Strona parafii św. Jana Sarkandra w Bańgowie

11 NIEDZIELA ZWYKŁA

Wielu zna Trylogię Henryka Sienkiewicza: Potop, Ogniem i mieczem, Pan Wołodyjowski. Wszystkie trzy książki zostały sfilmowane przez Jerzego Hoffmana. Sienkiewicz zaznaczył: „Pisałem te książki w niemałym trudzie ku pokrzepieniu serc”. Chciałem Polaków podnieść na duchu w czasach niewoli. W dzisiejszej Ewangelii słyszymy dwie przypowieści Chrystusa i możemy powiedzieć, że wygłosił je ku pokrzepieniu serc Apostołów. Otrzymali rozkaz: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”. Taki rozkaz wydawał się z góry skazany na niepowodzenie. W jaki sposób ci prości rybacy mają stanąć przed imperium rzymskim, przed ówczesną inteligencją i głosić im twarde zasady Chrystusa, skoro nie ukończyli wyższej szkoły? Jak tłumaczyć ludziom przykazanie miłości bliźniego i przebaczenie wrogom, skoro panowała zasad: „Oko za oko, ząb za ząb” i hasło: „Zemsta jest rozkoszą bogów”. W jaki sposób przekonać ludzi, że wobec Boga jesteśmy wszyscy równi, że już nie ma Żyda ani Greka ani niewolnika, skoro kwitło niewolnictwo i różnica między ludźmi. Jak zdobyć słuchaczy, żeby im wyjaśnić naukę o małżeństwie według Chrystusa, iż nie ma rozwodów, skoro kobiety liczyły swoje lata nie według daty urodzin, ale według ilości rozwodów? Do serca Apostołów mógł wkroczyć zwykły strach i przekonanie, że to jest praca bezcelowa. Dlatego Chrystus wygłosił im te dwie przypowieści, żeby ich przekonać, że ich obawy są na wyrost. Dzisiaj przyglądnijmy się przypowieści o ziarnie gorczycy. Jest tu sporo religijnych myśli. NAJMNIEJSZE ZE WSZYSTKICH NASION. Botanik może zgłosić zastrzeżenie, czy ziarno gorczycy jest najmniejsze ze wszystkich nasion i ma rację. Chrystus nie chciał uczyć botaniki ani biologii, ale sięgał po aktualne obrazy, posługiwał się prostym i potocznym językiem, żeby przekazać słuchaczom religijne treści. W tym obrazie Chrystus mówi, że początki chrześcijaństwa są bardzo niepozorne i nic nie znaczące, ale po pewnym czasie zamienią się w potężne drzewo. Jest to ważna uwaga dla katolików żyjących w krajach, gdzie stanowią zaledwie mały procenty: Japonia, Chiny, Indie itd. To może zrodzić obawy, czy religia nie upada. PTAKI POWIETRZNE PRZYLATUJĄ. Chrystus pociesza swoich uczniów i Apostołów, żeby nie upadali na duchu, nie zrażali się trudnościami. Małe początki chrześcijaństwa zamienią się w potężne drzewo, także ptaki będą przylatywać i gnieździć się w jej gałęziach. W Palestynie ziarno gorczycy rozrasta się w drzewo wielkości 3-4 metrów i wypuszcza duże gałęzie. Podczas upałów ptaki szukają odpoczynku u cienia. Kościół Chrystusa liczy dziś grubo ponad 2 miliardy wyznawców. Ojciec św. cieszy się najwyższym autorytetem moralnym i szefowie różnych państw zabiegają o kontakty z Watykanem. Już tyle razy w ciągu wieków próbowano zniszczyć Kościół Chrystusowa i jakoś nikomu to się nie udało. Trwa i działa pomimo zmasowanego ataku na niego.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 11 NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

