Po długim, czterdziestodniowym okresie przygotowania stanęliśmy już wczoraj wieczorem u bram nocy zwanej Wielką. Wprowadził nas w nią świątecznie odziany sługa ołtarza, niosący zapalony paschał. W mrocznym kościele, w którym wygaszone wszystkie światła, zamigotał ten płomyk świecy niby radosna zapowiedź nadchodzącego dnia. „Światło Chrystusa” – rozległ się trzykrotnie coraz to donioślejszy śpiew. Od płonącego paschału zapalili swoje świece wypełniający kościół wierni i rozbłysła światłem cała świątynia. Obudziły się milczące od trzech dni organy i dzwonki ministrantów. Od ołtarza popłynęło w świat pierwsze świąteczne „alleluja”, i tak weszliśmy w Wielkanoc. „Chrystus zmartwychwstał! Weselmy się!”. Idąc w procesji, spontanicznie poddajemy się temu nastrojowi wielkanocnej radość nie bardzo nawet wiedząc, dlaczego to mamy się dziś tak bardzo weselić. Ale uczestnicząc w uroczystej Mszy świętej dnia Zmartwychwstania, trzeba już sobie z tego zdać sprawę. Pomaga nam w tym zresztą liturgia dzisiejszego święta. Zaraz na jej wstępie, w trakcie czytania Ewangelii, stają przed nami trzej ludzie, uszczęśliwieni świadkowie zmartwychwstania: Magdalena, Piotr i Jan. To oni pierwsi doświadczył że Boga zabić się nie da. To oni pierwsi uświadomili sobie, że przegrana, a nawet śmierć, niekoniecznie oznaczać muszą koniec wszystkiego. To oni pierwsi namacalnie niejako przekonali się, że Ten, któremu zaufali, na którego postawili, z którym związali swoje życie i całą swoją przyszłość, silniejszy jest niż Annasz i Kajfasz, silniejszy niż Wielka Rada Starszych w Izraelu, silniejszy niż Piłat i jego żołnierze, silniejszy niż kaci, bicze, gwoździe i krzyż, a nawet śmierć sama i kamień grobowy, zatoczony na mogiłę. Co za uszczęśliwiające odkrycie! Ich Jezus żyje! Przeszedł zwycięsko przez otchłań cierpień, prób, upokorzeń, jakie Mu zgotowano. Zerwał wszystkie więzy, którymi próbowano Go spętać, nawet więzy śmierci. Nie tylko że Mu już dziś nic nie grozi, ale od tej cudownej nocy dana Mu zostaje wszelka władza na niebie i na ziemi.

Ks. Ireneusz