Strona parafii św. Jana Sarkandra w Bańgowie

28 Niedziela Zwykła

Chrystus w towarzystwie swoich uczniów opuszcza granice Galilei, gdy nagle przybiega jakiś mężczyzna i pada przed Nim na kolana. Jeśli jest prawdą, że oczy są zwierciadłem duszy, to w oczach tego człowieka, jak w czystym jeziorze odbija się całe bogactwo jego wnętrza: młodzieńczy idealizm, radość życia, dociekliwość i pasja poszukiwania odpowiedzi na nurtujące pytania. Tylko On, Nauczyciel z Nazaretu, Bóg i człowiek w jednej osobie może uciszyć niepokój jego serca i zaspokoić głód prawdy: co mam czynić aby osiągnąć zbawienie? – pada pytanie. Ta scena musiała zrobić wielkie wrażenie na uczniach Chrystusa, skoro wszyscy trzej Ewangeliści opisali ją tak dokładnie. Nie było nic nadzwyczajnego w tym, że ktoś przychodzi do Chrystusa z prośbą lub pytaniem. Tak działo się niemal codziennie przenoszono chorych i niepełnosprawnych w nadziei uzyskania zdrowia. Zbliżały się matki prosząc o błogosławieństwo dla swoich dzieci, padali na twarz ojcowie, żebrząc o pomoc dla konającego przyjaciela lub własnego dziecka, pojawiali się ludzie z marginesu szukający skutecznego lekarstwa do walki z nałogiem, zachodzili też faryzeusze z podchwytliwym pytaniem żywiąc przekonanie, że Go skompromitują i wytoczą Mu proces. Nie brakło uczonych i utytułowanych. Ale czego szukał tam człowiek młody, zdrowy i bogaty. Posiadał przecież wszystko czego pragnie na tej ziemi przeciętny śmiertelnik. Czego mu brakło do pełnego szczęścia? Szukał po prostu odpowiedzi na kluczowe pytanie: Co robić, żeby życie było godne myślącego człowieka, żeby posiadało wartość przed Bogiem i prowadziło do zbawienia? Znać przykazania – brzmi odpowiedź. Wielka radość zagościła w sercu młodzieńca. Przykazania Boże były zawsze dla niego nietykalną świętością. Możesz spojrzeć wszystkim w oczy i z dumą odpowiedzieć: Nauczycielu wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości. Niejednokrotnie słyszał wokół obiegowe zdanie: młodość ma swoje prawa, młodość musi się wyszumieć, na starość będzie dość czasu na pokutę i modlitwę. Widział też rówieśników szalejących w podejrzanych lokalach i pławiących się w różnych ekscesach lecz on pozostał sobą. Posiadane bogactwo nie zaszumiało mu w głowie jak mocne wino i nie rozluźniło moralnych hamulców. Ewangeliczny młodzieniec należy do tej kategorii ludzi, którzy są przekonani, że bogactwo to nie wszystko. Wiedza i sława nie zapełnią całkowicie pragnienia serca. A on szuka czegoś innego i wartościowego. Chrystus wyjaśnia młodzieńcowi: jeszcze ci jednego brakuje, idź sprzedaj wszystko co masz i rozdaj ubogim! Takie zdanie nie tylko zaskoczyło młodzieńca, ale spowodowało prawdziwy szok. Liczył w duchu raczej na pochwałę za swoją uczciwość i wierność Bożemu prawu, oczekiwał ewentualnie propozycji, żeby jakąś sumę pieniędzy przeznaczyć na dobre cele, Ale wymagać od niego, żeby cały majątek rozdał ubogim, to chyba gruba przesada. Młodzieniec nie rozumie, że Chrystus nie potępia samego bogactwa, ale również nie gloryfikuje ubóstwa jako ideał życiowego. Wymaga jednak od swoich uczniów, aby widzieli wokół siebie biednych oraz potrzebujący jako braci, którzy mają prawo do lepszego życia i żeby umieli dobrowolnie dzielić się z nimi posiadanym dobrem. Zbyt trudny ideał dla bogatego młodzieńca. To przysłowiowy „chiński mur”, którego nie potrafi przeskoczyć i to nie tylko on, ale także wielu współczesnych zwolenników Chrystusa.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 28 Niedziela Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