10 NIEDZIELA ZWYKŁA

Autor biblijny w sposób prosty i plastyczny opisuje grzech pierwszych rodziców, a równocześnie pokazuje kawałek dobrej psychologii oraz odsłania kulisy oddalania się człowieka od Boga. Jak na taśmie filmowej przesuwają się przed naszymi oczami kolejne fazy dramatu człowieka. ZAKAZ BOŻY. Pan Bóg umieścił człowieka w ogrodzie Eden i dał mu polecenia, aby ten ogród uprawiał, aby ludzie się rozmnażali, ale dał jeden zakaz: „Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz”. Niestety Ewa uwierzyła szatanowi, że Bóg im czegoś zazdrości, że Bóg tylko straszy, ale w gruncie rzeczy, gdy złamie zakaz, to będzie równa Bogu. Zerwała owoc i dała swemu mężowi Adamowi. Otworzyły im się oczy, zrozumieli swój błąd i zaszyli się w gęstwinie drzew, co teraz będzie. I nagle słyszą głos Boga: „Adamie gdzie jesteś”. Pierwsze pytanie, jakie Bóg postawił człowiekowi. Adam odpowiedział: „Usłyszałem Twój głos, przestraszyłem się, bo jestem nagi i ukryłem się”. Adam kłamie jak z nut. Bóg mu wyjaśnia, dlaczego się chowa i ucieka przed Bogiem: „zjadłeś z drzewa, z którego zakazałem ci jeść”. Adam odpowiedział: „Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa”. Gdy Bóg zapytał Ewę, dlaczego to uczyniła, odrzekła: „ Wąż mnie zwiódł i zjadłam”. PSYCHOLOGIA GRZECHU. Człowiek najpierw zrobi źle, potem ucieka przed Bogiem, chowa się, ukrywa. A gdy Pan Bóg pyta go, dlaczego Mnie unikasz, dlaczego się chowasz między drzewami, człowiek zaczyna kłamać, zmyślać, wykręcać się, byle się nie przyznać do zła. A gdy Pan Bóg złapie go na kłamstwie, zwala winę na drugiego. Rozważmy jeszcze raz spokojnie tę scenę. – Pierwsi rodzice wierzyli w Boga, szanowali Go i kochali. Ale uwierzyli szatanowi, że gdy przekroczą zakaz Boga, nie będzie wcale tak źle, poznają smak wolności i prawdziwego szczęścia. A gdy narobili sobie i swoim dzieciom kłopotów, zwalają winę na drugiego. Adam zamiast zachować się jak prawdziwy mężczyzna „Panie Boże, okazałem się słabym, zawiodłem, zrobiłem źle, przebacz mi, to moja wina – zachowuje się jak przedszkolak i pokazuje palcem na Ewę, to ona mnie namówiła”. Ewa też nie potrafi spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć: „To ja narobiłam bałaganu, wiedziałam dobrze, czego Bóg wymaga” – tak przerzuca winę na węża – szatana. Jest to obraz niejednej ludzkiej tragedii. Gdy nawarzyli sobie piwa, nie chcą go wypić, tylko wzajemnie się oskarżają i szukają kozła ofiarnego.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 10 NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

