Słowo Boże jakie znajdujemy w Piśmie Świętym staje się wyjątkowym przesłaniem do człowieka. To zapisana historia zbawienia, żywej relacji Boga do człowieka i człowieka do Boga. To starotestamentalna historia Bożych interwencji, początku Narodu Wybranego, tęsknoty i wyczekiwania obiecanego Mesjasza. Księgi Nowego Testamentu to radosna nowina o narodzeniu Zbawiciela, historii Jego działalności, zbawienia człowieka przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie. Wreszcie to opis początków Kościoła, przez kształtujące morale Listy Pawłowe aż po Objawienie końca czasów w Apokalipsie Janowej. A wszystko to z miłości, która chce być przez wszystkie wieki słyszana i odkrywana. Czytając tę księgę Życia niejeden zbrodniarz został świętym bo przecież skuteczne jest Słowo Boże i ostre jak miecz obosieczny. Św. Hieronim czyni nam upomnienie: nieznajomość pisma Świętego, jest nieznajomością Chrystusa. Jak często więc sięgam po ten List Boga? Jak często go rozważam? Czy jest to moja obowiązkowa lektura? Czy znam  Chrystusa? A może mamy czasy, że trzeba rozpocząć od bardziej podstawowego pytania: jakie miejsce zajmuje Biblia w moim domu? Są na szczęście domostwa, gdzie Biblia jest traktowana z należytym szacunkiem. Są na szczęście domostwa gdzie Biblia jest czytana przynajmniej w niedzielę. Są domy gdzie rozważa się wspólnie, rodzinnie Słowo Boże. Ale są też miejsca popkultury gdzie Biblię drze się w strzępy! Są miejsca, gdzie biblia leży gdzieś pod stertą starych gazet na strychu lub w piwnicy. Są więc miejsca błogosławione i przeklęte.