie liczyć na kiedyś! Właśnie wybiła godzina! Zaczyna się nie mające końca „dziś” i „teraz”. W waszą brudną, tragiczną historię zaprzedania się bez reszty ziemi i doczesności, w zagmatwane dzieje waszych królestw, państw, narodów, z których większość żyła i żyje okłamywaniem, okradaniem i mordowaniem drugich, przede wszystkim zaś w smutną biografię błądzących po omacku poszczególnych ludzkich serc, wkracza zupełnie nowa rzeczywistość, wyższa, czystsza, bogatsza ponad wszystko, co dotychczasowe. I z przyszłością! Na imię jej: Królestwo Boże. Nową, zbawczą rzeczywistość trzeba przyjąć najprzód wiarą. Jest to wiara w prawdomówność Jezusa, w Jego misję. Krok w taką wiarę nie jest łatwy, szczególnie dla współczesnego człowieka. To bowiem, w co każe nam wierzyć Ewangelia, nie jest aż tak oczywiste, by zamykało wszelkie inne drogi. Obok gwiazdy z Betlejem świecą na niebie dzisiejszego świata różne gwiazdy, nieraz tak bardzo kuszące, tak wiele obiecujące. Toteż uwierzenie w Królestwo Boże wśród nas wymaga kroku w ryzyko wiary, wymaga odważnej decyzji, którą wielu uzna za głupotę i wyśmieje ją. Równolegle zaś z wyznaniem wiary idzie postulat nawrócenia. Nawrócić zaś znaczy zmienić się, poprawić, odwrócić się od zła.

Ks. Ireneusz