9 NIEDZIELA ZWYKŁA

CHRYSTUS podejmował rzuconą rękawicę i dyskutował z przeciwnikami. Apelował wówczas do dobrej woli rozmówcy, wyjaśniając swój punkt widzenia. Dochodziło niekiedy do ostrej wymiany zdań, a punktem zapalnym niektórych sporów był szabat. Dzień Pański. Rabini opracowali szczegółowy katalog określający jasno, co w tym dniu wolno czynić, a co jest zabronione i to pod surowymi sankcjami. Uczniowie Jezusa zrywali kłosy i jedli je. Taka czynność figurowała w rubryce: Nie wolno. Faryzeusze żądają natychmiast wyjaśnienia. CZEMU ONI ROBIĄ TO, CZEGO NIE WOLNO? Pytanie to jest uzasadnione, a rozumowanie na pozór logiczne. Jeżeli Chrystus uczy ich dróg Bożych, to na pierwszym miejscu powinien im wpajać szacunek do Jego Prawa. Przepisy są po to, żeby je zachowywać Tu nie może być dwuznaczności, dyspensy czy wyjątków. Nie przekonało ich wcześniejsze zapewnienie, że On nie zamierza znosić Prawa, tylko chce mu przywrócić właściwą treść. Nie przyjmą później tłumaczeń św. Pawła, że „litera zabija, duch ożywia”. To za wysoka filozofia na ich ciasne umysły. Według nich istota pobożności polega na wiernym przestrzeganiu przepisów Prawa i to w najdrobniejszych szczegółach. Toteż obserwując zachowanie się uczniów Chrystusa, mają zastrzeżeni czy nie dają oni innym złego przykładu. CZY NIGDY NIE CZYTALIŚCIE – odpowiada Chrystus faryzeuszom. Mówiąc delikatnie, wskazuje na pewne luki w ich wykształceniu. Gdyby więcej czytali, odróżnialiby Prawo od komentarzy ludzkich i nie stosowali mętnej kazuistyki. Na postawione pytanie już Księga Samuela udzieliła odpowiedzi. Dawid i jego towarzysze odczuli głód, weszli do świątyni i poprosili arcykapłana Abiatara o chleby pokładne przeznaczone wyłącznie dla osób duchownych. Tenże kapłan złamał przepis i nakarmił głodnych, ale nie popełnił żadnej winy. Można także naruszyć przepis o zachowaniu spokoju w dniu szabatu, jeżeli zaistnieje odpowiednia okoliczność. Ale czy oni czytają Księgę Liczb? I tak, z powodu braków w wiedzy, zamiast szukać prawdy, obrzucają drugiego obelgami. Chrystus nie jest rewolucjonistą i nie zamierza „deptać przeszłości ołtarzy”, pragnie natomiast ustawić te ołtarze na właściwym miejscu i zlikwidować różne przybudówki, nie mające nic wspólnego z prawdziwym kultem Jedynego Boga.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 9 NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

Witamy pielgrzymów z Piekar

  • Możliwość komentowania Witamy pielgrzymów z Piekar została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

Boże Ciało

Boże Ciało

Bańgów  dnia 31 maja 2018r.

Msza św. o g. 800 na St. Bańgowie,

po której wyruszymy procesją, również będzie Msza św. na zakończenie ok. 1100

 

  • Możliwość komentowania Boże Ciało została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

Podstawowym twierdzeniem, dotyczącym Trójcy Przenajświętszej, jest prawda, że chodzi tu o jednego Boga, ale istniejącego w trzech osobach. Staje tu więc równocześnie przed nami Jedność i Wielość. Jedność, która jest Wielością i Wielość nie przestająca być Jednością. Stają trzy odrębne Osoby w jednej i niepodzielnej naturze Boga. Stworzeni na taki właśnie „obraz”, stworzeni jesteśmy na wzór pewnej, przedziwnej Społeczności. Ze słów Jezusa i z nauki Kościoła wynika, że jest to Społeczność jedności oraz Społeczność miłości i daru. SPOŁECZNOŚĆ JEDNOŚCI. Każda z osób Boskich, wchodzących w rzeczywistość Trójcy Przenajświętszej, jest czymś odrębnym, posiadającym własną identyczność, własne imię i wyrażającym się we własnym, jakby charakterystycznym tylko dla Niej działaniu. Ojciec nie jest ani Synem, ani Duchem Świętym, Syn to ktoś różny od Ojca i Ducha. Duch Święty nie utożsamia się z Ojcem, nie utożsamia się także z Synem. Te trzy odrębne Osoby mają jednak wspólną naturę, wspólną istotę, co sprawia, że są jednym tylko Bogiem. W wyznaniu wiary powiemy o Trójcy Przenajświętszej: „Bóg jeden w istocie, a troisty w osobach”. Taki to właśnie Bóg: nie hermetycznie zamknięty w swojej jedyności Absolut, samotny i ponad wszystko wyizolowany, ale Społeczność Osób, odrębnych wprawdzie, ale nierozdzielnych i co do swej istoty identycznych. Taka to „Jedność w Wielości” i „Wielość w Jedności” są obrazem i modelem, według którego został stworzony człowiek. I coś z tego odczytać możemy rzeczywiście w jego naturze. Nie stworzono nas na samotników i egoistów. Świadomy naszego wewnętrznego zapotrzebowania Bóg nie zostawia stworzonego przez siebie Adama bez „pomocy, podobnej jemu” i daje mu ją w osobie Ewy. Od samego początku ukierunkowani jesteśmy nie wyłącznie na siebie, ale na drugiego. Jesteśmy istotą „społeczną”. Możemy żyć i rozwijać się tylko w społeczności i dzięki społeczności. Nie przestając być jednostką, kimś odrębnym i niepowtarzalnym, nie tracąc prawa do własnego, wyróżniającego nas od innych imienia, nastawieni jesteśmy własną naszą naturą na „my”, na wspólnotę, choćby najmniejszą, ale wspólnotę, na życie „razem”, na oparcie się o kogoś drugiego. Tęsknimy więc za drugim człowiekiem, szukamy go i potrzebujemy. Marzy się nam wspólne życie, we wzajemnym zrozumieniu, w zgodzie, w jedności celów i czynów, choć przy zachowaniu właściwej każdemu odrębności i indywidualności. Społeczność MIŁOŚCI I DARU. Ten Bóg Model to także społeczność miłości i daru. Trzy osoby Trójcy Przenajświętszej: Ojciec, Syn i Duch Święty, nie istnieją jakby tylko „obok siebie”, nie zainteresowane sobą i sobie obce. Są Osobami zwróconymi ku sobie i wzajemnie się sobie udzielającymi. Każda więc całą siebie dwu pozostałym daje i wzajemnie odbiera od nich taki sam dar. Każda znajduje swój sens i cel w byciu nie tylko „z”, ale i „dla” drugiej. Ojciec dla Syna i Ducha Świętego, Syn dla Ojca i Ducha, Duch Święty dla Ojca i Syna. Komunia miłości i daru. Trwające wiecznie obdarowywanie się Osób w ramach jednego i tego samego istnienia, w ramach jednej i tej samej natury.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania Uroczystość TRÓJCY PRZENAJŚWIETSZEJ została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