27 Niedziela Zwykła

Rodzice pragną szczęścia swoich dzieci. Przynieśli więc swoje maleństwa do Chrystusa, w którym widzą wyjątkowego wysłannika Boga i Człowieka o niezwykłej dobroci. Wiedzą też, jak wielkie obowiązki nałożył Bóg na ich barki. Mają przekazywać tradycje narodowe i religijne by formować ich serca i sumienia, zaszczepić zasady i wartości oraz przygotować do życia dorosłego i odpowiedzialnego. W tym celu proszę o modlitwę i błogosławieństwo. Niestety nie chciano ich dopuścić do Chrystusa. Uczniowie szorstko zabraniali im tego – napisz Ewangelista. Dlaczego? Czyżby nie kochali dzieci? Czy nie chcą zrozumieć, że Zbawiciel przyszedł do wszystkich ludzi, a oni swoją zaborczością zrażają ludzi do Niego? Jakie racje przemawiają za tym, aby dzieciom zatarasować drogę do Tego, który ich tak bardzo kocha? Być może, że kierowała nimi troska o Chrystusa, który jest zmęczony i głodny. A oprócz tego, czeka Go jeszcze wiele pracy. W ciągu wieków wiele razy stawiano bariery, aby młodzież nie spotyka się z Chrystusem ani w kościele, ani na katechezie. Czasem czynili to rodzice, obojętni, niewierzący. Czasem władza państwowa, która wydawała odpowiednie dekrety i zarządzenia. Argumentował zawsze, że kieruje się troską o dobro dziecka, że taki zakaz wypływa z motywów humanistycznych. A więc, że dziecko jest małe i nie rozumie prawd religijnych, że nie należy go przeciążać dodatkowymi obowiązkami, że religia jest niepotrzebna, że religia to czcigodny zabytek z przeszłości, która i tak zniknie z powierzchni. Nie należy gwałcić sumienia dzieci. Niech same zdecydują, gdy ukończą 18 rok życia. Są to wszystko pseudoargumenty, które mają ukryć niechęć, czy nienawiść do religii. Już stary Cycero zauważył, że nie ma na świecie głupoty, której nie próbowano by jakoś uzasadnić. Jezus widząc to, oburzył się. Uczniowie czekali na pochwałę za swoją postawę, a spotkała ich nagana. Dowiedzieli się od swojego Mistrza, że ich zachowanie jest skandaliczne: nie zabraniajcie dzieciom przychodzić do Mnie. Innymi słowy, jeżeli nie wierzycie we Mnie, jeśli moja nauka wam nie odpowiada, to przynajmniej nie przeszkadzajcie innym, a zwłaszcza dzieciom. To pierwsza uwaga Chrystusa. Druga: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie. A więc, nie tylko nie przeszkadzajcie, ale zróbcie wszystko, aby dzieciom i młodzieży ułatwić kontakt ze Mną. Wiadomo, że człowiek potrzebuje zasad, wartości, ideałów. Musi poznać sens życia i cel swojej pracy. Musi wiedzieć, dlaczego ma walczyć ze złem. Dobrą odpowiedź na te pytania znajdzie w nauce Chrystusa.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 27 Niedziela Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

Różaniec

W roku 160. rocznicy objawień

Matki Bożej w Lourdes

przypominamy ich historię i to, co przez Bernadetę Soubirous przekazała Maryja. Dlatego  nabożeństwa różańcowe

proponujemy przeżywać pod hasłem: „Módl się za nami grzesznymi”.

