Strona parafii św. Jana Sarkandra w Bańgowie

II NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU

Całą ludzkość nurtuje podświadoma tęsknota za człowiekiem innym, niż ten na co dzień: wielkim, doskonałym, przemienionym. Każdy z nas, niezależnie od tego, kim jest, marzy po cichu, by przynajmniej raz w życiu przeskoczyć samego siebie, coś większego i lepszego z siebie wykrzesać, czymś doskonalszym błysnąć, coś trwałego i wartościowego po sobie pozostawić. Jest w tym wszystkim sporo samolubstwa, ale jest też i jakaś troska o przyszłość. Wszyscy rozumiemy, że im więcej będzie na świecić ludzi wielkich i wartościowych, tym lepiej dla świata. W dzisiejszej ewangelii widzimy Pana Jezusa, jak idzie z gromadką uczniów ku Górze Tabor. On wszystkich swoich przyjaciół prowadzi nieodmiennie ku szczytom przemienienia. Tym razem trzech tylko zabierze z sobą na wierzchołek: Piotra, Jakuba i Jana. Ukaże im tam własne przemienienie. Zobaczą człowieka, którego oczy prześwietla blask innego świata, którego szat nie splamiły kurz i błoto ziemskich dróg, tak, że błyszczą nieskalaną bielą. Zobaczą, co dzieje się z ludzkim ciałem, gdy bierze je za swoje wcielony Bóg. Cud przemienienia na szczycie góry Tabor nie był takim tylko sobie widowiskiem, które Jezus zafundował przed swoją męką trzem, najwierniejszym uczniom. Był ujawnieniem tego, ku czemu idą ci wszyscy, którzy zgodzili się związać swe życie z Chrystusem. Był także ukazaniem człowiekowi tkwiących w jego człowieczeństwie możliwości, jeśli całego siebie powierzy temu pierwszemu z Przemienionych. Bo tylko z Nim osiąga się takie wyżyny. Podobnie jak nie da się człowieka zrozumieć nie patrząc na niego w Chrystusie, tak i zmienić go w kogoś lepszego i większego nie uda się nikomu, kto pomija Chrystusa. Niedziela dzisiejsza woła głośno do wszystkich spragnionych bogatszego i pełniejszego człowieczeństwa: idź za tym Jedynym, w którym człowieczeństwo osiągnęło pełnię wszystkiego, co dla natury ludzkiej zaplanował Bóg. Zawierz Mu tak mocno, jak kiedyś Abraham zawierzył Bogu.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania II NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

WIELKOPOSTNE REKOLEKCJE „NOWY POCZĄTEK”

WIELKOPOSTNE REKOLEKCJE 

„NOWY POCZĄTEK”

 

24.II. Sobota 

1700  Adoracja Najświętszego Sakramentu

        Różaniec św. spowiedź św.