Lubimy rzeczy pewne i nienaruszalne. Bardzo nam z tym wygodnie, owszem, bardzo schlebia, że sprawy tak właśnie się mają. Inni muszą dopiero szukać, my już znaleźliśmy. Inni budują w trwodze, wśród niepowodzeń i omyłek, my już mamy gotowe. Ktoś tam miota się niespokojnie wśród pytań i wątpliwości, nam już powiedziano wszystko. Ale tę buńczuczną pewność siebie, ten napuszony tryumfalizm ludzi Kościoła, którym się zdaje, że otrzymali od Boga w prezencie całą i w najdrobniejszych szczegółach wykończoną prawdę, burzą słowa Jezusa, wypowiedziane w Wielki Czwartek do uczniów: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze tego znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy”. Nie zacieśniajmy tej znamiennej obietnicy wyłącznie do grona Apostołów. Ona ma wieczną wymowę. Jesteśmy członkami Kościoła, który posiadając prawdę, ciągle na nowo musi się jej uczyć, ciągle mozolnie ją zgłębiać, pełniej poznawać i coraz bardziej przekonywająco ukazywać. Takim chciał go mieć Jezus i dlatego poddał go kierownictwu Ducha Świętego. Ten Duch pełnić będzie w Kościele wiele różnorakich funkcji. Nie wchodźmy dziś w ten rozległy temat. Zostańmy przy tym jednym tylko z Jego zadań, tym, które zarysował Chrystus, mówiąc: „doprowadzi was do całej prawdy”. W ciągu długiej historii Kościoła pojawiać się będą coraz to nowi „mędrcy”, nawet z grona duchownych i teologów, by nam uczenie wyjaśnić, że Chrystus, mówiąc np. „To jest Ciało Moje”, bynajmniej nie zamierzał wiązać swojej obecności z postacią konsekrowanego chleba, że oznajmiając: „Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone”, absolutnie nie myślał o spowiedzi, a chwaląc wiarę Piotra, nie uczynił go wcale głową Kościoła. Zamiast padać od razu plackiem przed wypowiedziami takich „geniuszy”, idźmy raczej spokojnie do wiary tych pierwszych, często naocznych jeszcze świadków, którzy nie pod kierunkiem człowieka, ale samego Ducha Świętego wchodzili w rozumienie tajemnic wiary i pod Jego kierunkiem budowali zręby chrześcijańskiej doktryny i kościelnych struktur. „Nauczyć się”, to przede wszystkim przyswoić sobie ukazywaną nam prawdę. To, czego uczył Chrystus, nie jest materiałem do samego tylko, nawet uważnego, teoretycznego studium. Treść Ewangelii należy niejako wziąć w siebie i uczynić swoją osobistą własnością, za którą staję całym sobą, a więc umysłem, wolą i sercem. Nauczyć się Ewangelii, to nauczyć się Chrystusa. To przyswoić sobie Jego sposób myślenia, działania, patrzenia na Boga, na człowieka i na świat, na Eucharystię, spowiedź świętą i papieża czyli widzialną głowę Kościoła.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania Uroczystość ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO i nasz ODPUST została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

