Jakże trudno o Nim mówić. Już sama próba szczegółowego określenia stosunku, w jakim stoi do Ojca i Syna, od których Obu – jak wyznajemy w Credo – pochodzi, poróżniła na całe wieki Kościół Zachodni z chrześcijaństwem Wschodu /sławne Filioque/. Dziś także pytania dotyczące Ducha Świętego nie należą w teologii do łatwych. Nie jesteśmy w stanie sięgać w całokształt problematyki, jaka staje przed wierzącymi, gdy słyszy słowo: Duch Święty. Ale pamiątka zstąpienia Ducha Świętego na Apostołów zaprasza w pewien szczegółowy temat: z jednej strony dotyczący działania naszego tajemniczego Boga, z drugiej bardzo interesujący współczesnego człowieka. Ukazuje nam on Ducha Świętego jako Boga „odnawiającego i przekształcającego oblicze ziemi”. Przeobrażać świat, zmieniać oblicze ziemi – to odwieczne marzenie człowieka od chwili, kiedy wyszedł on z rąk Bożych. Stoi zresztą za tym wszystkim sam Stworzyciel, ze swoim poleceniem jeszcze z raju: „Czyńcie sobie ziemię poddaną”. Ileż potu, pracy, wyrzeczeń, ile myślenia, ale także ile cierpień, krzywd, wyzysku słabszych, ile kłótni, rzezi i wojen kosztowało już ludzkość to kuszące: „przeobrażajcie oblicze ziemi”! Jak „odnawiać oblicze ziemi”, by nie stała się ona dla nas pustynią, pobojowiskiem i cmentarzem? Wiara zaprasza do nawiązania bliższego kontaktu z Duchem Odnowicielem. Interesujące, że Pismo św. mówi o Duchu Świętym przede wszystkim tam, gdzie zaczyna się coś nowego, a znaczącego. Nasz świat zna trzy tego rodzaju wielkie ingerencje Boga, a w szczególności Boga-Ducha, w swoje dzieje. Pierwsza miała miejsce wówczas, gdy to „na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”. Druga w chwili wcielenia Syna Bożego. I trzecia – udzielenie Ducha Świętego zebranym w Wieczerniku uczniom. Niech zstąpi dziś na nas i odnowi nasze serca, życie i codzienność.

Ks. Ireneusz