W imię Ojca i Syna i Ducha świętego. Tymi słowami i znakiem krzyża rozpoczyna się i kończy wszystko. Znamy wszyscy od dzieciństwa ten znak i słowa. Tym znakiem i słowami kapłan przy chrzcie włączył nas do Ciała Chrystusa – Kościoła. Ten znak i słowa nieodłączne są przy sakramencie Pokuty, małżeństwa i na innych ceremoniach kościelnych. Ten znak jako symbol będzie na naszym grobie po śmierci. Warto zastanowić się nad nim. Warto wniknąć nieco w jego treść, bo w słowach tych i znaku skupia się, niby w soczewce, cała teologia; zawiera się nasze – zadanie życiowe. „W imię Ojca”. Jak matka posyła dziecko do sklepu, by w jej imieniu załatwiło jakąś sprawę, jak głowa państwa wysyła swego ambasadora czy ministra do obcego państwa, tak i my zostaliśmy posłani przez Boga – Ojca na ten świat. Ponieważ na obraz Boga” zostaliśmy stworzeni, „bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności” (Mdr 2,23), mamy kontynuować Jego dzieło stwarzania świata. W tym dziele nie możemy pominąć własnego doskonalenia się. Mamy być „doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5,48) Zadanie trudne, odpowiedzialne i wielkie. Potrzebujemy wzoru, przewodnika. Mamy go w Osobie Jezusa Chrystusa. Tu też nie może zabraknąć Ducha św. Jest on Duchem prawdy i miłości, Duchem łaski i pokoju, Duchem sprawiedliwości i męstwa. W takim duchu i w takiej atmosferze mamy realizować nasze zadania. Prosty znak Krzyża jest bardzo wymowny. Linia pionowa – to symbol łączności ziemi z niebem, a nieba z ziemią. Linia horyzontalna, którą czynimy na ramionach, to symbol naszej łączności i jedności ze wszystkimi ludźmi.