1800  Msza św. z  nauką  ogólną

2000  Adoracja Najświętszego Sakramentu 

         spowiedź św. – Apel Jasnogórski 


25.II. Niedziela                                                         

900  Msza św. z nauką  ogólną

Spotkanie dla chorych i starszych

1115  Msza św. z nauką  ogólną

1530  Gorzkie Żale i spowiedź  św.

1600  Msza św. z nauką  ogólną

1700  Nauka stanowa dla mężczyzn

2000  Adoracja Najświętszego Sakramentu 

         spowiedź św. – Apel  Jasnogórski 


 26.II. Poniedziałek                                              

730  Adoracja Najświętszego Sakramentu Różaniec św. i spowiedź św.

800  Msza św. z nauką  ogólną

900 – 1200 Rekolekcje  szkolne                                       

1700 Adoracja Najświętszego Sakramentu Różaniec św. i spowiedź św.

1800 Msza św. z nauką  ogólną

1900  Nauka stanowa dla kobiet

2000  Adoracja Najświętszego Sakramentu  spowiedź św. – Apel  Jasnogórski 


27.II. Wtorek      

730 Adoracja Najświętszego Sakramentu Różaniec św. i spowiedź św.

800  Msza św. z nauką  ogólną

900 – 1200 Rekolekcje  szkolne                                       

1700 Adoracja Najświętszego Sakramentu Różaniec św. i spowiedź św.

1800  Msza św. z nauką  ogólną

1900  Nauka stanowa dla młodzieży

2000  Adoracja Najświętszego Sakramentu  spowiedź św. – Apel  Jasnogórski 


28.II. Środa  

730 Adoracja Najświętszego Sakramentu Różaniec św. i spowiedź św.

800  Msza  św. z nauką końcową i błogosławieństwem rekolekcyjnym  

900 – 1130 Rekolekcje  szkolne    1030   Msza św. z bł. rekolekcyjnym  

1700 Adoracja Najświętszego Sakramentu Różaniec św. i spowiedź św.

1800 Msza  św. z nauką końcową i błogosławieństwem rekolekcyjnym                                

  • Możliwość komentowania WIELKOPOSTNE REKOLEKCJE „NOWY POCZĄTEK” została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

I NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU

Wielki Post otwiera się nam nowiną i zaproszeniem. Jedno i drugie przynosi światu Jezus, wracający po czterdziestodniowej pokucie z góry kuszenia. W dwóch zwięzłych zdaniach, powiedziano wszystko, co stoi u fundamentu chrześcijaństwa, co w życiu ucznia Chrystusa jest jedynie ważne i konieczne. Zaczyna się od nowiny, a jest to dobra nowina: czas się wypełnił i bliskie jest Królestwo Boże. Ileż wieków i ile ludzkich pokoleń czekało na te słowa. I oto wreszcie przychodzi Ktoś i mówi: Przestańcie wyglądać jutra! Przestańcie liczyć na kiedyś! Właśnie wybiła godzina! Zaczyna się nie mające końca „dziś” i „teraz”. W waszą brudną, tragiczną historię zaprzedania się bez reszty ziemi i doczesności, w zagmatwane dzieje waszych królestw, państw, narodów, z których większość żyła i żyje okłamywaniem, okradaniem i mordowaniem drugich, przede wszystkim zaś w smutną biografię błądzących po omacku poszczególnych ludzkich serc, wkracza zupełnie nowa rzeczywistość, wyższa, czystsza, bogatsza ponad wszystko, co dotychczasowe. I z przyszłością! Na imię jej: Królestwo Boże. Nową, zbawczą rzeczywistość trzeba przyjąć najprzód wiarą. Jest to wiara w prawdomówność Jezusa, w Jego misję. Krok w taką wiarę nie jest łatwy, szczególnie dla współczesnego człowieka. To bowiem, w co każe nam wierzyć Ewangelia, nie jest aż tak oczywiste, by zamykało wszelkie inne drogi. Obok gwiazdy z Betlejem świecą na niebie dzisiejszego świata różne gwiazdy, nieraz tak bardzo kuszące, tak wiele obiecujące. Toteż uwierzenie w Królestwo Boże wśród nas wymaga kroku w ryzyko wiary, wymaga odważnej decyzji, którą wielu uzna za głupotę i wyśmieje ją. Równolegle zaś z wyznaniem wiary idzie postulat nawrócenia. Nawrócić zaś znaczy zmienić się, poprawić, odwrócić się od zła.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania I NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

Czterdziestogodzinne Nabożeństwo

ADO

  • Możliwość komentowania Czterdziestogodzinne Nabożeństwo została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

VI NIEDZIELA ZWYKŁA

Trąd to choroba bardzo stara. Na długo przed narodzeniem Chrystusa znana była na subkontynencie Indyjskim i stamtąd w wyniku migracji rozprzestrzeniła się na wszystkie kontynenty. W Starym Testamencie, w Księdze Kapłańskiej, znajdujemy zapis jak należy postępować z takimi chorymi. Muszą być odizolowani od zdrowych, przebywać w specjalny miejscu, nosić rozerwane szaty, zasłoniętą brodę i wołać: nieczysty, nieczysty! Ewangelia opowiada o trędowatym, który przyszedł do Jezusa, upadł na kolana i prosił: jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić! W tym zdaniu mieści się cała niedola chorego. Trądu uchodził za chorobę nieuleczalną i zakaźną. Medycyna była bezradna. Znachorzy nie przynosili spodziewanej ulgi. Krewni zbliżali się tylko na pewną odległość i dostarczali coś do jedzenia, w geście bezradności rozkładali ręce. Ale w sercu trędowatego z Ewangelii zamigotał płomień nadziei, gdy wyruszył na spotkanie z Chrystusem. Żaden Żyd nie padnie na kolana przed zwykłym człowiekiem, tylko przed królem lub cesarzem. Trędowaty widzi w Chrystusie wysłannika Boga, kogoś kto może mu pomóc i przywrócić mu zdrowie. Z jego ust obolałych od trądu wydobywają się błagalne słowa: jeśli chcesz możesz mnie oczyścić! Chrystus odpowiada: chcę, bądź oczyszczony! Można sobie wyobrazić zdziwienie i przerażony miny obecnych tam ludzi. Jezus zbliża się do chorego, wyciąga rękę i dotyka go, krzepi dobrym słowem i przywraca pełne zdrowie. Chory pragnie przede wszystkim ulgi w cierpieniu i powrotu do zdrowia. Toteż trędowaty opuścił teren rezerwatu, zaryzykował, udał się do Jezusa. Nie wiedział, z jaką spotka się reakcją, jaka będzie konsekwencja tego czynu. Może usłyszeć cierpkie słowa, że przyszedł w nieodpowiedniej porze, że przeszkadza w działalności, naraża innych na chorobę, że trzeba się pogodzić ze swoim losem i dźwigać ten krzyż za siebie i innych. Tymczasem zaskoczyła go postawa Chrystusa: nie odtrącił go i nie zrugał, nie moralizował, tylko zdjęty litością, uleczył go. Nie sposób słowami opisać radość, jaka zagościła w jego sercu.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania VI NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

V NIEDZIELA ZWYKŁA

Przeznaczony na dzisiejszą niedzielę fragment Ewangelii Marka ukazuje nam zasadniczo czynności, którym Jezus poświęcał czas i siły, pełniąc wśród nas swoje posłannictwo. Były nimi: nauczanie, działalność dobroczynna i modlitwa. Jezus jest przede wszystkim nauczycielem. „Nauczycielu!” – mówią do Niego zarówno przyjaciele jak i wrogowie. Owszem, tę swoją funkcję nauczycielską stawia tak wysoko, że wprost zakazuje uczniom, by zawłaszczali siebie tytuł mistrza i nauczyciela. Największą niedolą człowieka i źródłem większości trapiący go nieszczęść jest nieznajomość prawdy. Żyjemy w świecie, który wątpienie podniósł do rangi zasady. Z każdym krokiem w tajemnice przyrody wchodzimy nie w światło, ale coraz głębszy mrok. Już chyba wiemy, że nic nie wiemy. Umiemy oczywiście, jako tako żonglować tą naszą półprawdą. Nauczyliśmy się też budować na pseudo pewności, tylko, że ta budowla wciąż się nam chwieje. Bóg, który w Jezusie Chrystusie przyszedł ratować człowieka, zaczyna, więc od pouczania go. Od wprowadzenia do Prawdy i Prawa. Niestrudzenie sieje słowo w nadziei, że zakiełkuje ono zrozumieniem i posłuszeństwem. Nie żałuje tego słowa nikomu. Jezus wie oczywiście, jak niepewny jest los sianego w ludzkich sercach słowa. Ale nie zniechęcaj się nieudanym żniwem. Co najwyżej, sieje rozrzutniej, by zrekompensować ewentualne straty. Zebrano okruchy tego słowa. Zamknięto je w księgach czterech Ewangelii. Poszły w świat. Żyjemy nimi od dwudziestu wieków. Równocześnie patrząc na przykład Jezusa, zaczynamy uświadamiać sobie godność i rolę słowa o Bogu i naszą odpowiedzialność za to słowo.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania V NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