Nabożeństwa Różańcowe

w tygodniu o 7:30 i 17:30
w niedziele o 15:30

  • Możliwość komentowania Różaniec została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

26 Niedziela Zwykła

Nasz Bóg sieje hojnie i szeroko. Tak hojnie i szeroko, że niektóre rzuconych przez Niego ziaren wschodzą na polu sąsiada. A razem z nimi wschodzą i pytania: czy to możliwe, by poza naszym ogrodem mogło wyróść coś wartościowego? I co zrobić, gdy się widzi, że wzrasta? Jozue mówi do Mojżesza: w obozie dwóch jakichś tam ludzi, wpadło w uniesienie prorockie. Modlą się głośno, gestykulują, robią wrażenie nawiedzonych. Zakaż im! Oni przecież nie należą do wybranych przez ciebie 70 starszych, którym wolno prorokować, bowiem zatwierdził ich Pan. Jan mówi do Jezusa: Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje Imię wyrzucał złe duchy i zabranialiśmy mu. Na ile wolno nam wierzyć, że tylko my posiadamy monopol na prawdę i dobro? Na ile wolno się nam oburzać, gdy ktoś spoza, nie-ochrzczony, odpadły od Kościoła, ateista, komunista, liberał sięga – być może zupełnie nawet bezwiednie – do źródła, które uważamy za nasze, by napoić pragnącego? Podbiera nasz chleb, by go podać głodnemu. Jozue uważał, że komuś takiemu należy wydać zakaz. Jan ze swoimi towarzyszami już taki zakaz wydali. Ale i Mojżesz i Jezus są innego zdania. Jezus odpowiada swoim Apostołom: nie zabraniajcie takiemu, bo nikt, kto czyni cuda w Imię Moje nie zacznie tak od razu mówić źle o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Ale tu zaraz pytanie: do jak daleko posuniętej tolerancji upoważnia użyte przez Ewangelię wyrażenie: nie zabraniajcie! Na pewno nie wyraża ono zgody na zawinione niedbalstwo w szukaniu prawdy. Na pewno nie stawia ono na jednej płaszczyźnie wszystkich istniejących na świecie religii i wyznań. Na pewno nie jest ono zachętą do prób zastąpienia chrześcijańskiej moralności świeckim, może nawet ateistycznym humanizmem. Z tekstu św. Marka wynika, że zarówno Jezus, jak i Jego uczniowie są głęboko przekonani, że istnieje jedna tylko prawda, i jedna droga, na której tej prawdy należy szukać.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 26 Niedziela Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

25 Niedziela Zwykła

Gorszy nas czasem, że już od samego początku nachodziły Kościół sny o potędze, bo przecież nie na innych, ale na takich właśnie marzeniach przyłapuje Jezus któregoś tam dnia swoich najbliższych uczniów i współpracowników. Nie pierwszy raz usiłują zapewnić sobie poczesne miejsce po prawej i po lewej stronie tronu, na którym kiedyś zasiądzie ich Mistrz. Wybuchały te spory o władzę i znaczenie w najbardziej nawet nieoczekiwanych momentach, od choćby dziś właśnie! Jezus zdradził uczniom tajemnicę swojej własnej przyszłości, Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi, ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie. Czyż może być straszniejsza wiadomość dla ludzi, którzy przecież kochają swojego Nauczyciela spodziewać by się można było, że na usłyszaną wiadomość zareagują odruchowym protestem, jak kiedyś Piotr, albo, że przynajmniej zaczną się naradzać jakby to obronić Mistrza. Nic z tego! Wszyscy apostołowie jakby w ogóle nie słyszeli zapowiedzi śmierci Jezusa. Usłyszeli natomiast, że zmartwychwstanie, a więc będzie pomimo wszystko żył, nadal żył, a jeżeli żył, to może właśnie wtedy to królestwo… i już zaczynają dzielić między siebie posady, już spierają się o pierwsze stołki, jak ta kochająca rodzinka, co to spod głowy umierającego ojca wyciąga poduszkę, żeby przypadkiem nie wziął jej ktoś niepowołany. O jakże głęboko siedzą nam pod skórą te sny o wielkości, te przymiarki, kto też z nas jest pierwszy, kto bardziej dostojny, kto na świeczniku, kto przy pałacu! Ewangelista Marek obnażając bezlitośnie słabość apostołów dotknął i naszego chorego serca, nasze głowy, które bez przerwy śni się korona. No cóż, tacy już jesteśmy. Ambicję mamy we krwi. Nawet w gromadzie żebraków siedzących przed kościołem wybuchają spory o pierwszeństwo. Jeszcze częściej wśród tych, co już coś zdobyli, coś znaczą, mają szansę wdrapać się jeszcze wyżej! Zna je więc rodzina, zna społeczeństwo, zna niestety i Kościół. Tym, którzy sięgają po pierwsze miejsca, chcąc pozostać Jego uczniami Jezus pokaże jak władzę obrócić w służbę, w coś wokół czego ta służba ma się koncentrować. Jezus bierze dziecko, stawia przed uczniami i mówi: kto przyjmuje jedno z tych dzieci, w Imię moje, Mnie przyjmuje! Dziecko to symbol tych najbiedniejszych, najsłabszych, pozbawionych praw, zdanych na łaskę lub niełaskę innych.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 25 Niedziela Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

24 Niedziela Zwykła

Za kogo uważają mnie ludzie? Chrystus, jako Syn Boży wiedział dokładnie, co ludzie myślą na Jego temat, a mimo to, pyta o to uczniów aby zmusić ich do wysiłku intelektualnego. Każdy, kto postanowił pójść za Nim powinien wiedzieć, dlaczego decyduje się na taki krok. Kim jest ten, który go wzywa do pracy apostolskiej. Odpowiedź uczniów jest krótka. Preferują to, co obiło się o uszy: Jedni uważają Cię za Jana Chrzciciela, drudzy za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków. Opinia ta jest pozytywna, ale nie do końca prawdziwa. Według takiej relacji Chrystus jest mężem wybranym, wysłannikiem Boga, kimś wyjątkowym, ale tylko człowiekiem. Tymczasem, każde pokolenie musi odpowiedzieć na pytanie: Kim jest dla mnie Chrystus? W ciągu minionych wieków pojawiło się wiele pochlebnych opinii o Jezusie z Nazaretu, ale jest to raczej echo wypowiedzi spod Cezarei Filipowej. A wy, za kogo Mnie uważacie? – Pyta Chrystus swoich uczniów. Piotr, w imieniu własnym i kolegów odpowiada: Ty jesteś Mesjaszem. Jest to odpowiedź poprawna. Niestety treść jaką wkładają w to zdanie apostołowie budzi poważne zastrzeżenia. Według powszechnych oczekiwań, Mesjasz miał być kimś na wzór wodza który skrzyknie naród i przepędził rzymskiego okupanta, a Żydom przyniesie upragniona wolność. Oni zaś, jako przyjaciele Mesjasza, Wodza otrzymają zaszczytne teki ministerialne. Marzenie o wygodnych stołkach jest dość powszechne i nie omija nawet ludzi religijnych. Chrystus korzysta z okazji, próbuje w zarodku wybić z głowy polityczne aspiracje jako nierealne i niemające nic wspólnego z Jego królestwem. Dlatego oznajmia i mówi jasno: Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, będzie odrzucony i zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. On jest Mesjaszem w znaczeniu religijnym. On wyzwoli ludzi z niewoli grzechu i nałogu, wszystkim przyniesie wolność dzieci Bożych. Piotr jest wyraźnie zaskoczony takim obrotem sprawy, i nie zrozumiał do końca, co Jezus mówi. Więc wziął Chrystusa na bok i zaczął Go upominać. Piotr prosty rybak, oczarowany Chrystusem, próbuję Go pouczać. Wgrywa zatem troska o Jego bezpieczeństwo i chęć ratowania Go przed prześladowaniem. Ale mimo woli Piotr chciał Mu narzucić swój punkt widzenia i to był zasadniczy błąd Piotra, błąd który w rozmaitej formie powiela się przez wszystkie wieki.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 24 Niedziela Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