Zdjęcia

W naszej galerii pojawiły się zdjęcia
z Wizytacji Kanonicznej Ks. Biskupa Marka Szkudło.

Zapraszamy

  • Możliwość komentowania Zdjęcia została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

I wstąpił do nieba. Zamiast szczegółowo zajmować się licznymi znakami zapytania, jakie się dzisiaj nasuwają, spróbujmy spojrzeć na teologiczną treść dzisiejszej uroczystości. Treść ta jest nadspodziewanie bogata i – o dziwo – wbrew pozorom ogromnie na człowieka ukierunkowana i człowieka żywo obchodząca. Wniebowstąpienie, to święto, w którym Kościół czci Chrystusa wracającego w swojej ludzkiej naturze do Ojca, po wypełnieniu na ziemi zleconych mu zadań. Słowo „powrót” nie może być rozumiane w ten sposób, jakoby Chrystus udawał się fizycznie, w którymś tam dniu, na pewne, określone miejsce w kosmosie, zwane niebem. Niebo bowiem jest nie tyle miejscem, co stanem, nowym, doskonalszym sposobem bycia. Wniebowstąpienie oznacza więc nie zmianę dotychczasowego miejsca pobytu, ale nowy sposób przebywania Jezusa tak w niebie, czyli u Ojca, jak również tu na ziemi, wśród nas. O wniebowstąpieniu, jako odrębnej tajemnicy, można co najwyżej mówić, patrząc na Jezusa od strony ludzi. I ludziom, już w dniu zmartwychwstania, ukazuje się Jezus w stanie „przemienionym”. Wraca do uczniów ten sam, ale nie taki sam. Jego uwielbione ciało nie podlega ani cierpieniu, ani śmierci, to zjawi się, to znowu znika, nie zna przeszkód ani zapór. Jest to Jezus już nie ziemi, ale nieba. Ale jeszcze tyle dawnych więzów łączy Go z uczniami. Zjawia się im, rozmawia z nimi jak człowiek z człowiekiem, jeszcze ich poucza, oświeca, bogaci nowymi zbawczymi darami. Można by powiedzieć, że te krótkie dni po zmartwychwstaniu bardziej nawiązują do tego, co było, jak do nowej rzeczywistości, jaka zaistniała w dniu Wielkanocy. Ale oto w czterdzieści czy ileś tam dni po zmartwychwstaniu kończy się i ta paschalna obecność. Jezus ukazuje się uczniom po raz ostatni. Ukazuje się w stanie olśniewającej chwały jako Ten, który spełniwszy zlecone sobie zadanie, zastaje – w zamian za swoje posłuszeństwo Ojcu – przez tego Ojca wywyższony i posadzony po Jego prawicy, czyli obdarzony równą Bogu potęgą. Pozornie jest to święto bolesne. „Odszedł” ktoś, kto nas kochał i kogo my kochaliśmy. Przy rozstaniach płyną często łzy. Coś z tych łez p opłynęło zapewne przy pierwszym odejściu Pana, w Wielki Czwartek. Wzruszył się wówczas głęboko sam Jezus. Wzruszyli i Apostołowie. Bo też było to odejście w mękę, w noc, w pozorne przekreślenie wszystkich nadziei. W dniu wniebowstąpienia nie płacze nikt. Dla Jezusa jest to radosny i zaszczytny powrót do domu Ojca.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania Niedziela Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

  • Możliwość komentowania Dziękujemy Bp. Markowi za posługę w naszej parafii została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii