Święty Jan Paweł II w homilii z 23.05.1992 roku powiedział: „Aby wypełniło się w dziejach ludzkości Królestwo Boże, nieodzowna jest Boża moc: moc z wysokości. Nie wystarczą siły ludzkie, nie wystarczy sama tylko ludzka inteligencja ani ludzka wola, ani żadna ludzka sprawność czy umiejętność. Tylko w mocy Ducha Prawdy możemy być świadkami Chrystusa. Tylko w mocy Ducha Prawdy możemy być Kościołem.” Człowiek w życiu dokonuje wyborów, które nie tylko mają wpływ na codzienność, lecz także na stan duszy. Odwrotnie, życie religijne, modlitwa, Msza św., decydują o jakości życia codziennego. Często człowiek boryka się z problemami, a ich rozwiązanie leży w zasięgu dłoni, byle tylko dostrzec je w perspektywie wiary. Często człowiek wiary nie dostrzega Boga i mówi: „to muszę zrobić sam, w tym mi nikt nie pomoże.” W tym miejscu warto przypomnieć stare opowie danie o ojcu i synu wędrującym wąską, górską ścieżką. W pewnym momencie trafiają na głaz uniemożliwiający dalszą wędrówkę. Syn próbuje głaz odwalić, obejść, – bezskutecznie. Wreszcie mówi do ojca: „nie da się iść dalej – wykorzystałem wszystkie możliwości przejścia na drugą stronę.” Ojciec odpowiada: „nieprawda – jeszcze nie poprosiłeś mnie o pomoc”. Uroczystość Zesłania Ducha Świętego po raz kolejny uświadamia nam znaczenie ludowej maksymy: „bez Boga ani do proga.” Nie sposób normalnie żyć na tym świecie bez mocy Ducha Prawdy. Na próżno ktoś został wyposażony w dary mądrości, rozumu, rady męstwa, umiejętności, jeżeli nie potrafi lub nie chce na co dzień z nich skorzystać. Nie wystarczą ludzkie siły i sprawności do budowania Królestwa Bożego. Grzeszy pychą kto twierdzi, że sam zawdzięcza sobie wszystko.