23 Niedziela Zwykła

Zdumienie ogarnia nas, kiedy się czyta opis ewangelicznego uzdrowienia człowieka głuchoniemego. Bo jak dotąd, wystarczyły słowa, jeden gest, owszem samo dotknięcie szaty Proroka. A tu Mistrz jakby miał kłopoty z przyprowadzonym Mu głuchoniemym. Wkładam palce do uszu, śliną dotyka jego języka, podnosi oczy do nieba, wzdycha, wreszcie wyrzuca z siebie ten rozkaz: Effatha – Otwórz się! Zachowanie Jezusa próbowano niejednokrotnie tłumaczyć przyjętą i cenioną na Wschodzie symboliką. Bardziej niż u nas, gest jest tam komentarzem czynu, odsłania jego utajoną treść, zaprasza do myślenia, a nie włączenie do gapienia się. Symbolika tego rodzaju jest tym bardziej na miejscu, że cud dokonany został w środowisku pogańskim, a więc wśród ludzi nie znających prawdziwego Boga. Może te palce „wwiercające się”, jak mówi grecki oryginał tekstu, w oporne uszy kaleki, może ta ślina, przekazująca uzdrowionemu coś z wnętrza Uzdrowiciela, może to westchnienie (nikt nie wie: czy litości, prośby do kogoś, czy zniecierpliwienia), chciały obecnym coś o tym Bogu, który przychodzi do nas w Chrystusie, powiedzieć, jakoś Go człowiekowi przybliżyć, do niego zaprosić. Widocznie jest jakaś głuchota, która odgradza człowieka nie tyle od świata dźwięków i czysto ludzkich kontaktów, ale od uczestnictwa w społeczności Kościoła i od kontaktu z Bogiem. Widocznie jest jakiś defekt mowy, który sprawia, że człowiek nie umie się porozumieć nie tylko z bliźnimi, ale i ze swoim Stwórcą. To podwójne kalectwo leczy nie ziemska medycyna, ale moc łaski. Kościół zatroskany o los dziecka, które zostało ochrzczone, modli się, by nie powiększało ono tragicznej liczby takich właśnie głuchych i niemych kalek, które w każdym pokoleniu są wstydem i troską społeczności wierzących. Podkłada je więc niejako pod tamte, uzdrawiające gesty Pana sprzed wieków. Pod tamte palce, włożone w uszy, pod tamte dotknięcie śliną, pod tamto tajemnicze westchnienie i tamten rozkaz: Effatha – Otwórz się!, by rosło w człowieka zdrowego i pełnosprawnego, który słyszy i wyznaje to, co słyszeć i głosić powinien każdy, wchodzący poprzez sakrament odrodzenia w społeczność ludzi słuchających i wielbiących swoimi ustami Boga.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 23 Niedziela Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

WIECZNA ADORACJA NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU

WIECZNA ADORACJA 

NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU
w poniedziałek
3 września 2018r.
Jezus czeka również na Ciebie !
9:00 – ul. Szymanowskiego
10:00 – ul. Reymonta 1-56
11:00 – ul. Skłodowskiej 1-59
12:00 – ul. Skłodowskiej 61-113
13:00 – ul. Bańgowska i Willowa
14:00 – Rodzice z małymi dziećmi
15:30 – Grupy parafialne
16:00 – Dzieci i młodzież
17:00 – Żywy Różaniec i pozostali parafianie

  • Możliwość komentowania WIECZNA ADORACJA NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

