Dzisiejsza niedziela nosi nazwę Dobrego Pasterza. JAM JEST PASTERZ DOBRY. Tak mówi Jezus o sobie. I trzeba się zapytać, jakimi jesteśmy pasterzami, czy zasługujemy na przymiotnik „dobry”? Jakimi pasterzami są politycy wobec narodu, rodzice wobec dzieci, przełożeni wobec podwładnych? Przypowieść wylicza cechy dobrego pasterza. Oto one: ZNAM OWCE MOJE. Pocieszająca prawda. Skarżymy się często, że nikt nas nie zna i nie rozumie ani rodzice, ani szkoła, ani księża ani przełożeni w pracy. Jezus zna mnie dokładnie, po imieniu, rozumie moje intencje, dobrą wolę i wysiłki, jakie podejmuję, żeby być lepszym, innym. I ONE MNIE ZNAJĄ. Jezus wyjaśnia, że owieczki debrze znają swego pasterza. Czy i my możemy powiedzieć, że Go znamy? Czy naprawdę wiemy dużo o naszej religii i Kościele? Znać Jezusa to znaczy znać Jego zasady i według nich postępować. Ale niestety przychodzą też czasy, kiedy wymaga się od katolika, żeby swoją wiarę znał i umiał zabrać głos w jej obronie, gdyby zaistniała potrzeba. MAM JESZCZE INNE OWCE. Mówi Jezus i dodaje – i te muszę przyprowadzić. Jezus jako dobry pasterz oddał życie za swoje owce i to za wszystkie. Każdy człowiek ma prawo poznać prawdziwego Boga i dojść do zbawienia. Jezus potrzebuje misjonarzy i misjonarki. Misje to nie jest jakieś hobby zakonników, to obowiązek każdego wierzącego. Trzeba się modlić o nowe powołania misyjne, trzeba takich ludzi wspierać, pomagać im, zachęcać do takiej służby. I NASTANIE JEDNA OWCZARNIA. To wielkie pragnienie Jezusa dobrego pasterza, aby nie byłe żadnych rozłamów w Jego religii. Przez pierwszy tysiąc lat mimo różnych trudności, udało się utrzymać tę jedność, dopiero w drugim tysiącleciu stało się to, przed czym Jezus ostrzegał. Chrystusowy Kościół uległ podziałowi na: Prawosławie, Protestantyzm. Nie wypada pokazywać palcem na winowajców. Tylko Bóg zna dokładnie wszystko i całą prawdę. Do nas należy szczera i żarliwa modlitwa o jedność oraz troska, żebyśmy sami nie przykładali ręki do rozbijania jedności w parafii, we wspólnocie i nie tworzyli sztucznych poddziałów. NAJEMNIK UCIEKA. Chrystus mówi w taj przypowieści także o najemnikach, czyli o ludziach, którzy za pieniądze służą innym. Taki człowiek nie troszczył się z poświęceniem o cudze owce. Robił tyle, ile musiał, a na widok wilka i niebezpieczeństwa uciekał. Wypada też się zapytać, czy jako katolik czuję się pasterzem czy najemnikiem? Czy zależy mi na religii, na Kościele, na zbawianiu innych?

Ks. Ireneusz