szafarze

W Jerozolimie odbywają się tradycyjne święta religijne. Olbrzymie tłumy ludzi zgromadziły się w tym świętym miejscu, aby, jak mówi Ewangelia – „oddać pokłon Bogu”. Wśród tej rzeszy pielgrzymów, przybyłych z różnych stron Palestyny, znalazła się także grupa Greków. To właśnie oni spotkali Apostoła Filipa i zwrócili się do niego z prośbą: „Panie, chcemy ujrzeć Jezusa”. Prośba krótka, ale zdecydowana. Jakby chcieli powiedzieć Filipowi: „musimy zobaczyć Jezusa, w przeciwnym razie nasza długa i uciążliwa pielgrzymka jest bezcelowa. My sami nie jesteśmy w stanie przedostać się do Jezusa ze względu na te masy ludzi. Ale ty, Filipie, możesz nam ułatwić to spotkanie. Bardzo nam na tym zależy. Nie odmawiaj”. Filip po naradzie z Andrzejem udaje się do Jezusa, by Mu przedstawić sytuację. CHCEMY UJRZEĆ JEZUSA! – Co kryło się za tą natarczywą prośbą Greków? Czy tylko zwykła ludzka ciekawość, aby zobaczyć z bliska Tego, o którym mówi się tyle różnych rzeczy: jedni z uwielbieniem, drudzy ze sceptycyzmem, a nawet oburzeniem. A może sprowadziła ich do Jerozolimy nadzieja uzyskania zdrowia dla siebie czy najbliższych, wszak coraz częściej słychać opinie: „Chromi chodzą, niewidomi widzą, trędowaci zostali oczyszczeni, nawet umarli zmartwychwstali”. A może zmusiła ich do tej pielgrzymki wewnętrzna rozterka, która drążyła jak kornik: „Jaki jest sens życia, sens pracy i cierpienia, dobra i zła, czy wszystko kończy się z śmiercią?”. Nie zadowalają ich odpowiedzi grackich nauczycieli i mędrców. Może właśnie Nauczyciel z Nazaretu udzieli im wreszcie jasnej i konkretnej odpowiedzi na te dręczące pytania, przed którymi nie może uciec żaden myślący i szukający prawdy człowiek? Niestety, Ewangelia nie mówi nic konkretnego, co kryło się za pytaniem Greków: „Chcemy ujrzeć Jezusa”. Znamy tylko odpowiedź Jezusa skierowaną do Filipa: „Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy”. A więc Jezus jako Mesjasz przyszedł nie tylko do Narodu Wybranego, lecz do wszystkich. Jezus ma być uwielbiony nie tylko w Palestynie, ale także w Europie i Azji, na wyspach Polinezyjskich, w buszu Nowej Gwinei i w afrykańskiej Saharze. Wszędzie zarówno przez białych, żółtych i czarnych, przez robotników i inteligencję.

Ks. Ireneusz