22 Niedziela Zwykła

UCZENI W PIŚMIE i faryzeusze zapytali Chrystusa: „Dlaczego twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, bo nie myją sobie rąk przed jedzeniem”. Na proste pytanie udziela się prostej odpowiedzi, ale Jezus wykorzystał okazję, by na oczach tłumu naświetlić trzy prawdy; miejsce tradycji, istotę kultu Bożego i nieczystości człowieka. ZNIEŚLIŚCIE PRZYKAZANIE BOŻE powiedział Chrystus do faryzeuszów. To poważny zarzut. Tradycje są różne, polityczne i religijne. Przypominają przeszłość, nazwiska sławnych bohaterów narodu, zmagania o odzyskanie wolności, mówią także o wpływie religii na budzenie nadziei w mrocznych czasach niewoli. Ale tradycja nie może stać ponad Dekalogiem, ustanowionym przez Stwórcę. Niestety, ówcześni Izraelici często ulegali takiej pokusie i skrupulatnie pilnowali przepisów dotyczących mycia kubków i misek, a zapominali o miłości bliźniego. „Cedzicie komara, a połykacie wielbłąda”- powiedział Jezus. TEN LUD CZCI MNIE WARGAMI. Kult Boga zredukowano do zewnętrznych obrzędów, a wzorce czerpano z uroczystości świeckich ku czci władców, cezarów lub faraonów. Na wyznaczonym miejscu gromadziły się tłumy ludzi, śpiewano odpowiednie pieśni, skandowano wyćwiczone hasła, rzucano kwiaty w kierunku cezara siedzącego na tronie w otoczeniu świty. Panował nastrój festynu, a wesołość mieszała się z dźwiękami muzyki. Władcy nie interesowało, co podwładni tak naprawdę myślą i czują. Niektórzy z nich powtarzali sobie: „mogą nienawidzić, byle się mnie bali i nie wywoływali buntów”. Kult religijny uprawiany w takim stylu jest z gruntu fałszywy. Chrystus cytuje słowa proroka Izajasza: „Ten lud czci Mnie wargami, ale sercem swym daleko jest ode Mnie i czci Mnie na próżno”. Boga interesuje wnętrze człowieka, jego serce i uczucia, myśli i przekonania. Myśli są wolne od cła – powtarzają turyści, żaden celnik ich nie wykryje, ale Bóg zna człowieka na wylot. CO CZYNI CZŁOWIEKA NIECZYSTYM? Przed Bogiem należy stawać z sercem wolnym od winy. W czasach Chrystusa Pana opracowano dokładną listę rzeczy, które mogły stać się przyczyną nieczystości kultycznej. I tak, nie wolno było utrzymywać: kontaktów towarzyskich z poganami, ponieważ ich ziemia była nieczysta. Pewnych zwierząt, ptaków i ryb nie wolno było spożywać, były nieczyste. Trupa nie wolno było dotykać, a łupy wojenne należało doszczętnie zniszczyć. Takie spłycenie religii nie podobało się Chrystusowi, dlatego powiedział: „Z serca pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, nierząd, kradzieże, pycha i fałszywe świadectwo, przekleństwa. To właśnie czyni człowieka nieczystym. To zaś, że się jest brudnymi, czy z niedomytymi rękami, nie czyni człowieka nieczystym”. Wśród słuchaczy zawrzało, a św. Piotr poprosił o komentarz do tej przypowieści. Otrzymał odpowiedź: „To i wy jeszcze niepojętni jesteście?”.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania 22 Niedziela Zwykła została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

