Jakie prawdy przydatne do religijnej refleksji podsunie dzisiejsze święto mnie, katolikowi XXI wieku, niezbyt przygotowanemu do teologicznych spekulacji, a przecież spragnionemu głębszego poznania Boga, w którego wierzę. Z wielu możliwych myśli wybierzmy tę zasadniczą – Bóg jest wielką tajemnicą. Tak, Bóg jest wielką, kuszącą, ale przez nikogo nierozszyfrowaną tajemnicą. Nie przejrzymy Go nigdy do końca, nie zamkniemy w jakąś określoną formułę, nie ułowimy w misternie dzierzganą sieć naszych rozumowań. Im więcej o Nim myślimy, im wymowniej próbujemy Go głosić, tym prędzej dochodzimy do wniosku, że najwłaściwszą postawą wobec Jego tajemnicy jest tylko milczenie. Bo my, ludzie świata, rozumujemy pojęciami świata, ale On nie jest światem. My, uwikłani w materię i przemijający, ujmujemy wszystko w kategoriach wymiaru przestrzeni i czasu, a On jest poza przestrzenią i poza czasem. My skazani na myślenie i dumni z władzy myślenia, sądzimy, że rozumem zdołamy przejrzeć wszystko. Ale tu podchodzimy do Kogoś, kto z góry założył, że musi ono ugiąć kolana przed niepojętym. Jakże łatwo przy takich założeniach o fałszywy krok w pojęciu Boga. Ale fałszywy, malowany według zbyt człowieczej miary obraz Boga może być przyczyną gorzkich rozczarowań, a nawet utraty wiary. Bo i spójrzmy, kto dostrzega w Bogu wyłącznie dobroć, będzie miał ciągle trudności z nieszczęściami nawiedzającymi świat, wojnami, katastrofami i klęskami żywiołowymi, śmiercią bliskich mu osób, chorobą, kalectwem. Bo i jak to pogodzić z istnieniem Boga, do którego polecono nam nadto wołać: Ojcze! Zło panujące na świecie, grzech, krzywda wyrządzana niewinnym, prześladowania spadające na Kościół i ludzi dobrych będą nieustannym kamieniem obrazy dla tych, którzy w bogu widzą jedynie Sprawiedliwość i Stróża moralnego ładu na ziemi. Dlaczego w obliczu nieszczęść On nie reaguje? Dlaczego milczy? Dlaczego pozwala? Tajemnica Trójcy Przenajświętszej uczy: Bóg jest inny, niż Go sobie wyobrażamy. Zamiast konstruować w swojej świadomości dopracowany we wszystkich szczegółach obraz Boga, zamiast na siłę przykrawać Go do ziemskich modeli, uświadamiajmy sobie ciągle na nowo, że stoimy wobec oszałamiającej tajemnicy, której nigdy, nawet w niebie, w pełni nie rozszyfrujemy. Tajemnicy tej się nie rozlicza, nie dyktuje się warunków, nie zgłasza pretensji. Tajemnicę tę przyjmuje się i wchodzi w nią na kolanach. Powiedział kiedyś Goethe: „Największym szczęściem dla myślącego człowieka jest zgłębiać to, co się zgłębić da, a co się zgłębić nie da, czcić!”.

Ks. Ireneusz