IV NIEDZIELA ZWYKŁA

Chrystus szanował zwyczaje nakazane przez Prawo Mojżeszowe. Gdyby ktoś miał, co do tego jakieś wątpliwości, mógł usłyszeć Jego oświadczenie: „nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić”. Szabat był w owym czasie dla prawowiernego Żyda dniem świętym. W tym dniu należało iść do synagogi, gdzie czytano fragmenty Pisma Świętego, komentowano je i modlono się. W mieście Kafarnaum w najbliższy szabat poszedł Chrystus do synagogi i nauczał. Nie wiemy, jaki fragment Pisma Świętego komentował, w każdym razie słuchacze zdumieli się jego nauką. Byli przyzwyczajeni do przemówień uczonych w Piśmie. I oto pojawił się Chrystus. Mówi bez kartki, prosto i jasno, z serca i do serca. Porusza najbardziej aktualne sprawy. Samo życie. Od razu wyczuli, że nie jest demagogiem i nie używa tanich efektów. Nie schlebia też ludziom, ale ukazuje całe bogactwo Słowa Bożego, z Jego komentarza przebija siła przekonania i wielka miłość do Boga Ojca oraz do każdego człowieka. Nie pomija tematów drażliwych, które mogą Mu przysporzyć wrogów. Tak jak się stało w Kafarnaum. Tam był w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on krzyczeć wniebogłosy. Opętanie niejedno ma imię. Nie tylko duch nieczysty opętuje człowieka. Bywa, że ktoś pielęgnuje w sercu obsesyjne nienawiść do drugiego. Nie szuka zgody ani pojednania, nie chcę zapomnieć ani przebaczyć. Przeciwnie będzie liczył i pamiętał do grobowej deski. Jest też cała plejada osobników opętanych chęcią zdobywania władzy, panowania nad innymi i to za wszelką cenę. Nie cofnę się przed niczym, aby tylko zrealizować swoje ambicje. Wszędzie można też spotkać ludzi opętanych przez wyniszczające nałogi pijaństwa czy narkomani. Ich degradacja jest przerażająca. Nigdy też nie brakuje opętanych rozmaitymi fobiami wobec religii i Kościoła. Ci z kolei są wyjątkowo hałaśliwi, wykrzykuje te same hasła, co opętany z synagogi: Czego chcesz od nas Jezus Nazarejczyk? Przyszedłeś na zgubić!”. Stwierdzamy że paniczny jest lęk tych opętanych przed Chrystusem.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania IV NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

III NIEDZIELA ZWYKŁA

Spojrzenie na jedno z pierwszych zdań dzisiejszej ewangelii jest jak spojrzenie na własną, starą fotografię, znalezioną przypadkiem w sztambuchu babci. Człowiek otwiera szeroko oczy: „Czy to naprawdę ja? Czyż można się aż tak zmienić, pozostając przy tym wciąż sobą?” Ewangelia Marka pokazuje dzisiaj takie staromodne zdjęcie pierwotnego Kościoła Kościołowi XXI wieku. „Sprawdź, czy to ty jesteś”. Nasz Kościół nie jest staruszkiem, ale w każdym razie stuknęło mu już te 2000 lat. Mój Boże! Cóż to były za lata! Raz górne i chmurne, to znów tak płaskie i pospolite, że lepiej nie wspominać. Było się i na wozie, i pod wozem. Produkowało się kopy świętych, ale i miała wśród siebie autentycznych łotrów. Wypruwało się żyły, aby nauczyć ludzi prawdy, ale i posyłało ich czasem na stos, kiedy nie mieli ochoty tej prawdy przyjąć. No i dziś zaproszenie do spojrzenia na swoją starą fotografię, na którą historia nie zdążyła jeszcze nanieść retuszów, i pytanie, jakże na czasie: „ty żeś to jest czy nie ty?”. Fotografia przedstawia nawet nie pierwsze lata, ale omal pierwsze dni, kiedy to gdzieś daleko w Galilei wystąpił taki Jeden i powiedział: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. To był nasz początek. Początek nawet nie Kościoła, ale początek czegoś, co w przyszłości stanie się Kościołem: Założyciel, czterech uczniów i rzucone w świat słowo – wezwanie. Wątła roślinka wystrzelała dopiero z ziemi i w ciepłym, wiosennym słońcu zaczynała róść. Dziś jest z tego drzewo. Wiekowe, ale bynajmniej nie spróchniałe drzewo, które pod swój cienisty płaszcz zaprasza ptaki z najodleglejszych stron. Temu zróżnicowanemu i doskonale zorganizowanemu Kościołowi, którego obecność w świecie nie da się przeoczyć, stawiamy dziś pytanie: „Jesteś tym samym, czym cię planował i chciał mieć Chrystus?”.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania III NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

II NIEDZIELA ZWYKŁA

Dlaczego jesteś kucharzem, lekarzem, nauczycielem, bankowcem? O kapłanach tak łatwo powiedzieć: to przecież powołanie. Ale i łatwo osadzać: ten, to ksiądz z prawdziwego powołania a tamten nie. Wydajemy takie opinie, ponieważ wydaje nam się, że znamy cechy człowieka, który ma spełniać rolę przewodnika duchowego. Po takim człowieku spodziewamy się po prostu więcej. Ale przecież powołaniem tak naprawdę jest każdy zawód. Lekarz, pielęgniarka, nauczyciel – jakże nie mówić tu o swoistym powołaniu i swoistej służbie. Kto w tym świeckim życiu rozumie swoją pracę, jako powołanie staje się nie tylko świetnym fachowcem, ale nade wszystko cieszy się dobrą opinią tych, dla których pracuje. Pierwsze czytanie o powołani Samuela i Ewangelia dzisiejszej niedzieli o powołaniu pierwszych uczniów wprost wskazują, że powołującym jest sam Bóg. To On obdarzając nas takimi czy innymi talentami wskazuje zarazem drogę powołani, dziś nowomodnie nazwalibyśmy ją drogą samorealizacji. Ale oprócz tej drogi, powołania, zawodu, spełnienia człowiek nosi w sercu jeszcze jedno pragnienie – człowiek szuka sensu i celu życia. Toteż Chrystus zaprasza i dziś do siebie wszystkich ludzi: chodźcie a zobaczycie. Zaprasza młodych entuzjastów, by stali się apostołami Jego sprawy. Zaprasza wszystkich stojących z boku, by nie stali na progu Kościoła, ale weszli do środka i czerpali ze skarbów naszej wiary. Chrystus zachęca wszystkich zniechęconych i uprzedzonych. W Nim odkrywamy sens życia, sens naszej pracy, codziennego trudno. Bo pracujemy nie tylko by się rozwijać, utrzymać, służyć innym, choć to bardzo szlachetne. Ale też każdego dnia pracą zdobywamy niebo.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania II NIEDZIELA ZWYKŁA została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii

NIEDZIELA – ŚWIĘTO CHRZTU PAŃSKIEGO

Jan Chrzciciel przygotowywał ludzi na przyjście Mesjasza. Tłumy ludzi gromadziły się nad rzeką Jordan, a on wyjaśniał, w jaki sposób mają się przygotować na ten wielki dzień. Trzeba spełnić trzy warunki: przyjąć chrzest, wyznać swoje grzechy i czynić owoce pokuty. Dzień chrztu. Pełne głębokiej teologicznej treści zdarzenie nad Jordanem, skierować powinno naszą uwagę na pewien dzień, tym razem w naszym osobistym życiu. Nie trudno się domyślić, o jaki dzień chodzi. Dzień chrztu. Jeden z najważniejszych a przecież i jeden z najbardziej przez nas zapomnianych dni. Znamy na pamięć datę swoich urodzin, wiemy, kiedy obchodzimy imieniny, któż jednak z nas potrafiłby powiedzieć, w którym dniu został ochrzczony? Na wspomnienie tego dnia nie bije nam żywiej serc, nie obchodzimy jego rocznicy, nie składamy sobie z tej okazji życzeń. A przecież dzień chrztu był dla nas początkiem nowego, prawdziwego i bogatego życia. W ten dzień obmyto nas wodą: w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. To skromne, symboliczne obmycie, ale dokonane mocą otrzymanego od Chrystusa upoważnienia starło w nas ślad prastarej winy, obciążającej cały ród ludzki. Wczoraj jeszcze grzeszni i dalecy od Boga, dziś widzimy już otwarte nad sobą niebo i słyszymy głos Ojca, ten sam głos, co tam, nad Jordanem: Oto mój syn miły, w którym mam upodobanie. I nie jest to żadna pobożna przesada. Według nauki Apostoła Narodów chrzest przyobleka nas w Chrystusa, wszczepia w Niego, zanurza w Jego śmierci, ale też czyni uczestnikiem Jego zmartwychwstania. Bóg widzi w nas od chwili chrztu jakby odbicie własnego Syna. To też i na nas zsyła, jak kiedyś na Jezusa, swego Świętego Ducha, obietnicę i zadatek wszelkich innych dóbr.

Ks. Ireneusz

  • Możliwość komentowania NIEDZIELA – ŚWIĘTO CHRZTU PAŃSKIEGO została wyłączona
  • Skategoryzowane jako: Bez kategorii