… w Boga…
Każdego z nas Pan Bóg powołał do szczęścia. I każdy z nas realizuje to inaczej, dla siebie i dla drugich. Każdy z nas ma inne pojęcie Boga, i Stwórca nie ma nam tego za złe. Stworzył nas na swój obraz, dlatego każdy z nas jest inny i inaczej rozumie Stwórcę i On to przyjmuje. Bóg tak chciał, w tym przejawia się Jego wielkość. Nie ma istot takich samych. To jest przejaw wielkości Pana Boga. On jest istotą życia i tym się dzieli z każdym stworzeniem. Jest nieograniczony w swojej myśli stwórczej i z niczym nieporównywalny. Dlatego człowiek nie jest w stanie objąć Pana Boga swoim umysłem. On jest dla każdego z nas tajemnicą. A mimo to jesteśmy w stanie poznawać Go naszym umysłem – nie jest niedostępny naszym zdolnościom umysłowym. Jest różny od świata, ale ten świat podtrzymuje w istnieniu, przenika go swoim błogosławieństwem. Jest absolutnie wolny, żywy, jest duchem osobowym, który udzielił się nam przez swojego Syna Jezusa Chrystusa. Jest duchem niewidzialnym, ale daje nam siebie poznać, swoją miłość, przez Syna. Nauczyciel mówi: kto zna Mnie, ten zna Ojca. Jezus jest widzialnym obrazem Jego miłości do człowieka. Jest absolutnie Święty. I tym chce się podzielić z każdym człowiekiem. Przyciąga nas dziennie do tej świętości przez Swojego Syna i ustanowione przez Niego sakramenty święte. Dzięki temu istniejemy i spokojnie możemy myśleć o spotkaniu z Nim w wieczności. Pan Bóg ciągle nam się objawia. Od raju, gdzie powołał nas do istnienia. Przez Mojżesza, któremu objawił swoje imię i dał do zrozumienia, że Jego najważniejszą cechą jest istnienie. Aż wreszcie dał nam swojego Syna, aby po raz kolejny móc nas przygarnąć do Siebie. Przyjąć do swojego wiecznego Królestwa, gdy czas nadejdzie.

Ks. Henryk