przemienienie

Twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. Taki wróci kiedyś na obłokach nieba, w ostatni dzień świata, by sądzić żywych i umarłych. Coś z tej dzisiejszej przemiany ziemskiego ciała w ciało uwielbione zobaczą także uczniowie u swojego Mistrza po zmartwychwstaniu. Tu, na górze, trzej tylko wybrańcy zobaczą odkrywają na moment rzeczywisty wymiar tego Człowieka, wymiar, o którym On im wprawdzie wielokrotnie mówił, ale którego oni nie potrafili sobie nigdy nawet wyobrazić. Teraz będą mogli zaświadczyć, jako naoczni świadkowie Jego wielkości. Po prawej i lewej stronie Przemienionego ukazują się Mojżesz i Eliasz. Stare Prawo żądało, by dla udowodnienia prawdy stanęli przynajmniej dwaj świadkowie. Więc są dwaj. Największe postacie przeszłości Izraela. Mojżesz przyniósł ludowi wybranemu Prawo, porządek, podwaliny przyszłej, ustabilizowanej społeczności. Eliasz, prorok, którego słowo płonęło jak ogień całe swoje życie poświęcił walce o czystość religii i przywrócenie swojego narodu Panu Bogu. Obaj wieścili Jego nadejście, obaj Go wyglądali. Pomiędzy Starym a Nowym Przymierzem nie ma ani sprzeczności, ani przepaści. To, za czym tęskniono i co zapowiadano, tu urzeczywistnia się i dopełnia w Tym, który jest większy od Mojżesza i świętszy niż Eliasz. Ma On coś z każdego z nich, ale przerasta obu. Jest jedyny i nieporównywalny z nikim. Za chwilę sam Bóg powie o Nim to, co już kiedyś obwieścił nad Jordanem: ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Blask chwały, jakim rozbłysną na Górze Przemienienia, dotyczy nie tylko „jutra” Jezusa. W tym blasku skąpane jest także całe Jego „dziś”.

Ks. Ireneusz