To Jana Paweł II tak wiele razy porównywał Jasną Górę do Kany Galilejskiej. Wypowiedział „tu” wiele ważnych słów, które dziś brzmią jak proroctwo. Dlatego pozwólcie, że tym razem będzie tu nie mój komentarz ale myśli i słowa naszego Wielkiego i Świętego Rodaka. Jan Paweł II powiedział: „Maryjo Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam”. Codziennie od wielu lat od czasu przygotowania do milenium chrztu Polski, rozbrzmiewa tutaj ten Jasnogórski Apel. I powtarzają go usta ludzkie – i ludzkie serca – na różnych miejscach ojczystej ziemi. Również i poza jej granicami. Również i w Rzymie, na Watykanie. W dzisiejszy wieczór, w szczególny sposób, powtarzają go usta obecnych tu pielgrzymów, […] usta pielgrzymów z ościennych krajów, naszych pobratymców, których serdecznie witamy. Codziennie mówimy: Jestem przy Tobie, a pragniemy powiedzieć: Bądź z nami. Ten Apel, Maryjo, jest dla nas – i dla Ciebie. Bądź z nami, czuwaj przy nas, jak matka czuwa przy dzieciach; także i wtedy, gdy dorosną, nie przestaje czuwać”. Innym razem powiedział: „Wiele razy powtarzałem, że Jasna Góra to sanktuarium narodu, konfesjonał i ołtarz. Jest to miejsce duchowej przemiany, odnowy życia Polaków. Niech takim na zawsze pozostanie. Pragnę przytoczyć słowa, jakie wypowiedziałem tu podczas pierwszej mojej pielgrzymki do Ojczyzny: „Tyle razy przybywaliśmy tutaj! Stawaliśmy na tym świętym miejscu, przykładaliśmy niejako czujne pasterskie ucho, aby usłyszeć, jak bije serce Kościoła i serce Ojczyzny w Sercu Matki […]. Bije zaś ono, jak wiemy, wszystkimi tonami dziejów, wszystkimi odgłosami życia […]. Jeśli jednakże chcemy dowiedzieć się, jak płyną te dzieje w sercach Polaków, trzeba przyjść tutaj. Trzeba przyłożyć ucho do tego miejsca. Trzeba usłyszeć echo całego życia narodu w Sercu Matki, Matki i Królowej! A jeśli bije ono tonem niepokoju, jeśli odzywa się w nim troska i wołanie o nawrócenie, o umocnienie sumień, o uporządkowanie życia rodzin, jednostek, środowisk – trzeba to wołanie przyjąć, bo rodzi się ono z miłości matczynej, która po swojemu kształtuje dziejowe procesy na naszej polskiej ziemi”. A także: „Matka Jezusowa w Kanie Galilejskiej wskazuje na Syna i mówi do sług uczty weselnej: „Cokolwiek On wam powie, to uczyńcie”. Z Maryją Jasnogórską przeżywaliśmy na ziemi polskiej tysiąclecie chrztu. Potem przyszedł jeszcze jubileusz Jej błogosławionej wśród nas obecności w tym Jasnogórskim Wizerunku od sześciuset lat. A obecnie przez ziemię ojczystą wiedzie szlak Eucharystycznego Kongresu. Czy w ten sposób nie powtórzyło się raz jeszcze wydarzenie z Kany Galilejskiej? Czy to nie Matka wskazała na Syna, na tę miłość, którą do końca nas umiłował, a która sakramentalnie stale jest obecna w Eucharystii? Czy to nie Ona – stąd, z Jasnej Góry, prowadzi nas po tym eucharystycznym szlaku przez polskie miasta i wsie? Przez polskie serca i dusze nieśmiertelne? „Cokolwiek wam rzecze – to czyńcie”. A On, Chrystus, to właśnie nam powiedział, w przeddzień swojej męki i śmierci, zanim miał się objawić ostatni znak: Jego zmartwychwstanie – to właśnie nam powiedział: „Oto jest Ciało… które za was zostanie wydane… oto jest Krew… która za was będzie przelana… To czyńcie…”. Tak powiedział. I odtąd Eucharystia stała się Najświętszym Sakramentem Kościoła. Stała się znakiem nieomylnym Odkupiciela świata. Stała się codzienną zapowiedzią „przyszłego wieku” w królestwie Bożym”.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania UROCZYSTOŚĆ NMP CZĘSTOCHOWSKIEJ została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii