Telewizja oswoiła nas z wywiadami przeprowadzanymi na ulicy. Przedstawiciele prasy, radia lub telewizji zatrzymują przechodniów i pytają: „co pan myśli o stanie wojennym, o strajkach, o kolejnych podwyżkach, o wejściu do Unii Europejskiej”. Nie należy zapominać, iż wypowiedziami można manipulować, ludzi sobie dobrać i przygotować teksty z odpowiedzią. Natomiast Ewangelia zanotowała prawdziwy wywiad, jaki Chrystus przeprowadził ze swoimi uczniami pod Cezareą Filipową. Postawił im po proste pytanie: „za kogo uważają Mnie ludzie?”. Każdy, kto postanowił pójść za Chrystusem, powinien wiedzieć, dlaczego decyduje się na taki krok, kim jest Ten, który go wzywa do pracy apostolskiej. Odpowiedź uczniów jest krótka, referują to, co obiło się im o uszy: „Jedni uważają Cię za Jana Chrzciciela, drudzy za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków”. Opinie są pozytywne, ale nie do końca prawdziwe. Według takiej relacji Chrystus jest może wybranym wysłannikiem Boga, kimś wyjątkowym, ale tylko człowiekiem. Każde pokolenie musi odpowiedzieć na pytanie: Kim jest dla mnie Chrystus? Nawet ten, co wzruszy ramionami i lekceważąco odburknie: „mnie to nie interesuje” daje wyraźną odpowiedź, co o Nim myśli. W ciągu wieków pojawiało się wiele pochlebnych opinii o Jezusie z Nazaretu, ale jest to raczej echo wypowiedzi spod Cezarei Filipowej. Chrystusa najwspanialszy człowiek, jaki żył kiedykolwiek na tej ziemi, głosił piękne i wzniosłe ideały, powszechne braterstwo i równość ludzi, był przyjacielem ubogich i grzesznych i jako idealista poniósł klęskę umierając na krzyżu. Nie brakowało też głosów, które całą sprawę stawiają na głowie, jakoby Chrystus w ogóle nie istniał i był wytworem religijnych marzeń. Niewykluczone, że i w XXI wieku oraz później takie kłamstwo zostanie odgrzebane, ponieważ kłamstwa mają długi żywot. A wy, za kogo Mnie uważacie? – pyta Chrystus swoich uczniów. Piotr w imieniu własnym i kolegów odpowiada: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”.

Ks. Ireneusz