Stworzyciel.
Niebo i ziemia, wody i ląd, zwierzęta, człowiek. Tak sobie wyobrażamy dzieło powstania świata według księgi Rodzaju. Wydaje się nam, że to był jednorazowy akt, który zakończył się dniem wypoczynku. I wielu sceptyków uważa, że to był koniec. Pojęcie Stworzyciel jest dynamiczne, to dzieło trwa i nigdy się nie skończy, bo Bóg jest wieczny. Stworzył i podtrzymuje w istnieniu.
Tydzień temu wspomniałem o dziele stwarzania. Pierwszy rozdział księgi Rodzaju jest poezją spisaną w języku hebrajskim. Każdy dzień jest zwrotką wiersza, a refrenem słowa: a Bóg widział, że było dobre i tak pięć razy. To co stało się w szóstym dniu zostało określone, jako bardzo dobre – i żeby nie było wątpliwości – to my. Pomysł Boga, aby stworzyć człowieka dwojga płci jest bardzo dobry. Człowiek to fizyczność – ciało, tchnienie życia i wreszcie cząstka Boga – dusza nieśmiertelna. Człowiek, który łączy się jako mężczyzna i kobieta w sakramentalnym związku błogosławionym przez Boga. Dla Stwórcy czas nie istnieje. Biblijny opis stworzenia uzupełnia teorię ewolucji myślą Bożą ingerencją Jego mocy. Człowiek jako dzieło Stwórcy jest zdolny pojąć umysłem niewidzialne Jego przymioty: wiekuistą potęgę i bóstwo, przez dzieło stworzenia, które obserwuje na co dzień: harmonię, piękno, porządek, jeśli tylko sam tego nie zepsuje. Mimo, że jesteśmy stworzeniem zależnym od Boga, mamy autentyczną, prawdziwą niezawisłość myśli i podejmowania dobrych decyzji, a także pełną autonomię w dialogu z Panem Bogiem. On nas do niczego nie zmusza, pozostawiając możliwość, nawet wtedy, gdy nie jest to zgodne z Jego wolą. Wtedy czeka jak Ojciec na nasz powrót, wypatrując grzesznika. On ciągle działa, dzieło stworzenia nie ma końca. Człowiek ma swój ziemski koniec, ale dalej trwa w szczęśliwości wiecznej razem ze swoim Stwórcą.

Ks. Henryk