Wytrwałość i jedność. To poprzedziło Zielone Światki. Wytrwałość na modlitwie Apostołów wraz z Matką Bożą i jedność serc i myśli a także pragnień. Boża obecność w Duchu Świętym tak ogromna, tak uświęcająca, że nad głowami zebranych zapala ognisty płomień. Jeżeli i my liczymy na coś od Boga potrzeba nam podobnej jedności i wytrwałości na modlitwie. Przeżywane od dzisiaj „misje parafialne” są okazją, by z tej świątyni uczynić prawdziwy Wieczernik i błagać Boga aby moc Ducha Świętego odnowiła oblicze naszej parafii a także nasze serca. Wbrew pozorom nie jest to proste zadanie! Można wymówić się brakiem czasu, zajęciami, złym samopoczuciem, jak zwykle przysłonić Boga tysiącem spraw niecierpiących zwłoki. A Bóg, Bóg naszym zdaniem powinien być dla nas wyrozumiały i cierpliwy. Mam jednak nadzieję, że widok dzieci w bieli odświeży w nas miłość i obrazy dzieciństwa kiedy my sami pragnęliśmy być blisko Jezusa. Pierwsza Komunia bowiem przypomina o przyjaźni z Bogiem, o pragnieniu spotkania z Nim. Tak łatwo o tym zapomnieć bo przecież I Komunia św. była lata a może dziesiątki lat temu. Uświadamiamy sobie, że najbardziej brzemienne w skutki zapomnienia dotyczą nie tyle brzmienia słów, co kryjącej się pod nimi treści. Czy my naprawdę zawsze pamiętamy o tym, czego uczył nas Jezus? Znam naukę Chrystusa. Nie obce są mi Jego żądania. Być może, żyłem nawet tym wszystkim długie lata. I nagle przychodzą dni zapomnienia. Jakieś niebezpieczne bielmo przesłaniać zaczyna oczy. Idę znowu za zachciankami ciała i krwi, depczę po drugich, postępuję tak, jakby po ziemskim życiu nie było nic. Któż to wówczas podnosi alarm w moim sercu? Któż to nie daje spokoju we dni i w nocy? Któż to modli się za mnie "wzdychaniami niewysłowionymi". Aż uznam, że idę źle. I że trzeba zawrócić.