OBDARZ NAS POKOJEM!”. Codziennie prosimy o to we Mszy Świętej Bożego Baranka, wierząc, że taka prośba, zostanie na pewno wysłuchana. Ale oto w dzisiejszej Ewangelii nasz Boży Baranek robi wszystkim niepokojącą niespodziankę: „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam”. Słowo „POKÓJ” to wyrażenie wieloznaczne. Dziś, w naszym świecie jest ono niesłychanie modne. Znużeni tylu wojnami, zagrożeni wciąż na nowo różnego rodzaju konfliktami, które lawinowo narastają na naszym globie, uchwyciliśmy się kurczowo, niby ostatniej deski ratunku, hasła „pokój” i próbujemy z niego zrobić jedynie skuteczne lekarstwo na wszystkie bolączki ludzkości. Co rozumie przeciętny człowiek pod wyrażeniem „pokój”? Pokój to dla nas czas bez wojny. Czas bez rewolucji, bez krwawych zamieszek, bez burzących ład konfliktów wewnątrz własnego państwa. Pokój to spokój. Pokój to także: bezpieczeństwo, sprawiedliwość, wolność, rozkwit kultury i sztuki, dobrobyt. Jezus nie obiecywał nigdy światu, że uwolni go od wojen. Nigdy nie zapowiadał ziemi trwałego ładu, spokoju i dobrobytu, chyba dopiero wówczas, gdy po „przeminięciu dawnego” jego miejsce zajmie „nowe niebo i nowa ziemia”. Wielokrotnie ostrzegał On swoich, że przyjdzie im żyć w świecie wstrząsanym wojnami i konfliktami, niesprawiedliwością i gwałtem, znosić prześladowania, a nawet stracić życie za przyznanie się do Chrystusa. Dla Niego „pokój” to zgoda i przyjaźń z Bogiem. Bóg ofiaruje ludziom tę swoja przyjaźń, to swoje życzliwe nastawienie względem człowieka, napełniające nas ufnością i pokojem. Tak rozumiany pokój jest, więc w pierwszym rzędzie Jego darem. Kiedy prosimy Baranka Bożego: „obdarz nas pokojem” – to prosimy właśnie o to, by nas dał Bogu i sobie, by odnowił w naszym sercu świadomość wybraństwa i pomógł żyć, na co dzień tym darem. Jutro Uroczystość Wniebowzięcia Maryi pomyślmy o Tej, którą nazywamy Królową Pokoju