Najpierw słów kilka o Wigilii. Dobrze, że ona jednoczy rodziny przy jednym stole, wręcz mobilizuje by ci, którzy widzą się rzadko spotkali się, porozmawiali, pobyli ze sobą. Piękna jest tradycja, gdy dzieci wypatrują na niebie pierwszej gwiazdy i dopiero potem rodzina zasiada do stołu. Potem Ewangelia i modlitwa. A następnie ten gest dzielenia się opłatkiem, w którym nie tyle chodzi o życzenia ile podzielenie się sercem i przebaczeniem. Bardzo ważnym symbolem jest dodatkowe nakrycia przy stole, ma potrójne znaczenie: po pierwsze otwartości na bliźniego, który tego wieczoru ma prawo zapukać do drzwi mojego domostwa i ma prawa liczyć, że nie zostanie odesłany z „kwitkiem”. Po drugie puste miejsce przy stole jest pamiątką po tych, co byli a już odeszli, ale wciąż są w naszych sercach i naszej pamięci. I po trzecie wolne miejsce, to miejsce dla Boga, to zaproszenie Go w swoją codzienność i swoje życie. A po kolacji obojętnie czy z dwunastoma daniami czy nie, powinniśmy wspólnie pokolędować i to zanim otrzymane prezenty skupią całą naszą uwagę. Wytrwali wzorem pastuszków niech pierwsi adorują Dzieciątko przez uczestnictwo w Pasterce. A teraz parę zdań komentarza i życzeń. Słuchając ostatnio radia natrafiłem na audycję, gdzie redaktor prowadził ożywiona dyskusję z trójką profesorów biznesu. Mniejsza z tym, o czym rozmowa. To, co mnie dotknęło nastąpiło na koniec audycji. Prowadzący wspomniał, że to ostatni program przed świętami, więc pora na życzenia. Nie zacytuję ich teraz dokładnie, ale pierwsza życzenia wygłosiła pani profesor w stylu „niech każdy dzień nowego roku będzie lepszy od najgorszego tego roku”. Drugi rozmówca, także a jakże profesor powiedział: życzę tego samego a trzeci dodał: na nowy rok „mniej zdziwień”. Przyznam, że to ja byłem: ZDZIWIONY i ZNIESMACZONY. Za takie życzenia mieniących się inteligencją naprawdę dziękuję i oby mnie minęły kolejne takie świecko-poprawne noworoczne życzenia, bo dla mnie święta to nie Nowy Rok i zmieniony kalendarz na ścianie, ale to RADOŚĆ, że Boże Dziecię się Narodziło. I za to: chwała na wysokości Bogu a na ziemi pokój ludziom dobrej woli! A zatem WSZYSTKIM (także profesorom): tylko i aż BŁOGOSŁAWIONYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA. A na nowy rok przyjdzie pora by jeszcze złożyć sobie życzenia a nade wszystko oddać to, co przed nami w ręce Bożej Opatrzności.