Piekło

Niezależnie od zaangażowania w temat wiary, boimy się tego słowa. Jest to pojęcie, które przenika niepokojem. Człowiek kiedy wydorośleje zdaje sobie sprawę, że nie są to tylko dziecięce wyobrażenia. To pojęcie staje się realne wraz uświadamianiem sobie, jak bardzo niejednokrotnie nasze życie jest dalekie od nauki Chrystusa, dziesięciu przykazań, czy relacji do drugiego człowieka. Tak wiele nam brakuje, a efektem tych zaniedbań może stać się stan wiecznego potępienia. Dante Alighieri w swojej „Boskiej komedii” umieścił na drzwiach piekieł napis: „lasciate ogni speranza, voi ch`entrate” – straćcie wszelką nadzieję, wy którzy tu wchodzicie. Pomijając kwestię wiary, czy człowiek potrafi sobie wyobrazić życie bez nadziei, bez przyszłości, marzeń, pragnień, ukochanej osoby, wiecznego niezadowolenia z samego siebie. Dla człowieka wierzącego jest to natomiast samowykluczenie się z jedności z Bogiem. Życie bez miłości do Boga i tych, których On stawia na naszej drodze życia –  ubogich i maluczkich. Jest to stan grzechu śmiertelnego, ciężkiego, czyli dobrowolne odwrócenie się od Boga i trwanie w tej sytuacji, aż do śmierci. Człowiek jest istotą wolną może wyrzec się Boga. I wtedy, zaraz po śmierci dowiaduje się, że piekło istnieje. Bóg jest Miłosierny i pragnie zbawienia wszystkich ludzi, ale też i szanuje nasz wybór. Jest to świadoma decyzja człowieka, który może odrzucić dar  miłosierdzia Bożego. Rezygnuje ze spowiedzi św., z nawrócenia i przemiany, trwa w stanie grzechu. Dlatego Kościół ciągle przypomina i naucza o potrzebie opanowania i nawrócenia. To jest to ciągłe, adwentowe wezwanie Nauczyciela: „ czuwajcie ”! – „ Bądźcie gotowi ”. Przyjdę niebawem do waszych czystych dusz.

Ks. Henryk