Góra, pełna Boskiej Chwały.

Żaden z Ewangelistów nie podaje nazwy tej góry. Tradycja chrześcijańska wręcz wskazuje i potwierdza, że jest to góra Tabor w Galilei. Przez całe wieki tam przybywali i gromadzili się na modlitwie pielgrzymi. Mimo, że historia nie szczędziła temu miejscu wielu przewrotów, zwłaszcza po opanowaniu tych terenów przez muzułmanów. Wielokrotnie teren przechodził z rąk do rąk. Zabudowania niszczono i odbudowywano nieustannie. Samo wzniesienie wybija się ponad galilejskie pola  samotnym wierzchołkiem. Wznosi się na wysokość 588 m npm. Zawsze była znaczącym punktem. Psalm 83 w wierszu 13 tak wychwala ten piękny kawałek galilejskiej krainy: Tabor i Hermon wykrzykują radośnie na cześć  Twego imienia. I są to słowa prorockie. To właśnie tu Apostołowie ujrzą Boską Chwałę. Na szczycie góry jest równina o wymiarach 1200 na 400 metrów. Z początkiem XX wieku oo. Franciszkanie z Kustodii Ziemi Świętej wybudowali przepiękną bazylikę Przemienienia Pańskiego. Z dwiema bocznymi kaplicami dla Mojżesza i Eliasza, jak to sobie marzył św. Piotr. Mojżesz wielokrotnie widział się z Bogiem, pierwszy usłyszał Jego imię. Eliasz, poznał Pana w ciszy szumu delikatnego wiatru i został zabrany do nieba na ognistym rydwanie. Dwaj wielcy świadkowie chwały Bożej Starego Przymierza rozmawiają z Jezusem o Jwgo odejściu w Jerozolimie. Rozespani Apostołowie przecierają oczy ze zdziwienia. „Nie lękajcie się” słyszą z ust Nauczyciela. Jego twarz jak słońce, szaty białe jak światło. Są świadkami Boskiej Chwały Pana. Oniemieli z wrażenia. I jeszcze głos, który już słyszeli nad Jordanem. Głos Boga o Synu umiłowanym. Łączy Go z Bogiem synowska relacja, ale  nie nazywa siebie Synem Bożym. Ta Boska Chwała z Taboru to dla nas dziś tajemnica Najświętszego Sakramentu, która łaską Bożą przenika nasze życie.

Ks. Henryk